Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śniadanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śniadanie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 października 2017

Placki owsiane na maślance.

Cześć październiku!
Szybki niedzielny wpis - przechodzimy od razu do przepisu, bez wstępów ;D Zegar tyka - tik, tak, tik tak.
Królowa placków to ja!
Mówiłam już o tym, prawda :) ?


PLACKI OWSIANE NA MAŚLANCE

Składniki:

- 200 ml maślanki naturalnej
- 2 jajka
- łyżeczka ksylitolu
- 150 g mąki owsianej
- 1 banan
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia (można pominąć)
- 1/2 łyżeczki sody
- 2 łyżki oleju kokosowego/rzepakowego

Przygotowanie:

Wbijamy do miski jajka, dodajemy maślankę, ksylitol i mieszamy. Następnie dodajemy mąkę, rozgniecionego banana, proszek do pieczenia, sodę i olej. Mieszamy do uzyskania jednolitej masy i smażymy na suchej patelni.

U mnie z dodatkiem konfitury morelowej.

Mniam, mniam, mniam jak zawsze ;)



Coraz ładniejsze wychodzą ;D

Słonecznej, pięknej i rodzinnej niedzieli Wam życzę :)
Kama.

czwartek, 12 listopada 2015

Najlepsza jaglanka na słodko!

Kaszę jaglaną przygotowaną na słodko miałam okazję po raz pierwszy zjeść w miniony weekend. Moja przyjaciółka przyrządziła prawdziwą kulinarną ucztę.



niedziela, 1 lutego 2015

3 kolorowe, zdrowe śniadania.

Prawdą jest, że śniadanie to najważniejszy posiłek w ciągu dnia. Daje nam energię, pobudza układ pokarmowy do działania. Wyniki wielu badań wskazują na to, że osoby regularnie spożywające śniadanie są mniej narażone na ryzyko wystąpienia cukrzycy, czy też otyłości. Również dzięki spożywaniu śniadania łatwiej jest nam kontrolować swoją wagę, podkręcać metabolizm i gubić kilogramy.
Ja nigdy nie lubiłam jeść śniadań. Głównie jadłam przez rozsądek. Do dzisiaj mi to zostało, więc rano jem, ale nie dużo.

W tym tygodniu jadłam trzy przepyszne śniadania ;)



niedziela, 23 listopada 2014

Omlet dla dwojga.

Niedzielny poranek - mglisty, szary, chłodny. Jednak budzą mnie jesienne promienie słońca i zapach świeżo zaparzonej kawy. Wkładam na stopy ciepłe wełniane skarpety i otulam się ulubionym, szarym swetrem. Patrząc jednym okiem, podążam za zapachem kawy, ale również czegoś jeszcze. Smażone jajka, zapach ostrej, świeżo pociętej cebuli. On mówi, że idealnie zsynchronizowałam się z czasem podania śniadania. Uwielbiam takie poranki. Leniwe, spokojne, powolne. Poranki kiedy wita mnie Jego szeroki uśmiech i w jednej chwili mam wszystko, co sprawia, że również się uśmiecham i jestem szczęśliwa.

Omlet dla dwojga

Składniki
6 jajek
30 ml mleka
czerwona cebula
połówka awokado
łosoś wędzony drobno pocięty
olej do smażenia


Jajka roztrzepujemy z mlekiem i przelewamy na patelnię. Na wierzch kładziemy drobno pokrojone awokado, łososia i cebulę. Gdy jajka się już zetną omlet składamy na pół i jeszcze chwile trzymamy na ogniu. Zdejmujemy i jemy ;)


Pyszne, syte śniadanie, pełne wszystkich potrzebnych wartości odżywczych. A zjedzone w miłym towarzystwie - plus sto do szczęścia ;))

wtorek, 8 października 2013

Moje słoiczkowe śniadanie.

Zainspirowana słoiczkowymi śniadanami na tumblr, postanowiłam przyrządzić sobie takie do pracy. Nie wzbiłam się na wyżyny kreatywności i mój słoiczek wypada dość blado w porównaniu z tymi poniżej. Ale jest bardzo smaczny i sycący.



