Łuhuu! W końcu mam komputer :) Wymienić trzeba było płytę główną i dysk twardy. Jest to dobra wiadomość, bo posty pojawiać się będą częściej.
Drugą fajną wiadomością, jest wyzwanie Wielkanocne, o którym możecie przeczytać na blogu Make Life Slimmer.
Zasady są proste.
Przez 50 dni wykonujemy 50 ćwiczeń. Najważniejsza jest liczba 50. Może to być 50 powtórzeń, czy też 50 minut. Ma to być forma dodatkowej aktywności, do naszego codziennego treningu. Z racji tego, że sezon biegowy rozpocznie się dla mnie lada dzień, taka forma motywacji do rozruszania się już teraz jest fantastyczna. Poza pracą i ciągłem doszkalaniem się nie robię nic innego dla siebie - przyznaję się szczerze, że dopadł mnie ćwiczeniowy opór, któremu krok po kroku kładę kres. Tłuszczyku pojawia się coraz więcej, skóra staje się mniej jędrna - to znak. Czas działać, odrzucić złe nawyki i wrócić do tego co znane i dobre ;) Wielkanocne Wyzwanie jest pierwszym z etapów mojego wielkiego come back :)
Moja aktywność na dzisiaj :
1. 50 minut spaceru
2. 50 x Bridge ( trzymając w górze 5 sekund )
Dołączycie do wyzwania (: ?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyzwanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyzwanie. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 11 lutego 2013
wtorek, 11 września 2012
Nowe wyzwanie - schodkuj i Ty!
Tak się złożyło, że dzisiejsze dwa posty dotyczą motywacji i stawiania sobie wyzwań.
Zatem informuję Was, że Cellulitka ogłosiła nowe wyzwanie. Dość ciekawe i nietypowe - na pewno takiego jeszcze nie było :) Nie dotyczy czasu, nie dotyczy dystansu. Dzięki temu wyzwaniu wspomożesz nogi i pośladki - pieczenie gwarantowane! Możesz do niego podejść spokojnie, intensywnie i interwałowo - wybór należy do Ciebie.
Cellulitka zachęca abyśmy windę zamieniły na schody :)
Ideą wyzwania jest schodkowa podróż dookoła świata :)
1 pokonany schodek = 1 km
Trasę wycieczki znajdziecie na blogu Cellulitki i w zakładce różności.
Jako, że ja mieszkam na parterze - ukończenie tej podróży miało by miejsce w 2023, postanowiłam wchodzić kilka razy dziennie na czwarte piętro mojego bloku. Dodatkowo dorzuciłam specjalne karteczki do słoiczka wyzwań ;) Od października będę mieszkać na piątym piętrze i mam nadzieję, że wyrobię sobie nawyk i windy będę używać sporadycznie bądź też wcale.
Jeśli mieszkasz w domu jednorodzinnym - to nic straconego. Na pewno gdzieś w okolicy znajdziesz jakieś schody... :)
To jak? Schodkujemy?
Zatem informuję Was, że Cellulitka ogłosiła nowe wyzwanie. Dość ciekawe i nietypowe - na pewno takiego jeszcze nie było :) Nie dotyczy czasu, nie dotyczy dystansu. Dzięki temu wyzwaniu wspomożesz nogi i pośladki - pieczenie gwarantowane! Możesz do niego podejść spokojnie, intensywnie i interwałowo - wybór należy do Ciebie.
Cellulitka zachęca abyśmy windę zamieniły na schody :)
Ideą wyzwania jest schodkowa podróż dookoła świata :)
1 pokonany schodek = 1 km
Trasę wycieczki znajdziecie na blogu Cellulitki i w zakładce różności.
Jako, że ja mieszkam na parterze - ukończenie tej podróży miało by miejsce w 2023, postanowiłam wchodzić kilka razy dziennie na czwarte piętro mojego bloku. Dodatkowo dorzuciłam specjalne karteczki do słoiczka wyzwań ;) Od października będę mieszkać na piątym piętrze i mam nadzieję, że wyrobię sobie nawyk i windy będę używać sporadycznie bądź też wcale.
Jeśli mieszkasz w domu jednorodzinnym - to nic straconego. Na pewno gdzieś w okolicy znajdziesz jakieś schody... :)
To jak? Schodkujemy?
Słoiczek z wyzwaniami.
