Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plan. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 września 2017

Podsumowanie sierpnia i plany na wrzesień.

Ostatni dzień sierpnia był dniem bardzo ciepłym i słonecznym. Nie spodziewałam się, że wraz z pierwszym września przyjdzie jesień.

Sierpień był niesamowitym miesiącem. Zaskakującym i bardzo intensywnym, przyniósł nowe rozwiązania. Należy się krótkie podsumowanie i sprecyzowanie planów na kolejny miesiąc.

Aktywność fizyczna

Najbardziej jestem zadowolona z aktywności w sierpniu. Nie dość, że wróciłam do biegania, to jeszcze pobiłam w tym czasie trzy swoje rekordy w 2017 [ rejestrowane przez endomondo ] zarówno czasowe jak i kilometrowe. Udało się wykręcić całkiem niezły wynik jeśli chodzi o kilometry - 133. Ilość spalonych kalorii 10982. Według statystyk cały jeden dzień i 17 godzin spędziłam bardzo aktywnie. Myślę, że może być jeszcze lepiej. Ubolewam nad brakiem urządzenia, które rejestrowało by moją aktywność w ciągu całego dnia - dlatego wrzucanie złotówek do świni skarbonki ma nowy cel.



Odżywianie

Pisałam Wam o nawykach - zmotywowało mnie to do rachunku sumienia. Zdałam sobie sprawę z tego, że piję za mało wody, podjadam, zbyt często jadam na zewnątrz, niektóre dni dosłownie ociekały cukrem. Wprowadziłam pierwsze zmiany, które mam w planach dalej kontynuować. W tym celu założyłam zeszyt - coś podobnego do bullet journal - czyli zeszyt z zapiskami - treningowymi, żywieniowymi, któremu sama nadaje kształt. Znajduje się w nim tabela codziennych nawyków, tabela zdrowych nawyków, miesięczna rozpiska treningowa, tygodniowe menu, lista zakupów, dania do wypróbowania.





Kultura

W sierpniu obejrzałam Grę o Tron i wkręciłam się w Dextera (bardzo długo się broniłam, ale jednak stwierdziłam - no dobra, zobaczę o co tyle szumu). Przeczytałam trzy książki - Prawdziwy cud (Sparks), Dziewczyna z Brooklynu (Musso) oraz Love, Rosie (Ahern).

Działa już moja witryna - www.kamilasiwakowska.pl.



Czas wolny

Staraliśmy się spędzać jak najwięcej czasu razem, organizując go atrakcyjnie Janowi - chociaż nie jest to łatwe, gdy jest się lekarzem.







Plany na wrzesień

Aktywność fizyczna:

- godzina ciągłego biegu
- 10 km
- aktywność fizyczna 6x7

Odżywianie:

- kontynuować zdrowe nawyki
- przepisy z dynią - wrześniowy krem z dyni to już nasza tradycja

Kultura i podróże:

- przeczytać pierwszą część Pieśni Lodu i Ognia czyli Grę o Tron - ambitny plan ;D
- zaplanować trzy wyjazdy [ dwa wrześniowe, jeden październikowy]

Samorozwój

- dokończyć kilka książek z psychologii wychowawczej, rodzicielstwa bliskości, stawiania granic, odpieluchowania i żywienia dzieci - bez spiny - ile się uda.

Blog:

- zacząć nagrywać krótkie filmiki - podobno masz to na co się odważysz, więc chyba czas wejść na wyższy level. Póki co nie wiem od czego zacząć, więc musze zrobić mały risercz - program do montowania i obróbki filmów - najlepiej jakiś z prostą, intuicyjną obsługą, publikowanie.


Pozdrawiam, Kama.

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Sierpniowe planowanie

Dawno już nie robiłam miesięcznych planów. Zauważyłam, że kiedyś, gdy spisywałam wszystko do kalendarza, albo wpisywałam na bloga realizowanie ich szło mi znacznie lepiej. Jestem typem człowieka, który uwielbia mieć masę kolorowych karteczek z różnymi zapiskami, pierdołkami. Lepiej mi się wtedy organizuje pracę i czas wolny.

W sierpniu wybieram się na długo wyczekiwany, letni urlop. W środę o 22.40 czasu polskiego wylatujemy do... Grecji :) Dobrze, że u nas obecnie mamy temperatury niemalże afrykańskie, to zmiana klimatu nie będzie tak drastyczna. Mam zamiar porządnie wypocząć, cieszyć się każdym dniem, aktywnie spędzać dzień na plaży, dużo spacerować i zwiedzać, jeść greckie przysmaki bez wyrzutów sumienia i pić czerwone wino pod oliwkowym drzewkiem.

Po powrocie do kraju zdecydowałam się na stałe wrócić do blogowania, treningów - nawet do biegania, gotowania. Do domu wracamy 15 sierpnia, więc będzie jeszcze połowa miesiąca by powoli zacząć realizować te najważniejsze założenia. Myślę, że zacznę od regularnej jazdy na rowerze, pływania i podstawowego treningu siłowego, który wykonywałam w domu. Jeśli chodzi o dietę to jest dobrze. Czasami trafiają się jakieś produkty o niskiej wartości odżywczej, ale zdarza się to naprawdę sporadycznie. Jedynym powtarzającym się grzechem jest spożywanie puszki, zimnej coca-coli ;D Czasami nachodzi mnie takie pragnienie, że nie jestem w stanie nad nim zapanować.

W sierpniu chciałabym również kontynuować naukę języka angielskiego.
Jako, że ten miesiąc ma jeszcze należeć do tych leniwszych myślę, że starczy. Nie pamiętam kiedy ostatni raz miałam sportowe buty na nogach.

A jakie są Wasze plany na sierpień :) ?

wtorek, 2 kwietnia 2013

Plan treningowy na kwiecień.

I chociaż w kalendarzu kwiecień, to nic na to nie wskazuje. Niestety pogoda wciąż nie ma zamiaru nas rozpieszczać, przynajmniej do poniedziałku musimy zmagać się ze śniegiem, deszczem, mrozem i wiatrem.

Nowy miesiąc - nowy plan. Zapowiada się ambitnie.


Więcej informacji o treningu siłowym możecie znaleźć w zakładkach wyżej. Przykładowe ćwiczenia u Niebieskoszarej - Trening A i Trening B. Czasami bieganie będę musiała zastąpić innym treningiem domowym - nie lubię biegać w zawieje śnieżne.
Zależy mi również na trzymaniu diety, na jedzeniu zdrowo i regularnie.
Pragnę wyeliminować wszystkie słodkości, słone przekąski i puste kalorie.

poniedziałek, 25 marca 2013

Koniec pitupitu!

Koniec pitu-pitu. Plan jest jasny i konkretny.