W moim słoiczku znajduje się orzechowe mussli, 2 łyżki płatków owsianych, garstka słonecznika, czekoladka belgijska - taka malutka z zestawu do founde, duża łyżka masła orzechowego.
Do mojego słoiczka dodaję kubeczek jogurtu naturalnego i całego banana :)


Jeśli taka prosta wersja, smakuje wyśmienicie, to ta z owocami musi być obłędna w smaku ;)
Zainspirywaliście się?

poniedziałek, 23 września 2013

Placek owsiany na bogato.


Nie jest tajemnicą, że pasję do siłowni i świadomego jedzenia zaszczepił we mnie mój narzeczony, który dołożył wiele od siebie w mojej metamorfozie. Nie tylko pomagał, pokazywał i uczył, ale cierpliwie wysłuchiwał moich stęków i jęków.
To on pokazał i nauczył mnie przygotowywać śniadanie, dzięki któremu zawsze mam energię na cały dzień - i nie są to ciasteczka Belvity :)

Zapraszam na placka owsianego w bogatszej wersji ;) Wersję podstawową znajdziecie tutaj.

płatki owsiane, banan, słonecznik, siemię lniane, sezam, żurawina



Do suchych produktów dodajemy jajka. W wersji dla dwoja - 4 jaja, dla mężczyzny - 3 jaja, dla kobiety 2 jaja ;)


Całość bełtamy i na patelnię ;)


My smażymy placka na patelni do naleśników na niewielkiej ilości oleju.


Placka jemy z ulubionym dżemem ;)
Czemu placek? Placek owsiany jest doskonale zbilansowanym posiłkiem - zawiera węglowodany proste - z banana, suszonej żurawiny i ewentualnie dżemu, węglowodany złożone o niskim IG - płatki owsiane, białko z jaj, tłuszcze z jaj, pestek oraz nasion.

Znacie?Lubicie?Smażycie?

niedziela, 16 czerwca 2013

Co jadłam by schudnąć? - #jajecznica

Kochani!
Wiem, że ostatnio piszę mniej niż zwykle - nie mam na to dobrego wytłumaczenia. Jednak pragnę Was wszystkich uspokoić - mimo, że schudłam, nie przestanę pisać bloga :) Jeśli widzicie błędy we wpisie, nakładające się zdjęcia i inne wpadki - zgłaszajcie. Czasami piszę wpis po 18 godzinach na nogach, ledwie ruszam kończynami po treningu i nie mam siły wstać z łóżka po szklankę z wodą. Mam nadzieję, że wybaczycie mi te drobne niedoskonałości i nie oceniacie mnie na podstawie wpadek ortograficznych ;) To tak na marginesie.

Dzisiaj zapraszam Was do skosztowania trzeciego posiłku, który często jadałam i wciąż jadam. Śniadanie idealne, u mnie na stole zawsze w niedzielę. Przed Wami jajecznica.

Jedyna dająca zrobić się na maśle - i to na nim smakuje mi najbardziej. Jajka zawsze z dodatkami - chuda szynka lub kiełbaska, cebula, szczypiorek, pieczarki.



Sekretem mojej jajecznicy są przyprawy - papryczka chilli, czasami papryka piri-piri suszona, która dodaje mocy. Głównie w celu przyspieszenia metabolizmu. Uwielbiam również lubczyk - dodaję niesamowitego aromatu, wyrazistości. Czasami przygotowuję jajecznicę z wcześniej porwanymi na kawałki i podsmażonymi plackami tortilli - przepis Nigelli Lawson. 


Czasami gdy mam więcej czasu skuszę się również do klasycznej jajecznicy, dodać grzanki. Bagietka czosnkowa, plaster mozarelli i pomidor. Slow food, tasty food. 


Rukola dodaje nie tylko potrawie ostrości, ale również wzbogaca ją estetycznie :) Doskonale smakuje.

Co można dodać do jajecznicy?