Kilka dni temu, na blogu Savannah Grey, przeczytałam o bardzo pomysłowej formie motywacji. Bo jej przecież nigdy nie za wiele. Pomysł tak bardzo mi się spodobał, że postanowiłam zastosować go także u siebie. O czym mowa? O słoiczku z wyzwaniami.
Zaletą całego projektu jest niewątpliwie prostota, Twój własny wkład i poczucie sprawstwa. Zdajesz sobie sprawę z tego, co zapisujesz i co wrzucasz do słoiczka. Tu nie ma miejsca na sztuczki i wymówki. W końcu sama tego chciałaś, to do czegoś ma służyć. Nie oszukuj, bo oszukasz siebie, wyciągasz karteczkę i działasz. Taka jest idea :) Większą ilość informacji zdobędziesz na blogu Savannah.
Jak to będzie funkcjonować u mnie?
Każdego dnia będę losować ze słoiczka karteczkę. Pora losowania - rano. Pora wykonania - ciężko określić.Wyzwania spisałam na kolorowych,neonowych karteczkach - niewątpliwie przyciągają uwagę :) Wyzwania mają różny stopień trudności. Może się okazać, że któregoś dnia wylosuję karteczkę - dzień bez kofeiny - i wbrew pozorom jest to dla mnie zadanie trudniejsze niż np. 100 brzuszków.
Jaka jest ich tematyka? Różna. Wyzwania dotyczą zarówno wysiłku fizycznego (brzuszki,pajacyki,programy treningowe), diety jak i samorozwoju (nauka języka, czas poświęcany literaturze, nauce itp). Na zdjęciu znajduje się połowa karteczek. Widać tu m.in godzinę biegu, domowe SPA, Ewę Chodakowską czy rozkazujące pomysły na obiad :D.
Może także być tak, że danego dnia wylosuję nawet cztery karteczki. Oczywiście słoiczkowe wyzwania nie są zastępstwem mojego planu treningowego, są jedynie pewnym urozmaiceniem ;)
Jak na razie najbardziej podoba mi się karteczka: jutro wstajesz o 6, bo jak nie to pożałujesz :D
W dalszym ciągu wspinam się na wyżyny kreatywności i dopisuję coś nowego.
Zastosujecie taką metodę również u siebie?
Zaletą całego projektu jest niewątpliwie prostota, Twój własny wkład i poczucie sprawstwa. Zdajesz sobie sprawę z tego, co zapisujesz i co wrzucasz do słoiczka. Tu nie ma miejsca na sztuczki i wymówki. W końcu sama tego chciałaś, to do czegoś ma służyć. Nie oszukuj, bo oszukasz siebie, wyciągasz karteczkę i działasz. Taka jest idea :) Większą ilość informacji zdobędziesz na blogu Savannah.
Jak to będzie funkcjonować u mnie?
Każdego dnia będę losować ze słoiczka karteczkę. Pora losowania - rano. Pora wykonania - ciężko określić.Wyzwania spisałam na kolorowych,neonowych karteczkach - niewątpliwie przyciągają uwagę :) Wyzwania mają różny stopień trudności. Może się okazać, że któregoś dnia wylosuję karteczkę - dzień bez kofeiny - i wbrew pozorom jest to dla mnie zadanie trudniejsze niż np. 100 brzuszków.
Jaka jest ich tematyka? Różna. Wyzwania dotyczą zarówno wysiłku fizycznego (brzuszki,pajacyki,programy treningowe), diety jak i samorozwoju (nauka języka, czas poświęcany literaturze, nauce itp). Na zdjęciu znajduje się połowa karteczek. Widać tu m.in godzinę biegu, domowe SPA, Ewę Chodakowską czy rozkazujące pomysły na obiad :D.
Może także być tak, że danego dnia wylosuję nawet cztery karteczki. Oczywiście słoiczkowe wyzwania nie są zastępstwem mojego planu treningowego, są jedynie pewnym urozmaiceniem ;)
Jak na razie najbardziej podoba mi się karteczka: jutro wstajesz o 6, bo jak nie to pożałujesz :D
W dalszym ciągu wspinam się na wyżyny kreatywności i dopisuję coś nowego.