Trening A                                                                    
1) Wznosy nóg z leżenia       
2) Wspięcia na palce obunóż    
3) Przysiady klasyczne z hantlami   
4) Wejście na ławkę z hantlami   
5) Wznosy z opadu     - nie wiem tylko jak robić w domowych warunkach 
6) Uginanie ramion ze sztabgielkami stojąc
7) Wyciskanie sztangielek/ rozpiętki
8) Pompki w podporze tyłem  
Trening B 
1) Plank max czas 
2) Martwy ciąg z hantlami 
3) Wykroki z hantlami 
4) Wiosłowanie hantelką 
5) Wyciskanie sztangielek leżąć (jeśli masz możliwość np na taboretach, ławie wąskiej) 
6) Wyciskanie hantli stojąc na barki 
7) Uginanie przedramion (biceps) 
8) Wyciskanie francuskie stojąc (triceps) 

Robię dwa obwody, w każdym po 15 powtórzeń. Przez pierwsze dwa tygodnię wykonuję dwa obwody, w trzecim tygodniu dodam trzeci obwód. Począwszy od czwartego tygodnia robię cztery pełne obwody. 

Plan na ten tydzień

Poniedziałek  25.03          Wtorek 26.03            Środa   27.03        Czwartek  28.03        Piątek 29.03
   Trening A                            Bieganie                        Trening B                 Bieganie                   Trening A
                         
Sobota  30.03                        Niedziela 31.03              Poniedziałek 1.04
Bieganie/ rest                                   rest                                      rest





sobota, 2 marca 2013

Plany na marzec.

Luty minął mi bardzo szybko. Był to miesiąc głownie przygotowań do wiosennych treningów biegowych.
Dużo marszów, dużo spacerów z psem, próba regularnych posiłków, tworzenie i próbowanie nowych przepisów. Jednak luty był chyba jednym z najgorszych miesięcy z całego tego roku. Zdarzyło mi się mnóstwo wpadek dietetycznych. Bardzo bym chciała całkowicie wyeliminować te drobne wpadki. Tak więc co w marcu?

Zaczęłam w domu robić Skalpel Ewy Chodakowskiej. Dość intensywny i przyjemny trening, nie obciąża tak mocno mojego kolana, trwa wystarczająco długo, całość na jednej płycie. Trening planuję robić 1-2 razy w tygodniu. Dlaczego tak rzadko? Bo od jutra zaczynam systematyczne bieganie, 3 razy w tygodniu. Zobowiązuję się do dokumentowania swoich biegowych i treningowych osiągnięć w dzienniku na Endomondo. Nadszedł najwyższy czas by na blogu pojawiły się konkrety, porównywanie, więcej zdjęć ;)

- bieganie 3x tydzień
- skalpel 1-2x tydzień
- używanie krokomierza - robić dziennie min. 5000 kroków.


Kolejna sprawa dotyczy posiłków. Tragedi nie ma, więc myślę, że jak wyeliminuję to co do tej pory było moją zgubą będzie dobrze. Zatem odstawiam słodycze całkowicie, bez dni świątecznych. Popracować muszę nad regularnością, nad porcjami i nad dostarczaniem organizmowi odpowiedniej porcji białka. Białko czerpię głównie z kurczaka, jaj i ryb. Nie jestem w stanie zmusić się do jedzenia twarogu czy też picia kefiru.
Myślę, że nie ma co nastawiać się na coś konkretnego - jedyne co bym chciała, to systematycznie uzupełniać jadłospis i robić tygodniowe podsumowania.

- odstawić głupoty ;)
- jeść regularnie
- jeść więcej owoców
- uważać na porcję
- nie traktować jedzenia instrumentalnie

W lutym przeczytałam zaledwie jedną książkę. Czytam za to dużo książek potrzebnych do pracy, szkoły, z zakresu samorozwoju. Jednak tęsknię za wieczorami z kubkiem herbaty i dobrą książką. Bardzo bym chciała coś zmienić na tej płaszczyźnie, bo w życiu nie uda mi się przeczytać 100 książek w tym roku. Zatem ukończę to co zaczęłam jeśli chodzi o naukę, a następną książką po którą sięgnę będzie coś lżejszego.

Książki na marzec:
- Morderstwo w Orient Expressie - Agatha Christie
- Poirot prowadzi śledztwo - Agatha Christie
- Kim byłbym bez Ciebie? - Musso
- Ukojenie - Stiefvater
- Jeden dzień - Nicholls

Marzec to miesiąc w którym się urodziłam, to miesiąc w którym zapadnie decyzja odnośnie mojej dalszej kariery zawodowej. Także marzec jest miesiącem dużych i małych nadziei.


piątek, 1 lutego 2013

Hello February!

Już dawno nie robiłam podsumować miesiąca. Nie określałam też planów na nadchodzący/bieżący miesiąc. Myślę, że dzisiejszy piątkowy wieczór jest odpowiednim dniem do tego typu wpisu.
Patrząc przez okno stwierdzam, że po zimie zostało tylko wspomnienie. W parapet rytmicznie uderzają krople deszczu, drzewami targa wiatr przybierający na silę z każdą godzinę. Od razu na myśl przychodzi mi zimny, mokry i nieprzyjemny listopad. Ale podobno zima ma jeszcze zaskoczyć. Oby nie na długo. Z utęsknieniem wyczekuję wiosny.


Styczeń był miesiącem, który miał otworzyć rok zmian. Jednak taki sobie był to miesiąc. W pracy akurat rozpoczął się szalony i nerwowy okres. Poddenerwowanie czuć na kilometr a to wszystko niestety odbija się na moim zdrowiu - fizycznym i psychicznym. Ciągle chodzę spięta i poddenerwowana, pojawiło się dziwne rozchwianie emocjonalne charakterystyczne dla kobiet będących w pierwszych miesiącach ciąży. Do domu przyjeżdżam wykończona, jedyne o czym marzę to zaszycie się pod kocem z kubkiem herbaty i książką w ręku. Nie chce mi się wychodzić z domu, nie chce mi się robić treningów, nie mam ochoty na bieganie w takich warunkach. Chociaż bieganie zwykle było moją najlepszą terapią, teraz i ten punkt zawodzi. W ten weekend postanowiłam się totalnie zrelaksować i nie poddać temu całemu bałaganowi. Muszę pozbierać się na nowo, bo inaczej jeszcze bardziej sobie zaszkodzę. Moja aktywność ograniczyła się do spacerów [ spacerowy styczeń ]. Pod tym względem na prawdę wygląda to całkiem okiej. Szesnaście razy pokonałam dystans 3 kilometrów - z pracy do domu. Wróciłam na dobre tory jeśli chodzi o dietę. Sporządziłam szkicowy jadłospis i nie pozwalałam sobie na wpadki - zwłaszcza ostatnie 1,5 tygodnia miesiąca było przełomowe. Przestałam słodzić kawę, jadłam zdrowo i czysto.