- grzyby - ja najbardziej lubię kurki i rydze
- awokado - ciekawie smakuje 
- suszone pomidory
- szpinak - uwielbiam!
- wędzonego łososia 

A Wy jaką jajecznicę lubicie?

piątek, 22 marca 2013

Wiosna,wiosna....ah nie to zima.

Pogoda nas w tym roku nie rozpieszcza i wszystko wskazuje na to, że chociaż jedne ze Świąt będą białe :)
Nie ma jak umyć okien, nie można zacząć biegać i coraz częściej pojawia się u mnie depresja sytuacyjna.
Co jest w stanie sprawić, że choć troszkę poczuję wiosnę? Micha pełna owockó podana prosto pod nos :) Budzisz się, za oknem szaro, zimno, mokro, brudno a przed Tobą stoi kolorowa miseczka :)



Weekend musi zacząć się dobrze :)

wtorek, 19 lutego 2013

Muffiny jajeczne - pyszna prostota.

Swoje wypieki postanowiłam zacząć od pozycji najłatwiejszej - muffinów jajecznych :)
Nie wyszły one takie ładne jak na zdjęciu, którym się inspirowałam, przepis lekko zmodyfikowałam :)

Składniki 

6 całych jaj
3/4 papryki czerwonej
mały pęczek szczypiorku
świeżo zmielony kolorowy pieprz
jedna mała papryczka chilli
chilli w proszku
tarty ser - wybrałam mozarellę



Jajka trzepiemy jak na omlet, kroimy paprykę, papryczkę chilli i szczypiorem i dodajemy do jajek. Doprawiamy przyprawamy i przelewamy do silikonowych foremek do muffinków. Ja mam tylko 6, a materiału zostało mi jeszcze na kolejną szóśtkę albo i więcej ;)


Następnie posypujemy serem - ja nie mieszałam z jajkiem.

Wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni, na 20 -25 minut.



Smaczne, lekkie, kolorowe :)
Idealne na kolację, świetne na śniadanie :)


niedziela, 25 listopada 2012

Figa z makiem.

Będąc w domu, zawsze lubię grzebać po kuchennych szafkach. Z reguły nie znajduję niczego, czego wcześniej bym nie widziała, jednak ten nawyk mi pozostał. Nie inaczej było i tym razem. Wstałam rano całkowicie bez pomysłu na śniadanie. W takich sytuacjach wolę wybrać najprostsze rozwiązanie i zjeść mussli. Standardowo dodałam dwie suszone śliwki i dwa suszone daktyle. Zawsze kroję owoce w mniejsze kawałki, żeby było łatwiej gryźć, a także zajrzeć jak wyglądają od wewnątrz. Głównie zwracam uwagę na to czy nie są zapleśniałe, nie mają podejrzanego koloru, ponieważ może to być szkodliwe dla zdrowia. W trakcie mojego buszowania odkryłam suszone figi. Z ust wyrwało mi się nieme oooooo - tego to jeszcze w tym domu nie było. Patrzyłam, patrzyłam i nie mogłam się zdecydować. Jednak szybkim ruchem otworzyłam opakowanie i postanowiłam figę wrzucić do mussli. Kiedyś jadłam świeżą figę i jakoś mnie nie zwaliła z nóg. Wydaje mi się, że jej połączenie z innymi smakami jest lepszym wyborem.


Podobno 100 gramów suszonych fig zawiera tyle wapnia co mleko - tego nie wiedziałam.
Charakteryzują się one również najwyższą z pośród wszystkich suszonych owoców ilością błonnika pokarmowego. Mogą również przyczyniać się do obniżenia poziomu cholesterolu we krwi (amerykańskie badania potwierdziły, że zawierają one fitosterole) - źródło.