Zastosujecie taką metodę również u siebie?
sobota, 1 września 2012
Podsumowanie sierpnia i plany na wrzesień
Dla mnie koniec sierpnia i początek września kojarzy się głównie z końcem lata i z końcem wakacji.
Na zewnątrz robi się chłodniej, sezonowe letnie owoce znikają z targów i bazarów. Pojawiają się jabłka i dynie. Dynia kojarzy mi się z kolorem pomarańczowym, a ten z kolei z jesienią. Wrzesień jest ostatnim miesiącem w którym będę mogła jeździć na rowerze - na zewnątrz oczywiście.
Zanim przedstawię plany i cele na kolejny miesiąc - standardowo rozliczam się z sierpniem.
Tutaj znajdziecie podsumowanie planów .
Sierpniową setkę podsumowałam we wczorajszym wpisie - 100.6 km. Strasznie Wam dziękuję za przystąpienie do wyzwania. Niezmiernie się cieszę, że dzięki niemu część z Was zmobilizowała się do większej dawki ruchu. Niektóre z Was pokochały bieganie, inne radośnie spędzały czas jeżdżąc rowerem. Nie spodziewałam się, że wyzwanie tak przypadnie Wam do gustu. Wysyłacie maile z pytaniem czy będzie kontynuacja - wrześniowa setka - bo chętnie byście dołączyły. Szczerze mówiąc początkowo tego nie planowałam, ale dzięki Waszym pytaniom zakiełkował mi w głowie pewien pomysł - ale z jego realizacją wstrzymam się do października/listopada. Wrzesień będzie dla mnie szalenie ważnym miesiącem - obrona, szukanie pracy, przeprowadzka -będę miała aż nadto wyzwań osobistych :)
No dobra, to lecimy z planem.
Edukacja i praca
- obrona i wszystko to co się w okół niej kręci,
- napisanie CV, listu motywacyjnego => szukanie pracy.
Dieta/ aktywność fizyczna
- mam zamiar ruszyć pełną parą - na poważnie. Wrzesień ma być miesiącem zmian. Dużych, widocznych zmian!
- dużo jeździć na rowerze- nie zakładam sobie ilości kilometrów - ale niech będzie ... 100 ;)
- 2xtygodniowo basen,
- 3xtygodniowo FBW,
- 3xtygodniowo TiU,
- wciąż zdrowo się odżywiać,
- być odporna na pokusy,
- zrobić znaczący progres w ilości powtórzeń.
Inne
- zrobić wpis o biustonoszach sportowych (przepraszam,że tyle to trwa),
- koncert :)
- wstawać wcześnie - 10.00 to lekka przeginka,
- stomatolog/ortodonta/ortopeda/ginekolog/okulista,
- pierwszy raz nie planuję WSZYSTKIEGO, skupiam się głównie na aktywności fizycznej.
Wymiary 1.09.2012
Biust 86 (-4 cm) - łącznie -13 cm. Jak mantrę powtarzam : Było warto, jest warto, będzie warto... [...]
A to dzisiaj zaobserwowałam w trakcie ćwiczeń
Spodenek tych długo nie miałam na sobie. Uroczo wiszą :) - nie, nie rozciągnęły się. Tak, są wyjęte z prania. I dla niedowiarków - oponka jest nawet widoczna jak leżę :) W końcu te 90 cm w pasie mówi samo za siebie.
Na sam koniec - dawka humoru :) Czyli wyszukiwanie stop wishing, start doing! z wujkiem google.
Stopniowo opuszczaj siodelko, jogurt językiem dziewczyna bede ci, rozstep miesni brzucha po porodzie to moi faworyci :)
A jak prezentują się Wasze plany na wrzesień?
Na zewnątrz robi się chłodniej, sezonowe letnie owoce znikają z targów i bazarów. Pojawiają się jabłka i dynie. Dynia kojarzy mi się z kolorem pomarańczowym, a ten z kolei z jesienią. Wrzesień jest ostatnim miesiącem w którym będę mogła jeździć na rowerze - na zewnątrz oczywiście.
Zanim przedstawię plany i cele na kolejny miesiąc - standardowo rozliczam się z sierpniem.
Tutaj znajdziecie podsumowanie planów .