Jakie plany na luty?
Po pierwsze chciałabym zacząć półroczny okres bez słodyczy. Zacznę od jednego miesiąca i zobaczymy jak mi pójdzie. W styczniu zdarzało mi się coś skubnąć, szczególnie po przyjściu do domu. Musiałam się dosładzać, by złagodzić skutki stresu.
Po drugie czas ruszyć cztery litery i zacząć przygotowania do sezonu biegowe. Nie chcę się rozczarować i stwierdzić, że moja kondycja znów jest tragiczna. W tym celu 2 - 3 razy w tygodniu będę chodzić na basen, chcę też zacząć ćwiczyć ZWOW z Zuzką. Chciałabym zacząć od czegoś łatwego, nie obciążającego zbyt mocno kolana. W dalszym ciągu od autobusu do domu będę wracać spacerkiem - o ile pogoda na to pozwoli.
Po trzecie - kulinaria. Ostatnio strasznie zaniedbałam się w gotowaniu. Moje posiłki od jakiegoś czasu są strasznie monotonne i na cycek z kurczaka nie mogę póki co paczać. Przestałam eksperymentować i cieszyć się z czasu spędzonego w kuchni. Bardzo bym chciała nad tym popracować, by moje posiłki znów były różnorodne, inspirujące, zdrowe i smaczne. Obiecuję sobie wypróbowanie nowych przepisów i na obietnicach się kończy - dlatego w myśl idei bloga - stop wishing, start doing - jutro biorę się za dietetyczne burgery ;)
W lutym załatwię również wszystkie sprawy związane z medycyną. Poumawiam się na zaległe wizyty lekarskie, będę kontynuować kurację u dermatologa, zrobię badania i kupię nowe okulary. Jeśli jesteśmy w temacie zakupów, to przydałby mi się nowy kostium kąpielowy i legginsy do biegania.
Będę się wysypiać, dużo czytać i dbać o siebie.

A jakie są Wasze postanowienia na luty?
Jakie ZWOW'y polecacie?

sobota, 3 listopada 2012

Słodki listopad.

Wczoraj znów spotkałam się z przyjaciółmi. Moje życie towarzyskie przypomina parabolę. Długo, długo,długo nic a jak się już zacznę z kimś spotykać, to spotkań nie ma końca. Fajnie :) Ale mam nadzieję, że kolejne wyjście będzie dłuższe i nie za rok :)

Gdyby nie Wasze wpisy dotyczące planów listopadowych, pewnie do tej pory nie dotarłoby do mnie, że to już LISTOPAD. Czas leci jak opętany, pamiętam jak w wakacje mówiłam, że do Świąt już niedaleko. No i faktycznie, nie wiem kiedy minął wrzesień i październik. 
Strasznie irytują mnie wystawy sklepowe. Nie wiem jak w Waszych miastach, ale ja będąc w Warszawie przed 1 listopada na witrynach widziałam już świąteczne dekorację. Talerze w kształcie gwiazd z reniferami, choinki, bombki. Można zauważyć, że w tym roku wiodącym trendem choinkowym, będą bombki przeźroczyste z brokatem/gwiazdkami tudzież innym sypkim materiałem w środku. Znikają dynie, pojawiają się choinki. Znikną choinki pojawią się serca. A po sercach prosta droga do jaja. Powinni tego zabronić! :)

Z końcem października miały pojawić się zdjęcia mojej sylwetki - ale na razie nie ma fotografa. Myślę, że w środku tygodnia uda nam się zrobić zdjęcia porównawcze - aczkolwiek nie wiem, czy jest co porównywać, no ale! zobaczymy.

Jeśli chodzi o październik, to nie by to miesiąc ani przełomowy ani jakiś tragiczny. Po prostu był...nijaki. Dociągnęłam do końca sprawy związane ze szkołą, obroniłam się - więc to zdecydowanie na plus. Poza tym bez większego szału. Biegać biegałam tylko kilka razy, w domu wykonuję FBW. Na Jillian czy Ewkę w domu nr 2 nie mam miejsca. No ale mam nadzieję, że listopad będzie bardziej łał.

Plany na listopad

Zdrowy styl życia
- plan 60dniowej rewolucji - kontynuować.
- całkowicie odstawić słodkości i słone przekąski - w październiku wpadły jakieś czipsy
- jeść regularnie!
- więcej spacerować
- rozpocząć program z Jillian - Body Revolution
- 3x tygodniowo trening domowy (ToneItUp,Ewa)
- twister
- brać regularnie witaminy - dostałam od taty taką tubkę

Po lewej stronie mamy witaminę, po środku dawkę a po prawej procent dziennego zapotrzebowania. Niestety tubka ma tylko 15 pastylek, ale do grudnia powinnam dostać zapas. Fajną alternatywą są także witaminy Olimpu, które brałam jakiś czas temu. Może nawet lepszą. Mają więcej minerałów w składzie, ale jeśli chodzi o witaminy to skład jest porównywalny. Znalazłam fajne informacje dotyczące witamin i mięśni. Myślę, że w tym tygodniu uda mi się coś napisać na ten temat.

Rozrywka
- nadrobić zaległości serialowe
- przeczytać 10 książek
- spisać książki Christie, których jeszcze nie przeczytałam i pozaznaczać te z Herkulesem
- poszukać filmów z psychoterapią w tle (może macie jakieś propozycje?)

Inne
- umówić zabieg
- zrobić coś z włosami
- zrobić rzęsy
- wybrać się na ciuchowe zakupy
- posprzątać szafę
- dokończyć puzzle i zacząć nowe

To tyle. Nie jest tego nie wiadomo jak dużo i mam nadzieję, że uda mi się większość zrealizować w tym miesiącu.

Plan na dzisiaj - nadrobić zaległości w blogosferze ;)
PS. Dzisiaj  19.30 na TVN7 - Słodki listopad ;))

środa, 24 października 2012

60dniowy plan - rewolucja!

Październik zaczął się dla mnie fatalnie o czym już czytaliście niejednokrotnie. Wczoraj, tuż przed snem narodził się w mojej głowie pewien plan. Nic innowacyjnego.

Przez pewien czas stoję w miejscu, jeśli chodzi o wygląd mojego ciała i postanowiłam coś z tym zrobić. Spojrzałam na nagłówek bloga - stop wishing, start doing! No to doing, doing, doing!

Jest to 60- dniowy plan rewolucyjny, który zaczął się właśnie dzisiaj. Zakończy się 23 grudnia :) Jest to przemyślana sprawa. Święta bardzo lubię - z różnych powodów( ale na to przyjdzie jeszcze czas) i zakończenie dzień przed Wigilią jest konieczne. Mogłabym plan podciągnąć do końca roku, ale obawiam się, że mogłabym w Święta troszkę oszukiwać - a to nie ładnie :))

Założenia planu
Dietetyczne
- jeść zdrowo, czysto i regularnie
- prowadzić jadłospis, robić zdjęcia posiłkom
- urozmaicać posiłki i poznawać nowe potrawy/smaki

Aktywność fizyczna
- 3-4xtygodniowo BIEGANIE
- 3xtygodniowo FBW
- jeśli z przyczyn niezależnych ode mnie będę musiała zrezygnować z biegania wprowadzam program treningowy Jillian - Body Revolution

Relacja z planu będzie albo mieć miejsce każdego dnia - np. będzie pojawiać się jako dodatek do postu z innej tematyki, albo będzie to tygodniowe pełne podsumowanie - z jadłospisem, z udokumentowaniem treningów, plus notatki z moimi przemyśleniami.