1. Świeża figa (1 sztuka - 52 kcal) - na podstawie serwisu ilewazy.pl


2. Figa suszona (1 sztuka 41 kcal) - na podstawie serwisu ilewazy.pl


Jest to dość dużo jak na 14 gramów. Jednak na śniadanie możemy sobie na takie szaleństwo pozwolić. Smak suszonej figi jest cudowny. Te pesteczki tak fajnie rozpływają się w ustach. Naprawdę przyjemnie jadło mi się śniadanie :)


Próbowaliście suszonych fig? Które bardziej Wam odpowiadają?

czwartek, 15 listopada 2012

Owoce suszone.

Temat owoców niejednokrotnie poruszany był zarówno na różnych portalach, forach jak i na blogach. Blogerzy przyjmują różne stanowiska - jedni obchodzą się z owocami ostrożnie, ze względu na fruktozę, inni jedzą je bez umiaru, nie dbając o porę dnia. Ja znajduję się gdzieś po środku. Spożywanie określonych ilości owoców inaczej wygląda u mnie, w zależności od pory roku. Latem jem ich bardzo dużo, a później coraz to mniej. Jedyny owoc z którego nie zrezygnowałam to jabłko - zawsze pamiętam by zjeść jedno do śniadania albo do przekąski przed obiadem.
Przeglądając dzisiaj zdjęcia swoich poprzednich śniadań zatęskniłam za owocami. Nigdy nie jadałam dużo owoców suszonych, ale dzisiaj zdecydowałam się na zakup suszonych moreli, śliwek i żurawiny.

O właściwościach żurawiny możecie przeczytać w wielu miejscach w sieci, więc będę wymieniać wszystkich jej właściwości. Na uwagę zasługuje fakt, że żurawina przyspiesza odtruwanie i oczyszczanie organizmu z toksyn. Osoby odchudzające się nie powinny się jej bać. Żurawina, ze względu na swoje działanie detoksykacyjne, jest pomocna podczas stosowania diet redukcyjnych.
Ja kupiłam pół kilograma, obecnie w Tesco jest UWAGA - MEGA ŚWIĄTECZNA (:D) promocja.


Do czego będę używać żurawiny? Do placka owsianego - smakuje genialnie!, do owsianki z jogurtem. Planuję zrobić muffiny owsiane z żurawiną. Popularny jest także sos z żurawiny podawany do mięs. Szczerze powiem, że do mnie nie przemawiają mięsa na słodko. Miałam okazję spróbować żurawiny z pulpecikami w Ikei. Niby dobre, ale coś nie do końca mi podchodziło.
Suszone śliwki bardzo lubię i w okresie gdy najwięcej schudłam stanowiły dla mnie podstawową przekąskę i zastępstwo w momencie pojawienia się chcicy na słodkości. Profesor J.Keller z Katedry Dietetyki na Wydziale Żywienia Człowieka SGGW rekomenduje śliwki ze względu na fakt, że owoce te, dzięki zawartej w nich dużej ilości pektyn spowalniają wchłanianie cukru, co powoduje, że nasz organizm spala znacznie więcej tłuszczu. Zawarty w śliwkach błonnik hamuje jednocześnie wchłanianie przez organizm cholesterolu.
Śliwek kupiłam 200 gramów - jednak uważam, że to zdecydowanie za mało.   
Suszone morele - także bardzo cenne. Mają dużo beta karotenu, czyli prowitaminy A, która przyspiesza regenerację naskórka i sprawia, że skóra twarzy dłużej utrzymuje wodę i uodparnia się na działanie niekorzystnych czynników atmosferycznych. Poza rekordową ilością beta karotenu suszone morele mogą pochwalić się także sporą zawartością żelaza, wapnia, fosforu czy potasu, jak i witaminy B2. Mają także w sobie dużo błonnika, dlatego wspomagają przemianę materii. Należy jednak pamiętać, że w większej ilości suszone morele działają przeczyszczająco.


Śliwki i morele będę dorzucać do owsianki, domowego musli i jogurtu.

Jadacie suszone owoce, jakie najczęściej?

czwartek, 30 sierpnia 2012

Owsianka z lodówki.