Sierpniową setkę podsumowałam we wczorajszym wpisie - 100.6 km. Strasznie Wam dziękuję za przystąpienie do wyzwania. Niezmiernie się cieszę, że dzięki niemu część z Was zmobilizowała się do większej dawki ruchu. Niektóre z Was pokochały bieganie, inne radośnie spędzały czas jeżdżąc rowerem. Nie spodziewałam się, że wyzwanie tak przypadnie Wam do gustu. Wysyłacie maile z pytaniem czy będzie kontynuacja - wrześniowa setka - bo chętnie byście dołączyły. Szczerze mówiąc początkowo tego nie planowałam, ale dzięki Waszym pytaniom zakiełkował mi w głowie pewien pomysł - ale z jego realizacją wstrzymam się do października/listopada. Wrzesień będzie dla mnie szalenie ważnym miesiącem - obrona, szukanie pracy, przeprowadzka -będę miała aż nadto wyzwań osobistych :)
No dobra, to lecimy z planem.
Edukacja i praca
- obrona i wszystko to co się w okół niej kręci,
- napisanie CV, listu motywacyjnego => szukanie pracy.
Dieta/ aktywność fizyczna
- mam zamiar ruszyć pełną parą - na poważnie. Wrzesień ma być miesiącem zmian. Dużych, widocznych zmian!
- dużo jeździć na rowerze- nie zakładam sobie ilości kilometrów - ale niech będzie ... 100 ;)
- 2xtygodniowo basen,
- 3xtygodniowo FBW,
- 3xtygodniowo TiU,
- wciąż zdrowo się odżywiać,
- być odporna na pokusy,
- zrobić znaczący progres w ilości powtórzeń.
Inne
- zrobić wpis o biustonoszach sportowych (przepraszam,że tyle to trwa),
- koncert :)
- wstawać wcześnie - 10.00 to lekka przeginka,
- stomatolog/ortodonta/ortopeda/ginekolog/okulista,
- pierwszy raz nie planuję WSZYSTKIEGO, skupiam się głównie na aktywności fizycznej.
Wymiary 1.09.2012
Biust 86 (-4 cm) - łącznie -13 cm. Jak mantrę powtarzam : Było warto, jest warto, będzie warto... [...]
Ramię 27
Udo 58
Łydka 35
Pas 90
Biodra 97 (-2cm)
Talia 76 (-1cm) A to dzisiaj zaobserwowałam w trakcie ćwiczeń
Spodenek tych długo nie miałam na sobie. Uroczo wiszą :) - nie, nie rozciągnęły się. Tak, są wyjęte z prania. I dla niedowiarków - oponka jest nawet widoczna jak leżę :) W końcu te 90 cm w pasie mówi samo za siebie.
Na sam koniec - dawka humoru :) Czyli wyszukiwanie stop wishing, start doing! z wujkiem google.
Stopniowo opuszczaj siodelko, jogurt językiem dziewczyna bede ci, rozstep miesni brzucha po porodzie to moi faworyci :)
A jak prezentują się Wasze plany na wrzesień?
piątek, 20 lipca 2012
Wyzwanie ! Serdecznie zapraszam :)
Hej wszystkim ! Z moim zdrowiem bez zmian, nadal mam dolegliwości żołądkowe. Pieczenie, palenie, dyskomfort. Myślę, że to grypa żołądkowa, która powinna szybko minąć. Żywię się jedynie chlebem z masłem ( białym, bo jest lekkostrawny).
Wspomniałam wczoraj, że szykuję małe wyzwanie. Dopracowałam wczoraj banner - nie jest jakiś artystyczny, ale Ci, którzy pamiętają mój plakat zaliczeniowy, na pewno mnie doskonale rozumieją :D
Swoje cotygodniowe sprawozdania ślijcie na mój adres mailowy : kamila.czarna201@gmail.com
Wspomniałam wczoraj, że szykuję małe wyzwanie. Dopracowałam wczoraj banner - nie jest jakiś artystyczny, ale Ci, którzy pamiętają mój plakat zaliczeniowy, na pewno mnie doskonale rozumieją :D
Mam
nadzieję, że do niego dołączycie i będziemy wspierać się wzajemnie.
Wyzwanie : Sierpniowa setka
O co chodzi ?