Jestem teraz w domu rodzinnym - na pewno do końca miesiąca, więc na pewno będzie mi trudniej, ale dam radę ! :D Dzisiaj wybrałam się na zakupy, żeby uzupełnić lodówkę. Jak sobie pomyślałam o lodówce to w mojej głowie zakiełkował pomysł - AKCJA! POKAŻ SWOJĄ LODÓWKĘ! Ale o tym więcej jutro.



W zamrażarce mięso, ryby. W szafkach zwykły makaron i ryż zamienione na pełnoziarniste produkty. Rodzicom średnio się to podoba, ale muszą się dostosować :) O tym, że mają zlewkę na moje poważne plany może świadczyć dzisiejszy zakup taty - specjalnie z myślą o mnie!


Cukierki wyjęłam i oddałam mamie,  ogarnęłam puszkę - przyda mi się na jakieś głupotki :)

Dzisiaj poszłam pobiegać. Było całkiem nieźle - chociaż nie lubię biegać jak jest tak chłodno. Najgorszy problem mam z doborem ubrań do pogody. Biegam w dresach - bo legginsy i pulsometr zostały w Olsztynie - muszę czekać na nie do piątku. Na górę zakładam koszulkę z krótkim rękawem i białą kurteczkę, którą Wam kiedyś pokazywałam na blogu. Nie było mi za zimno, ale miałam na początku problem z rozgrzaniem organizmu. Między 1.5 - 2.5 kilometra złapała mnie taka kolka, że myślałam, że nie dam rady kontynuować biegu. Przystanęłam, napiłam się wody i pomogło. Nie wiem jaka jest geneza kolek, ale zaraz się dowiem. Wiosną i latem nie miałam takiego problemu. A teraz drugi trening- druga kolka.



Moja treningowa buteleczka :D

No dobra, dzisiaj to by było na tyle. Jutro kolejny dzień, kolejne zmagania.

poniedziałek, 1 października 2012

Podsumowanie września,plany na październik i wymiary.

Tak jak obiecałam - dzisiaj podsumowanie września i plany na październik. Sama jestem ciekawa jak to wszystko wyglądało w ubiegłym miesiącu.
Edukacja i praca
- obrona i wszystko to co się w okół niej kręci,
- napisanie CV, listu motywacyjnego => szukanie pracy.

Dieta/ aktywność fizyczna
- mam zamiar ruszyć pełną parą - na poważnie. Wrzesień ma być miesiącem zmian. Dużych, widocznych zmian!
- dużo jeździć na rowerze- nie zakładam sobie ilości kilometrów - ale niech będzie ... 100 ;)
- 2xtygodniowo basen,
- 3xtygodniowo FBW,
- 3xtygodniowo TiU,
- wciąż zdrowo się odżywiać,

- być odporna na pokusy,
- zrobić znaczący progres w ilości powtórzeń.

Inne
- zrobić wpis o biustonoszach sportowych (przepraszam,że tyle to trwa),
- koncert :)
- wstawać wcześnie - 10.00 to lekka przeginka,
- stomatolog/ortodonta/ortopeda/ginekolog/okulista,
- pierwszy raz nie planuję WSZYSTKIEGO, skupiam się głównie na aktywności fizycznej.


Wymiary 1.10.2012
Biust 90  +4cm
Ramię 28 +1 cm
Udo 57  ( -1cm)
Łydka 35
Pas 90
Biodra 96 (-1 cm)
Talia 74 (-2 cm)
Waga 66 kg ( łączny spadek 10 kilogramów!)

Spadek jest minimalny. Pas w dalszym ciągu stawia opór, spada talia. Mam nadzieję, że pod koniec miesiąca ujrzę 6 z przodu ;) W podsumowaniu października - kolejne zdjęcia porównawcze. To musi być dobry miesiąc!

Plany na piździernik

 Edukacja i praca
- obrona 
- szukanie pracy
- przeczytać wstęp do psychoanalizy
- przeczytać vademecum psychoterapeuty

Dieta/aktywność fizyczna
- nie pić alkoholu - wczorajsza impreza była straszna...
- zdrowo i regularnie się odżywiać
- 3xtygodniowo bieganie
- ćwiczenia z taśmami
- treningi z Mel B - które opiszę Wam na blogu
- FBW
- dużo ćwiczeń  na nogi
- pić więcej herbaty

Kulinaria
- upiec schab 
- krem z pora
- krem z dyni
- krem z kalafiora
- gulasz wołowy

Rozrywka
- książki, książki
- ostatni sezon GG!
- wieczory z filmem pod kocem
- 3 imprezy
- oszczędzać



Jak radzę sobie z jesienną chandrą? Staram się uśmiechać więcej niż dotychczas, cieszyć się każdym dniem, maluję paznokcie soczystymi kolorami, zakładam kolorowe ubrania, biorę długie, relaksujące kąpiele w wannie z mnóstwem piany, stosuję aromaterapię i muzykoterapię. Chodzimy na długie spacery, wspólnie będziemy biegać, gotujemy smacznie i zdrowo, cieszymy się sobą.


sobota, 1 września 2012

Zmiana na wrzesień i interwał rowerem :D


Dobry wieczór :)
Nie, jeszcze dzisiaj nie będzie o biustonoszach :) O tym przeczytacie w poniedziałek - została mi jeszcze jedna dyscyplina sportowa do przetestowania i porównania - jak się ćwiczy w biustonoszu zwykłym i sportowym. Trwa to tak długo, bo chcę przekazać Wam nie tylko jakieś suche treści znalezione w magazynach czy w sieci, ale także moje własne odczucia. Czy te  biustonosze są takie niezbędne? I czy warto inwestować w nie dużo kasy? Także keep calm and …. :)
Praca magisterka poprawiona - jeszcze tylko przeczytam wszystko od początku. Nauka liczenia z moją kuzynką poszła całkiem przyjemnie, gorzej z literkami. Dobrze, że teraz mogę odetchnąć.