Już jestem po treningu - jest moc ! :D Robiąc ćwiczenia na brzuch - myślałam, że w pewnym momencie się on zapali i wybuchnie. Pieczenie było nie z tej ziemi. Ćwiczeniem, które sprawiło mi największą trudność było ćwiczenie na barki - robione w drugim obwodzie. 10 powtórzeń bardzo dobrze, ale 5 ostatnich - z zaciśniętymi zębami. Mam strasznie słabe ręce... Moimi ulubionymi ćwiczeniami z FBW są martwy ciąg i wykroki. Mam nadzieję, że za miesiąc dzięki nim moje pośladki będą wyglądać dużo lepiej.
Termin rezonansu : 8 października...

W końcu się zmobilizowałam i zrobiłam wczoraj owsiankę z lodówki. O owsiance przeczytałam na blogu Klaudii, robiąc swoją inspirowałam się tęczą w słoiku. Przepis zmodyfikowałam wedle własnego uznania

Składniki
- owsianka (1/3 słoika)
- mleko
- jogurt grecki ( 2 łyżki)
- miód ziołowo-malinowy (łyżka)
- wiórki kokosowe ( łyżka)
- migdały
- maliny

Przygotowanie
Wszystko wrzucamy do słoika, mocno wstrząsamy i wkładamy na noc do lodówki. Ja część malin rozgniotłam widelcem.





Taki słoik owsianki starczył mi na dwa posiłki (śniadanie i posiłek potreningowy).
Jest to ciekawy sposób na owsiankę. Ja z reguły jadłam ją z jogurtem naturalnym i owocami, ale teraz chyba się na jakiś czas przerzucę się na owsiankę z lodówki :)

Spróbujecie?

Mój dzisiejszy jadłospis
Śniadanie: owsianka z lodówki
II śniadanie: 2 kromki chleba razowego, szynka z indyka, pomidor
Obiad: mały talerzyk kalafiorowej, pierś z kurczaka nadziewana pomidorami suszonymi i małą kulką mozarelli, sałatka z rukoli, roszponki, kaparów z dressingiem z oliwy z oliwek i balsamico
IV: owsianka z lodówki
Kolacja: planuję serek wiejski z papryką i ziołami

 KOCHANE !!!

ZBLIŻA SIĘ KONIEC SIERPNIA!
Czas na podsumowanie sierpniowej setki ! Proszę wszystkie uczestniczki o wysyłanie mi wyników całościowych :)



środa, 15 sierpnia 2012

Slow breakfast.

Dzisiejsze śniadanie przypomina mi te z czasów, gdy razem z R. mieszkamy w Olsztynie. Rzadko kiedy udaje nam się wspólnie usiąść i zjeść na spokojnie pierwszy posiłek, ale jeśli już taka okazja się nadarzy zawsze jest to...jajecznica ! :)

jajecznica z dwóch jajek na masełku w towarzystwie pieczarek, czerwonej papryki i ziół prowansalskich.


Oczywiście nie może zabraknąć kawy. Ograniczam się tylko do jednej dziennie i zaczynam się zastanawiać czy nadejdzie kiedykolwiek taki dzień, że odstawię ją całkowicie.

Już mnie nosi w domu. Przeczytałam wczoraj kolejną książkę, popracowałam nad pracą magisterską - ale końca wpisywania wyników jeszcze nie widać. Nosi mnie do biegania. Nie mogę już wysiedzieć. Pocieszam się tym, że jeszcze tylko dwa dni i będę miała klarowną sytuację jeśli chodzi o moje kolano. Mojemu przyjacielowi z Płocka, do którego mieliśmy jechać padła wielka trójca - więzadło krzyżowe, poboczne i łąkotka. Grał w kosza....lekceważył ból, przypadkowy upadek i masakra gotowa. Dlatego też rozsądek dzisiaj bierze górę. Jeszcze dwa dni.  Jak w sobotę pójdę na trening, to chyba nic mnie nie powstrzyma :D

Zrobiło się jesiennie, a mnie jesień kojarzy się z dobrą książką, ciepłymi skarpetami robionymi przez babcię na drutach i kubkiem herbaty w ręku. Moją miłość do herbat podziela także moja mama.