Wyzwanie polega na pokonaniu w sierpniu stu kilometrów. W
jaki sposób ? W jaki tylko chcecie i lubicie. Bieganie, jazda na rowerze, jazda
na rolkach, pływanie, maszerowanie … wszystko co robione jest na dystans. Oczywiście nie musicie decydować się na jeden
rodzaj aktywności, można je ze sobą dowolnie łączyć. Warto zaopatrzyć się w darmowe aplikacje (
np. endomondo ), które będą notować nasze treningi i pokazywać dokładnie
przebyty dystans danego dnia. Więcej o aplikacjach, dziennikach treningowych znajdziecie w najnowszym numerze Happy. Jeśli wyrazicie taką chęć, postaram się zrobić posta z podstawowymi informacji na temat poszczególnych stron i dzienników.
Jeśli zdecydujecie się dołączyć do zadania zamieście gdzieś
bannerek, na czas jego trwania.
Cotygodniowy raport będzie mile widziany, aczkolwiek nie jest on
wymagany.
Nie musicie dokumentować swoich treningów, robimy to przede
wszystkim dla siebie. Oszukując innych, tak naprawdę oszukujemy przede
wszystkich samych siebie.
Mam świadomość, że większość osób wykonujących daną aktywność, stawia głównie
na czas, a nie na dystans. Ale myślę, że
może to być wyzwanie, które pozytywnie wpłynie na progres wykonywanych
treningów. Każdy dodatkowy metr to ogromna radość.
Wyzwanie zrealizowane w połowie, czy nawet w mniejszej
części to i tak duży sukces! Próbowałaś, chciałaś, zawsze możesz zacząć jeszcze
raz w dowolnym momencie. Oczywiście nie musisz się zatrzymać na stu kilometrach. Skoro szło Ci tak dobrze, kontynuuj dobrą passę !
Wyzwanie traktuję przede wszystkim jako zabawę. Jest to
także sprawdzenie dla systematyczności, bez której nie ma pożądanych
efektów. Wreszcie, jest to doskonałe
źródło motywacji.
Zapraszam Was wszystkich do udziału w wyzwaniu, życzę miłej
zabawy i radości z wykonywanej aktywności fizycznej. Pokonujcie kilometry,
spalajcie kalorie, ujędrniajcie ciało. Cieszcie się tym.
Pod tym postem możecie deklarować swoją chęć wzięcia udziału w wyzwaniu. Następnie stworzę listę osób, a także zakładkę, w której będę zapisywać Wasze cotygodniowe osiągnięcia. Oczywiście tak jak wspomniałam, nie jest to wymagane, aczkolwiek fajnie będzie to wyglądać :)
Do wyzwania można dołączyć w dowolnym momencie.
Swoje cotygodniowe sprawozdania ślijcie na mój adres mailowy : kamila.czarna201@gmail.com
poniedziałek, 21 maja 2012
Plan treningowy # 1
Jakiś czas temu znalazłam w sieci bardzo dużo obrazków z planem treningowym. Początkowo zapisywałam wszystko na komputer, z nadzieją, że kiedyś mi się one przydadzą. Dzisiaj po nie sięgam i próbuję wybrać coś dla siebie. Może Wy też znajdziecie coś, co Wam się spodoba ? Może to być doskonałe wyzwanie treningowe na bieżący/ nadchodzący tydzień. Ja ruszam z nim od 28 maja. Jacyś chętni :) ?
Jumping jacks - pajacyki
Crunches - brzuszki
Russian Twits - KLIK
Tricep Dips - KLIK
Squats - przysiady
Lunges - KLIK
Standing calf raises - KLIK
Leg lifts - KLIK
Push-ups - pompki
Plank - KLIK
Lunge Split Jumps - KLIK
Vertical leg crunches - KLIK
Sit-ups KLIK
Bicycles - rowerek
Wall push-ups - KLIK
Bird-dogs - KLIK
30 second plank - KLIK
High knees - KLIK
Butt kickers - KLIK
Jack knife sit-ups KLIK
Downward dog - KLIK
Ćwiczenia są różnorodne. Część z nich zalicza się do cardio, inne oddziałują na poszczególne partię mięśniowe. Myślę, że tydzień takich ćwiczeń to nie lada wyzwanie ( przynajmniej dla mnie). Każde z nich można zrobić zarówno w domu, jak i na świeżym powietrzu.
Pozycja na SUPER WOMAN bardzo mi się podoba :)
TUTAJ znajdziecie bardzo fajnie napisane - krok po kroku - jak zrobić doga. Poza tym wiele innych ciekawych figur jogi.