Wybrałam się dzisiaj sama na krótką :) przejażdżkę rowerową.  Czy biegam/ czy jadę rowerem głównie MYŚLĘ. W bieganiu jest mi o tyle łatwiej- że gdy wpadnę w stan zawieszenia i mimowolnie otwieram usta to nie nalatuje mi do środka mnóstwo much - ale rower też jest spoko. No i wpadłam na genialny pomysł (Kama, dlaczego dopiero teraz!?)
Zaczęłam sobie myśleć na temat różnych słów, które wiążą się z odchudzaniem, dążeniem do poprawy wyglądu ciała, z progresem. Motywacja, samoocena, mobilizacja, cel, kryzys, otyłość(kliniczna), niskie poczucie własnej wartości, emocje, energia, anoreksja, bulimia, obsesja, zafiksowanie, poczucie szczęścia itd. I znalazłam dla tych słów wspólny mianownik.
Motywacja jest słowem bardzo często używanym w psychologii. Podobnie zresztą jak...pozostałe. 
I tak o to w ten sposób narodził się pomysł by na blogu zacząć prowadzić nowy cykl. PSYCHOLOGIA ODGRYWA SZALENIE WAŻNĄ ROLE W PROCESIE DOCHODZENIA DO WYZNACZONEGO CELU, W ODCHUDZANIU, DIETETYCE. Wszystko polega na zmianie kierunku myślenia - a to wcale nie jest takie proste! Bo przecież to wszystko tkwi w mojej i Twojej głowie.  Postanowiłam połączyć  dwie rzeczy, które kocham, które są na stałe wpisane w moje życie.
Będzie to też dobry sposób by odświeżyć i usystematyzować zgromadzoną wiedzę. Nie będą to wykłady z psychologii, nie będzie to sucha, niezrozumiała teoria, ale pokazanie jak ogromną rolę odgrywa nasza psychika.

To tyle jeśli chodzi o nowości. Zapraszam do dalszej części posta w której podzielę się z Wami wrażeniami a mojej pierwszej, interwałowej jazdy rowerem. 


Podsumowanie sierpnia i plany na wrzesień

Dla mnie koniec sierpnia i początek września kojarzy się głównie z końcem lata i z końcem wakacji.
Na zewnątrz robi się chłodniej, sezonowe letnie owoce znikają z targów i bazarów. Pojawiają się jabłka i dynie. Dynia kojarzy mi się z kolorem pomarańczowym, a ten z kolei z jesienią. Wrzesień jest ostatnim miesiącem w którym będę mogła jeździć na rowerze - na zewnątrz oczywiście.
Zanim przedstawię plany i cele na kolejny miesiąc - standardowo rozliczam się z sierpniem.
Tutaj znajdziecie podsumowanie planów .
Sierpniową setkę podsumowałam we wczorajszym wpisie - 100.6 km. Strasznie Wam dziękuję za przystąpienie do wyzwania. Niezmiernie się cieszę, że dzięki niemu część z Was zmobilizowała się do większej dawki ruchu. Niektóre z Was pokochały bieganie, inne radośnie spędzały czas jeżdżąc rowerem. Nie spodziewałam się, że wyzwanie tak przypadnie Wam do gustu. Wysyłacie maile z pytaniem czy będzie kontynuacja - wrześniowa setka - bo chętnie byście dołączyły. Szczerze mówiąc początkowo tego nie planowałam, ale dzięki Waszym pytaniom zakiełkował mi w głowie pewien pomysł - ale z jego realizacją wstrzymam się do października/listopada. Wrzesień będzie dla mnie szalenie ważnym miesiącem - obrona, szukanie pracy, przeprowadzka -będę miała aż nadto wyzwań osobistych :)

No dobra, to lecimy z planem.


Edukacja i praca
- obrona i wszystko to co się w okół niej kręci,
- napisanie CV, listu motywacyjnego => szukanie pracy.

Dieta/ aktywność fizyczna
- mam zamiar ruszyć pełną parą - na poważnie. Wrzesień ma być miesiącem zmian. Dużych, widocznych zmian!
- dużo jeździć na rowerze- nie zakładam sobie ilości kilometrów - ale niech będzie ... 100 ;)
- 2xtygodniowo basen,
- 3xtygodniowo FBW,
- 3xtygodniowo TiU,
- wciąż zdrowo się odżywiać,
- być odporna na pokusy,
- zrobić znaczący progres w ilości powtórzeń.

Inne
- zrobić wpis o biustonoszach sportowych (przepraszam,że tyle to trwa),
- koncert :)
- wstawać wcześnie - 10.00 to lekka przeginka,
- stomatolog/ortodonta/ortopeda/ginekolog/okulista,
- pierwszy raz nie planuję WSZYSTKIEGO, skupiam się głównie na aktywności fizycznej.

Wymiary 1.09.2012
Biust 86  (-4 cm) - łącznie -13 cm. Jak mantrę powtarzam : Było warto, jest warto, będzie warto... [...]
Ramię 27
Udo 58
Łydka 35
Pas 90
Biodra 97 (-2cm)
Talia 76 (-1cm)


A to dzisiaj zaobserwowałam w trakcie ćwiczeń


Spodenek tych długo nie miałam na sobie. Uroczo wiszą :) - nie, nie rozciągnęły się. Tak, są wyjęte z prania. I dla niedowiarków - oponka jest nawet widoczna jak leżę :) W końcu te 90 cm w pasie mówi samo za siebie.





Na sam koniec - dawka humoru :) Czyli wyszukiwanie stop wishing, start doing! z wujkiem google.



Stopniowo opuszczaj siodelko, jogurt językiem dziewczyna bede ci, rozstep miesni brzucha po porodzie to moi faworyci :)

A jak prezentują się Wasze plany na wrzesień? 


czwartek, 30 sierpnia 2012

Plan treningowy na wrzesień i TAG.

Nie mogłam wczoraj zasnąć. Księżyc zaglądał w moje okno a jego blask spływał mi po twarzy. Nie zasłoniłam wczoraj rolet. Lubię czasami popatrzeć w nocne niebo, usiane gwiazdami. Zwykle stan, który towarzyszy mi w takich momentach, zmusza mnie do refleksji. Wczoraj dodatkowo pojawiła się nostalgia.    A z tego wszystkiego wynikło to...że się nie wyspałam :)
Dzisiaj wstałam znów późno, miałam kilka urzędowych spraw do załatwienia, odebrałam też wyniki badań lekarskich. Niepokoi mnie trochę wynik morfologii - znacząca, za duża ilość leukocytów i za mała ilość neutrofili. Zastanawiam się, czy może to mieć związek z moim kolanem. Odebrałam także przesyłkę z Mazideł, już prawie całkowicie skompletowałam kosmetyki do pielęgnacji.

Wczoraj w końcu ogarnęłam plan treningowy na wrzesień.
Pierwszy i drugi tydzień - tylko FBW
Kolejne tygodnie - dokładałam ćwiczenia Tone It Up i trening z taśmą
Sobota - aeroby : bieganie/rower/basen
Niedziela - odpoczynek


Nie pokazywałam jeszcze na blogu malibooty workout - może przy jakiejś okazji w przeciągu tych dwóch tygodni zrobię o nim krótki wpis. Itty bitty workout też mi się podobał, choć nie był mocno wymagający, więc też nie wykluczone, że się gdzieś pojawi. Najpierw chcę zobaczyć jak moje ciało zareaguje na trening siłowy. Dzisiaj mam bardzo duże zakwasy - ale myślę, że to dzięki Turbo Petardzie. Czuję zakwasy głównie w dwójkach, brzuchu. Siłówkę dzisiaj będę robić prawdopodobnie o 17.00 - na posiłek potreningowy przygotowałam sobie owsiankę z lodówki (wpis o niej pojawi się wieczorem).

Jakiś czas temu zostałam otagowana przez Lemessoss in Cyprus. Bardzo dziękuję za wyróżnienie :)




TAG polega na tym, że piszę o siedmiu rzeczach, których o mnie nie wiecie, a następnie zapraszam kilka blogów do zabawy :)

1. Na drugie imię mam Izabela
2. Studiowałam/studiuję psychologię, interesuję się psychoanalizą, psychologią kliniczną i sądową. W trakcie praktyk w jednym z aresztów śledczych odkryłam w sobie pokłady empatii do zaburzonych osobowościową sprawców różnych przestępstw. Na chwilę obecną jest to ta dziedzina psychologii, którą chcę praktykować.
3. Uwielbiam Hello Kitty :)
4. Nie potrafię piec - jak rok temu robiłam pierniki na Święta Bożego Narodzenia, uświniłam siebie, psa, lodówkę i całą kuchnię - a pierniki się nie udały :) nie wiem jak to możliwe :) Ale dobrym przykładem może być także tarta, która wylądowała w koszu.
5. Marzy mi się podróż do Toskanii i Prowansji
6. Regularnie oglądam kilka serialów, lubię Zmierzch, czytam literaturę młodzieżową, uwielbiam książki o krajach południowych, uwielbiam książki kulinarne, a moją boginią kuchni jest Nigella - jej pikantną jajecznicę robię zawsze na kaca :)
7. Uwielbiam robić zakupy, ale nie znoszę robić prezentów- nie dlatego, że jestem sknera ! Po prostu nigdy nie mogę się zdecydować co komu kupić - zresztą ja mam ogólnie problem z podejmowaniem decyzji, w ogóle.

Taguję każdego, kto ma ochotę na wzięcie udziału w zabawie :)




sobota, 25 sierpnia 2012

Naturalna pielęgnacja.


Jakiś czas temu pisałam Wam, że odkryłam nową pasję, którą w dalszym ciągu poznaję. Z każdym dniem uczę się czegoś nowego. Zainteresowanie pielęgnacją za pomocą kosmetyków naturalnych - bo o tym będzie dzisiejszy wpis - nie przyszło w momencie gdy zdecydowałam się na rewolucję w moim życiu. Szczerze mówiąc wcześniej nie przywiązywałam zbyt dużo uwagi do pielęgnacji twarzy, czy ciała. Zawsze żyłam w przekonaniu, że na kremy, maski jestem jeszcze za młoda. Dopiero teraz wiem, jak błędny był mój tok myślenia. Widzę jak wiele zawdzięczam systematycznej, przemyślanej pielęgnacji.
Gdy zaczęłam się zdrowo odżywiać, zwracać uwagę na spis składników znajdujących się na produkcie, nawyk ten przełożył się na produkty kosmetyczne. Zaczęłam uczyć się analizy składów, poznawać czym jest dana substancja i jakie ma właściwości. Był to moment gdy poznałam pierwsze kosmetyki naturalne - padło na  LUSH'a. Im więcej czytałam, tym bardziej utwierdzałam się w przekonaniu, że jest to kolejny aspekt mojego życia, który chcę poddać zmianom - nie radykalnym, ale stopniowym. Kosmetyki naturalne, półprodukty kosmetyczne, pogłębianie wiedzy o nich stały się w pewnym sensie moją kolejną pasją. Kosmetyki naturalne niosą ze sobą samo dobro- bo co może być lepsze dla naszej skóry? Kosmetyki naturalne mają obłędne zapachy - świeże, nie sztuczne i chemiczne. Pozbawione są konserwantów, które są kancerogenne.
Możecie powiedzieć, że ceny za kosmetyki naturalne są kosmiczne. Ktoś kiedyś powiedział  "Jeśli chcesz żyć zdrowo, musisz mieć portfel z nadwagą" - to nie do końca prawda, po prostu zmiany trzeba wprowadzać stopniowo, zamiast kilku kosmetyków konwencjonalnych można kupić jeden naturalny. Nie zawsze więcej znaczy lepiej. Uważam, że taka zmiana każdemu wyjdzie na dobre.
Dla mnie to oczywiste, że skoro zmieniam swój styl życia - zaczynam się zdrowo odżywiać, żyć aktywnie, pragnę także pozytywnie działać na swoje ciało w zakresie pielęgnacji. Są to elementy, które mają wspólny mianownik, granice między nimi się zacierają i stanowią jedność.


Moja bardzo dobra koleżanka jest dermokonsultantką i korzystając z okazji wybrałam się do niej na darmową analizę skóry (wiele aptek oferuje takie usługi, poszukajcie ich w swoich miastach). Wcześniej miałam bardzo problematyczną cerę. Dużo wyprysków, zamkniętych i zanieczyszczonych porów. Walczyłam długi czas z trądzikiem, po którym do dnia dzisiejszego mam nieprzyjemne pamiątki w postaci płytkich blizn i przebarwień ( te zafundowałam sobie podczas opalania - nie smarując twarzy żadnym kremem ochronnym). Podobno także przyjmowanie hormonów i eksponowanie twarzy na promienie słoneczne sprzyja powstawaniu przebarwień. Pozostał mi głupi nawyk z lat wcześniejszych i jak tylko widzę jakoś niedoskonałość lecę do lustra i zaczynam z nią walczyć. Najczęściej kończy się to zaczerwienionym placem, albo malutką ranką - funduje sobie kolejne znaki.  Mam skłonność do powstawania bliznowców, ze względu na dużą produkcję przez mój organizm kolagenu - tak powiedział mi lekarz. Ja nie wiem, nie znam się.

Analiza twarzy trochę mnie zaskoczyła. Co wykazała ?
  • Mam cerę suchą - to głównie dzięki Normaderm Vichy - bardzo silny żel, który zwalczył mój trądzik, ale używałam go bardzo długo i skutecznie wysuszył mi skórę, ale i dokładnie ją oczyścił ,
  • W związku z tym, że cera jest sucha jest też mało elastyczna, mało wilgotna i mało jędrna,
  • Dużo przebarwień i plamek posłonecznych,
  • Bardzo mało zanieczyszczeń (!!!) zwężone, czyste pory,
  • Troszkę popękanych naczynek
  • Trądzik ostatecznie zwalczony
  • Worki i sińce pod oczami

Wiedząc już czego potrzebuje moja skóra, postanowiłam opracować wstępny plan pielęgnacji.

Celem planu pielęgnacyjnego jest  nawilżenie, nawodnienie i sprawienie, by skóra była jędrna i elastyczna.
Drugim ważnym celem jest wyeliminowanie przebarwień. Oczywiście ważne jest, aby przy tym wszystkim utrzymać ją w czystości. 

O kosmetykach, których będę używać w trakcie pielęgnacji twarzy napiszę w kolejnym poście dotyczącym naturalnej pielęgnacji. 

                                            źródło:pinterest.com

czwartek, 16 sierpnia 2012

Konieczność zmian?