Jumping jacks - pajacyki
Crunches - brzuszki
Russian Twits - KLIK
Tricep Dips - KLIK
Squats - przysiady
Lunges - KLIK
Standing calf raises - KLIK
Leg lifts - KLIK
Push-ups - pompki
Plank - KLIK
Lunge Split Jumps - KLIK
Vertical leg crunches - KLIK
Sit-ups KLIK
Bicycles - rowerek
Wall push-ups - KLIK
Bird-dogs - KLIK
30 second plank - KLIK
High knees - KLIK
Butt kickers - KLIK
Jack knife sit-ups KLIK
Downward dog - KLIK
Ćwiczenia są różnorodne. Część z nich zalicza się do cardio, inne oddziałują na poszczególne partię mięśniowe. Myślę, że tydzień takich ćwiczeń to nie lada wyzwanie ( przynajmniej dla mnie). Każde z nich można zrobić zarówno w domu, jak i na świeżym powietrzu.
Pozycja na SUPER WOMAN bardzo mi się podoba :)
DOWNWARD DOG ;)
TUTAJ znajdziecie bardzo fajnie napisane - krok po kroku - jak zrobić doga. Poza tym wiele innych ciekawych figur jogi.
piątek, 4 maja 2012
Wyzwania, wyzwania !
Niebiesko - szara utworzyła wyzwanie wodne, do którego postanowiłam się oficjalnie przyłączyć.
Zdecydowanie za mało pijam wody, choć teraz, gdy zrobiło się gorąco, nie stanowi to aż takiego problemu.
Pod koniec każdego tygodnia, będę informować jak sobie radzę. Zaczynam dzisiaj. Sprawozdanie pojawi się w czwartek. Mam zamiar spożywać 2 litry wody dziennie, więc u mnie będzie to 56 litrów wody. Oddzielnie będę prowadziła bilans spożywanych herbat, kaw, soków i innych płynów.
Od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie myśl, by stworzyć wyzwania, dla nas, dbających o zdrowe odżywianie. Każdego tygodnia skupiałybyśmy się nad czymś innym. Przykładowo :
Tydzień 1 - Wyzwanie wodne
Tydzień 2 - Wyzwanie owocowe
Tydzień 3 - Wyzwanie warzywne
Tydzień 4 - Wyzwanie tydzień bez słodyczy
Tydzień 5 - Wyzwanie zbożowe
Tydzień 6 - Wyzwanie sałatkowe
Tydzień 7 - Wyzwanie light
Tydzień 8 - Wyzwanie tydzień bez soli
Tydzień 9 ....
Któryś z tygodni może być np. biegowym, siłowym, z Ewą Chodakowską, tydzień w rowerem...
Pomysł wymaga dopracowania. Jeśli macie jakieś sugestie, bardzo chętnie je poznam.
Uważam, że takiego wyzwania w których bierze kilka osób, dodatkowo mobilizują.
Zdecydowanie za mało pijam wody, choć teraz, gdy zrobiło się gorąco, nie stanowi to aż takiego problemu.
Od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie myśl, by stworzyć wyzwania, dla nas, dbających o zdrowe odżywianie. Każdego tygodnia skupiałybyśmy się nad czymś innym. Przykładowo :
Tydzień 1 - Wyzwanie wodne
Tydzień 2 - Wyzwanie owocowe
Tydzień 3 - Wyzwanie warzywne
Tydzień 4 - Wyzwanie tydzień bez słodyczy
Tydzień 5 - Wyzwanie zbożowe
Tydzień 6 - Wyzwanie sałatkowe
Tydzień 7 - Wyzwanie light
Tydzień 8 - Wyzwanie tydzień bez soli
Tydzień 9 ....
Któryś z tygodni może być np. biegowym, siłowym, z Ewą Chodakowską, tydzień w rowerem...
Pomysł wymaga dopracowania. Jeśli macie jakieś sugestie, bardzo chętnie je poznam.
Uważam, że takiego wyzwania w których bierze kilka osób, dodatkowo mobilizują.
poniedziałek, 30 kwietnia 2012
Wyzwania dzień trzeci
Niestety w dniu dzisiejszym poległam po całości. Wstałam dosyć wcześnie, zrobiłam tylko ćwiczenia rozciągające, założyłam na siebie letnią sukienkę i poszłam do dziadków się opalać. I tak o to leżałam na słońcu do godziny 14.00 .