Dzisiaj od samego rana coś mnie trapiło. Na początku nie potrafiłam jasno określić o co chodzi. I w pewnym momencie mnie olśniło. Po prostu czegoś mi brak, czegoś mam za mało…
Schudłam 8 kilogramów. Uważam, że jest to i tak duży sukces jak na osobę, która nigdy nie była do końca przekonania czy kiedykolwiek uda jej się schudnąć. Ale teraz od jakiegoś czasu stoję w miejscu. Skupiłam się na stabilizacji wagi, bo panicznie bałam się jojo i zapomniałam chyba po drodze jaki był cel ostateczny. Waga jest stabilna, centymetry mozolnie gubię - zasługą jest pewnie bieganie. Ale ja CHCĘ czegoś więcej, potrzebuję czegoś nowego. I jeszcze ta nieszczęsna kontuzja, która wybiła mnie z rytmu. Musiałam wszystko na spokojnie przemyśleć, a kiedy mi się najlepiej myśli ? Jak biegam :)))) [ proszę nie krzyczcie].



Szału nie ma, ale piątka pękła. Czas całkiem spoko. W trakcie biegu czułam leciutki dyskomfort w kolanie, ale teraz jestem już po prysznicu i noga nie boli. Ale oczywiście idę jutro na badania kontrolne.


I do jakich doszłam wniosków ?

  • Odstawiam tabletki antykoncepcyjne. Postanowione. O tabletkach i odchudzaniu powstanie oddzielny post, bo myślę, że to sprawa którą warto poruszyć i też jestem ciekawa jakie Wy macie zdanie w tej kwestii. Doszliśmy do wniosku co ma być to będzie. Później pomyślałam, że nie po to się odchudzam by zajść w ciążę i znów przytyć. Jednak mój R. pozbawił mnie złudzeń - w ciąży nie powinno się przytyć więcej jak 10 kilogramów. Jeśli przekroczę ten limit, zostanę odcięta od koryta i jeść dla dziecka, nie dla siebie. Słodko :) W każdym razie nie planuję, ale tabletki odstawiam.
  • Do biegania KONIECZNIE muszę dołączyć trening siłowy. Kropka. Chyba nie muszę nic więcej dodawać, prawda? Od października wyjeżdżamy do Olsztyna. Rafał na studia, ja w poszukiwaniu pracy. Tam jest siłownia, do której chodziłam, zajęcia fitness także mi się podobały.
  • Wracam do spisywania posiłków, aby wyeliminować błędy żywieniowe i puste kalorie.
  • Ograniczam się do jednej kawy dziennie ( ze względu na cellulit).
  • Kupuję bańki chińskie.
  • Będę czytać plan ze zdjęcia poniżej przynajmniej raz dziennie :D


 
Koniec stabilizacji, czas zacząć zrzucać. Ważę 67 kilogramów. Teraz po takiej batalii jest co raz to ciężej. Pamiętam, że do 70 kilogramy zleciały bardzo szybko. Ale nie nastawiam się na wagę, nastawiam się na centymetry o czym trąbie od samego początku. Waga to tylko element kontrolny.

Siedzę, popijam kawę i odpoczywam. Czuję jak każda komórka mojego ciała jest mi wdzięczna za dzisiejsze przerwanie rutyny i zrobienie krótkiego treningu biegowego. Po relaksującym prysznicu, jeszcze bardziej zrelaksuję się przy czytaniu Niepokoju. Tak, tak. Nie wytrzymałam, popędziłam do księgarni i kupiłam drugą część o wilkołakach z Mercy Falls. Moją recenzję Drżenia możecie przeczytać <TUTAJ>. Wyszłam z wprawy i pisanie na razie idzie mi dość mozolnie, ale może się rozpiszę, z czasem.  A te kolorowe cudeńka to do zaznaczania ulubionych fragmentów :) Pojawiły się już w Biedronce takie gadżety biurowe. Muszę koniecznie jutro się przejść i dokupić karteczek samoprzylepnych, zeszytów i cienkopisów.



To co mnie zachwyca w tej serii, to piękne okładki. Z pozoru może się wydawać, że są takie same. Ale na mnie działają w dziwny sposób. Aż zaczęłam myśleć o zimie... :)
 
I jeszcze kilka słów dotyczących sierpniowej setki. Jak widzicie, tabelka nie została edytowana. Dostałam tylko 4 maile z podsumowaniem drugiego tygodnia. Wiem, że może to być dla Was uciążliwe. Prowadzicie swoje dzienniki, wszystko skrupulatnie notujecie. Jeśli jest Wam wygodniej możemy umówić się na podsumowanie sierpniowej setki, tuż po jej zakończeniu. Oddzielny post na głównej itd.
Do dziewczyn, które wysłały mi wyniki z drugiego tygodnia: dodam je i edytuję tabelkę, w chwili gdy będę wpisywać wyniki tygodnia trzeciego.

To już połowa sierpniowej setki. Osobiście muszę spiąć mocno poślady :)
Myślę już nad kolejną akcją i mam pewien pomysł. Ale muszę go jeszcze przemyśleć.

 !!!
Zaczęło też mi coś przeszkadzać w blogu. Odnoszę wrażenie, że czytelnik nie ma łatwego dostępu do postów już opublikowanych. Poza tym nie wiem jakie macie zdanie na temat publikowania postów nie związanych z fitnessem, odchudzaniem, posiłkami ? Chodzi mi o wszelkie wpisy z działu kosmetyki naturalnej i innych, które pojawiają się na blogu. Wiem, że blog jest MÓJ i to ja decyduję o tym o czym piszę. Ale chcę byście i Wy czuli się tu dobrze. To moje miejsce, ale miejsce, które tworzę z myślą o Was. Może stworzę jakąś ankietę ? Też macie poczucie chaosu ? Jak to wygląda z punktu widzenia odbiorcy ? Będę wdzięczna za każdą wskazówkę.
 !!!

PS. Mama piecze szarlotkę.... 


wtorek, 31 lipca 2012

Plany na sierpień.

Standardowo, koniec miesiąca jest czasem podsumowań i stawiania sobie celów na kolejny miesiąc.

Plany na lipiec 

Edukacja
- dociągnięcie do końca magisterki
- załatwić wszystkie szkolne sprawy : obiegówka, wpisy, suplement, ustalenie terminu obrony

Książki
- Dawca - T.Gerritsen
- Definitywnie martwy - Ch.Harris
- Martwy w rodzinie - Ch. Harris
- Grzesznik - T.Gerritsen
- Igrzyska śmierci
- Bliżej słońca
- Prowansalski balsam na złamane serce
-

Kulinaria
- paszteciki szpinakowe
- frittata szpinakowa
- sushi !!!
- owsianka z lodówki
- tarta, lol

Aktywność fizyczna
- plan treningowy na lipiec
- jazda na rowerze
- dużo spacerów

Rozrywka
- Mój tydzień z Marilyn
- Woda dla słoni
- Niebezpieczna metoda
- 8 sezon dr Housa
- zacząć 3 inne, planowane seriale
- Igrzyska Olimpijskie
- Tour de France


Inne
- kupić Shape'a z płytą Ewy
- manicure hybrydowy
- pedicure
- zrobić zdjęcia ciała
- kupić sukienkę na wesele
- wstawać rano
- posprzątać szafę
- przejrzeć kosmetyki


Szału nie ma, muszę postarać się by sierpień był cudowny. Sushi chyba sobie daruje w takie upały.