Jak tak patrzę na te zdjęcie to widzę ile jeszcze pracy przede mną. Czasami miewam mega dołki, tak jak np. teraz. Mimo, że dużo spacerowałam, nie zjadłam kebaba ( hura ) , wciąż nie tykam produktów zakazanych, to wciąż wyglądam tak samo. Waga się strasznie waha, ale jestem przed trudnymi dniami, więc to w miarę zrozumiałe. Nie poszłam dzisiaj biegać, bo całe stopy mam poklejone plastrami. Zawsze gdy wyciągam letnie buty, to kończy się to odciskami, obtarciami i krwawieniem. O założeniu adidasów, nie było dzisiaj mowy. Poza tym wieczorem wyszłam spotkać się koleżanką na dłuugi spacer, a po nocy biegać samemu to strach. No tak, każda wymówka jest dobra. I jutro pewnie będzie to samo, bo wybieramy się na ognisko. Mimo, że spędzam majówkę dosyć aktywnie, to całkowicie olewam plan, który tak pięknie sobie przygotowałam.
Dobrze, że chociaż z jedzeniem się pilnuję.
Uwielbiam konfiturę malinową ! Chlebek podpiekam w opiekaczu ( w takim jak w amerykańskich filmach, co grzanki wyskakują ). Chrupiące, smaczne, słodkie.
Na takie upalne dni zupełnie nie mam pomysłu na obiady. Nie chce mi się stać w gorącej kuchni, najchętniej to żywiłabym się piersią z kurczaka z grilla i sałatą grecką. Tak bardzo chciałabym już mieć SWÓJ dom.
Lecę przejrzeć w końcu nowego Shape'a , Claudię i poczytać książkę.
Poza tym padam na twarz.
Jak tak patrzę na te zdjęcie to widzę ile jeszcze pracy przede mną. Czasami miewam mega dołki, tak jak np. teraz. Mimo, że dużo spacerowałam, nie zjadłam kebaba ( hura ) , wciąż nie tykam produktów zakazanych, to wciąż wyglądam tak samo. Waga się strasznie waha, ale jestem przed trudnymi dniami, więc to w miarę zrozumiałe. Nie poszłam dzisiaj biegać, bo całe stopy mam poklejone plastrami. Zawsze gdy wyciągam letnie buty, to kończy się to odciskami, obtarciami i krwawieniem. O założeniu adidasów, nie było dzisiaj mowy. Poza tym wieczorem wyszłam spotkać się koleżanką na dłuugi spacer, a po nocy biegać samemu to strach. No tak, każda wymówka jest dobra. I jutro pewnie będzie to samo, bo wybieramy się na ognisko. Mimo, że spędzam majówkę dosyć aktywnie, to całkowicie olewam plan, który tak pięknie sobie przygotowałam.
Dobrze, że chociaż z jedzeniem się pilnuję.
Uwielbiam konfiturę malinową ! Chlebek podpiekam w opiekaczu ( w takim jak w amerykańskich filmach, co grzanki wyskakują ). Chrupiące, smaczne, słodkie.
Na takie upalne dni zupełnie nie mam pomysłu na obiady. Nie chce mi się stać w gorącej kuchni, najchętniej to żywiłabym się piersią z kurczaka z grilla i sałatą grecką. Tak bardzo chciałabym już mieć SWÓJ dom.
Lecę przejrzeć w końcu nowego Shape'a , Claudię i poczytać książkę.
Poza tym padam na twarz.
niedziela, 29 kwietnia 2012
Wykończona słońcem.
Pięknie się dzisiaj opaliłam, dekolt, ramiona już mają brązowy kolorek ;) Na twarzy pojawiły się rumieńce, nogi także nabrały koloru. Jednak słońce potrafi wykończyć, w trakcie tych 3 godzin wypiłam ponad 2 litry wody, zjadłam koszyczek truskawek, dwie mandarynki i kawałek arbuza, a i tak mało mi było czegoś orzeźwiającego. A później już tylko spacer, spacer, spacer. I tak przespacerowałam dzisiaj 15 km ! Dlatego też wieczorem tylko potruchtałam przez 15 minut. U babci w ogrodzie zrobiłam jeszcze 15 minut ćwiczeń z Ewą ( same 15tki w dniu dzisiejszym). Jutro dogadamy sprawę ogniska - już się nie mogę doczekać.
Jestem wykończona. Poczytam książkę i lecę spać.
Jutro poszukam czegoś o tej opasce i napiszę o niej coś więcej.
sobota, 28 kwietnia 2012
Wyzwania dzień pierwszy.
Moooje nogi ! Nie sądziłam, że aż tak będę zdychać po dzisiejszym dniu. Mam nadzieję, że w trakcie snu się zregeneruję i jutro znów stanę na wysokości zadania.
Muszę przyznać, że jestem z siebie dumna. O to podsumowanie mojego dzisiejszego treningu biegowego:
5.76 km w 29 minut .
Po kąpieli czuję się fantastycznie, czuję jak moje nogi odpoczywają.
Dzisiaj zrobiłam tylko 15 minut treningu z Ewą, a to dlatego, że dopiero dzisiaj wróciłam do domu. Spędziłam dużo czasu z rodziną na świeżym powietrzu. Można powiedzieć, że sezon grillowy oficjalnie został rozpoczęty.
Jutro rano mam zamiar się iść poopalać i poczytać.
Majowego Shape'a zakupiłam dzisiaj, tylko pośpieszenie go przejrzałam. Za "Osaczoną" mogę się w końcu zabrać, bo skończyłam już "Czyste szaleństwo" - ale nie miałam czasu napisania niczego od siebie.
Znalazłam także w domu jonową opaskę. Nie mam pojęcia co to jest, na jakiej zasadzie to działa i czy cokolwiek daję. Jutro mam zamiar poczytać o tym w internecie, może dowiem się czegoś ciekawego.
A jak Wy rozpoczęliście długi weekend ?
Muszę przyznać, że jestem z siebie dumna. O to podsumowanie mojego dzisiejszego treningu biegowego:
5.76 km w 29 minut .
Po kąpieli czuję się fantastycznie, czuję jak moje nogi odpoczywają.
Dzisiaj zrobiłam tylko 15 minut treningu z Ewą, a to dlatego, że dopiero dzisiaj wróciłam do domu. Spędziłam dużo czasu z rodziną na świeżym powietrzu. Można powiedzieć, że sezon grillowy oficjalnie został rozpoczęty.
Jutro rano mam zamiar się iść poopalać i poczytać.
Majowego Shape'a zakupiłam dzisiaj, tylko pośpieszenie go przejrzałam. Za "Osaczoną" mogę się w końcu zabrać, bo skończyłam już "Czyste szaleństwo" - ale nie miałam czasu napisania niczego od siebie.
Znalazłam także w domu jonową opaskę. Nie mam pojęcia co to jest, na jakiej zasadzie to działa i czy cokolwiek daję. Jutro mam zamiar poczytać o tym w internecie, może dowiem się czegoś ciekawego.
A jak Wy rozpoczęliście długi weekend ?
czwartek, 26 kwietnia 2012
Wyzwanie ! Aktywna majówka.
Wklejam swój plan, który przygotowałam w ramach wyzwania : aktywna majówka. Myślę, że to świetna inicjatywa, które dodatkowo zmobilizuje nas wszystkim w walce o piękne i zdrowe ciało.
Mam nadzieję, że jest cokolwiek widać na tym obrazku. Zrobiłam Prt Sc z One Note. Na dole dwa zdjęcia - jako dodatkowe motywacje i oczywiście hasło przewodnie bloga : STOP WISHING, START DOING ! :)
Gdzieś może nadprogramowo dorzucę rower lub basen. Jednak tabela wyżej to plan minimum.
Startuję w sobotę.
Życzę sobie i Wam, żeby nam się udało wytrwać w majówkowych postanowieniach :)
Mam nadzieję, że jest cokolwiek widać na tym obrazku. Zrobiłam Prt Sc z One Note. Na dole dwa zdjęcia - jako dodatkowe motywacje i oczywiście hasło przewodnie bloga : STOP WISHING, START DOING ! :)
Gdzieś może nadprogramowo dorzucę rower lub basen. Jednak tabela wyżej to plan minimum.
Startuję w sobotę.
Życzę sobie i Wam, żeby nam się udało wytrwać w majówkowych postanowieniach :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)