Plany na sierpień 

Edukacja
- wprowadzić poprawki do pracy magisterskiej
- wprowadzić dane i policzyć rzetelność narzędzi

- wpisać oceny do USOS'a
Książki
- Metamorfozy Marilyn Monroe
- Papierowa dziewczyna

- Prawdziwe Morderstwa
- Infekcja
- Brak odwrotu
- Telefon po północy
- Tajemnicza historia w Styles 
- kupić dwie części książek o Sookie
- zacząć nadganiać z książkami Christie
- reaktywować bloga książkowego   Drżenie
- Niepokój
Kulinaria 
- zrobić DOBRĄ tartę
- zrobić w końcu owsiankę z lodówki
Aktywność fizyczna
- sierpniowa setka !
- pochodzić na basen
- treningi z Mel B
Rozrywka
- Woda dla słoni
- Och życie
- True Blood regularnie
- Olimpiada

DIY
- dokończyć ramkę z muszelek
- scrub antycellulitowy

Uroda
- zrobić analizę skóry
- zrobić pierwszy naturalny kosmetyk - już nawet wiem jaki ;D
- pomyśleć o OCM
- farbowanie włosów
- manicure/pedicure

- depilacja woskowa
Inne
- wesele siostry
- poskakać po lekarzach
- spotkać się z Madzią :))
- zamówić kilka półproduktów




A jakie Wy macie plany na sierpień :) ?

sobota, 14 lipca 2012

Plan na trening siłowy i kolejne pomiary.

Wczorajszy dzień był dniem rozpusty (wolałabym o nim zapomnieć). Jakiś czas temu pisałam, że warto zrobić sobie jeden dzień świąteczny, ale ja chyba za bardzo zaszalałam i do końca lipca ścisły post ;)

Po długiej rozmowie z moim narzeczonym i po rozważeniu wszystkich za i przeciw, zdecydowałam się do biegania i jazdy na rowerze dodać 'elementy' treningu siłowego. Mój R. ma własną, prowizoryczną siłkę, gdzie znajduje się wszystko co potrzeba aby zrobić podstawowy trening na daną partię ciała. Przekonał mnie tym, że robiąc przysiady i wykroki ze sztangą, hantlami będę mieć na prawdę fajną pupę. Dodam do tego jeszcze rozpiętki, wyciskanie na ławce, wiosłowanie i jakiś ćwiczenia na ramiona ( może te zaproponowane przez dziewczyny z Tone it up !? ).

Plan jest taki : biegnę 3 kilometry, odpoczywam 10 minut, robię trening siłowy ( 3 serie po 15 powtórzeń, z czasem zacznę eksperymentować z obciążeniem), odpoczywam 10 minut i wracam 3 kilometry. I tak trzy do czterech razy w  tygodniu przez lipiec i sierpień.

Muszę jutro zrobić koniecznie zdjęcia !  Daję sobie rok na osiągnięcie tego co sobie zaplanowałam ;)

Dzisiaj rano dokonałam także pomiarów


                Było                           Jest

Ramię      27,5                            27
Udo         58,5                            58
Łydka       36                              35
Pas           96                              94
Biodra      99                              99
Talia      83  80                           78
Biust         93                             90

Cieszy mnie spadek w talii i w pasie. Spodziewałam się, że w biuście będzie spadać najwięcej i najszybciej. Ale jak na 14 dni i średnie trzymanie diety - bo zdarzały się wpadki - nie jest najgorzej.
Kolejny pomiar : koniec lipca.


 

poniedziałek, 2 lipca 2012

Podsumowanie i plany na lipiec.

Jak co miesiąc, przyszedł czas na podsumowanie czerwca i wyznaczenie sobie nowych planów i wyzwań na lipiec.

Plany na czerwiec

Edukacja
- zdać egzamin specjalizacyjny  ( napisać napisałam, zobaczymy czy zdany ;P )
- oddać pracę magisterską  ( mały poślizg, oddana zostanie 3 lipca ).
- miesiące/dni tygodnia/ pory dnia po francusku
Książki
- Marilyn. Ostatnie Seanse
- Skalpel
- Dawca/ przeczytany Chirurg
- Prawdziwy cud / przeczytana Bezpieczna przystań
- Od pierwszego wejrzenia


Kulinaria
- zrobić sushi

Aktywność fizyczna
- plan treningowy biegowy 3 - 5 km
- raz w tygodniu inna aktywność
- zrzucić 4 kg do końca miesiąca ( udało się dwa )
- ćwiczenia wytrzymałościowe  - nie zrobiłam żadnych

Rozrywka
- Królewna Śnieżka  i Łowca - dzisiaj wybieram się do kina
- Zacząć 8 sezon dr Housa
- 10 czerwca - True Blood
- Mój tydzień z Marilyn - dzisiaj go dopiero dostałam.

Inne
- koniec czerwca - przyjazd taty
- zrobić ombre na paznokciach
- depilacja
- odwiedzić po raz kolejny outlett
- pierwsze stosowanie kosmetyków z LUSH'a
- wizyta u lekarza
- sprecyzowanie planów wakacyjnych

- kupić masło shea z Organique

Nie jest tak źle, aczkolwiek zawsze mogłoby być lepiej - wiadomo ;)

Plany na lipiec 

Edukacja
- dociągnięcie do końca magisterki
- załatwić wszystkie szkolne sprawy : obiegówka, wpisy, suplement, ustalenie terminu obrony

Książki
- Dawca - T.Gerritsen
- Definitywnie martwy - Ch.Harris
- Martwy w rodzinie - Ch. Harris
- Grzesznik - T.Gerritsen
- Igrzyska śmierci
plus 5 innych.

Kulinaria
- paszteciki szpinakowe
- frittata szpinakowa
- sushi !!!
- owsianka z lodówki

Aktywność fizyczna
- plan treningowy na lipiec
- jazda na rowerze
- dużo spacerów

Rozrywka
- Mój tydzień z Marilyn
- Woda dla słoni
- Niebezpieczna metoda
- 8 sezon dr Housa
- zacząć 3 inne, planowane seriale
- Igrzyska Olimpijskie
- Tour de France


Inne
- kupić Shape'a z płytą Ewy
- manicure hybrydowy
- pedicure
- zrobić zdjęcia ciała
- kupić sukienkę na wesele
- wstawać rano
- posprzątać szafę
- przejrzeć kosmetyki 

 
 źródło obrazka : weheartit.com

A jakie Wy macie plany na lipiec ?