Czym się różnią ? Jeszcze nie wiem, ale zamierzam dzisiaj spróbować. Dopiero co wróciłam ze zjazdu rodzinnego, odpustu i innych atrakcji. Dowiedziałam się, że wciąż wyglądam na 18 lat, że wcale nie jestem gruba i jak zjem ten kawałek szarlotki i tamten kawałek sernika to na pewno pójdzie w cycki. Ta jasne. W marzeniach może tak, ale rzeczywistość jest brutalna :)


2 dni ...

niedziela, 12 sierpnia 2012

Nektarynka na śniadanie.

Dzisiaj postanowiłam zacząć walczyć z wpisywaniem danych do Excela ( część pracy magisterskiej w której muszę wprowadzić drobne poprawki) i zacząć w końcu CZYTAĆ !!! Jak mam reaktywować bloga książkowego, jeśli ostatnio w ogóle nie mam czasu na jedną z moich największych pasji. Zarzekałam się, że w wakacje przeczytał na pewno dużo książek, bo przecież będę mieć tyle wolnego czasu...
Wstałam późno - bo po 10.00 - mimo, że nie poszaleliśmy wczoraj zbyt długo na grillu z przyjaciółmi, miałam problem ze wstaniem. Ok 17.00 jadę na krótką wycieczkę do Modlina, wieczór już na spokojnie w domu. Cały czas odpoczywam, nie forsuję kolana i wydaje mi się, że widzę poprawę. Krwiak tak jakby zaczął się wchłaniać, ale nadal czuje rwący ból gdy stanę zbyt mocno na prawą nogę.

Jutro ruszam z dietą 3D Chili, więc postanowiłam dzisiaj zjeść jedno z moich ulubionych śniadań :) 


Jogurt naturalny, domowe musli (dodałam pestki dyni), nektarynka


Gdy jem nektarynkę mimowolnie wracam myślami do słonecznej Grecji, gdzie spędzałam kiedyś niemal każde wakacje. W tym roku nie udało nam się pojechać. Inne zobowiązania - finansowe, szkolne - nam to uniemożliwiły. Mam nadzieję, że za rok będziemy mieć wakacje z prawdziwego zdarzenia :)

A jak tam Wasze wakacje ?

sobota, 28 lipca 2012

ulubione śniadanie i piwonie.

Wreszcie kupiłam sukienkę na wesele. Wczoraj się mocno nalatałam i nadenerwowałam. Zara oszalała. Pomiędzy rozmiarem  M i L nie ma prawie wcale różnicy ! Mierzyłam zarówno M jak i L i leżały identycznie, w żadnej się nie dopięłam Oo. Byłam tak rozgoryczona i wściekła, że miałam ochotę wrzeszczeć. Nie ogarniam tych sklepowych numeracji. I przeraża mnie to, że w takich dużych sieciówkach nie ma większych rozmiarów jak L - chyba, że tak szybko się rozeszły, aczkolwiek wątpię. I tak na prawdę ta eLka wcale nie odpowiada wymiarom eLki.  No ale na szczęście wybrałam coś dla siebie.

Miałam dzisiaj troszkę czasu rano, więc zrobiłam sobie takie śniadanko ;)


Ciemny chleb wieloziarnisty cienko posmarowany pesto bazyliowym, rukola, mozarella, pesto, pomidor i grecki oliwki prosto z Grecji :) Uwielbiam je. Smakują wyśmienicie, o wiele lepiej niż te kupne u nas w Polsce.


Dzisiaj postanowiłam pójść pojeździć na rowerze. Jest strasznie ciepło, ale mamy z R. zrobić zakupy, bo dzisiaj robimy grilla :) Myślę, że wolna jazda nie zaszkodzi. I widziałam na witrynie sklepu Świat Herbaty fantastyczną ofertę herbaty zielonej sencha :) Z wielką chęcią spróbuję :)

Dzisiaj odkryłam takie dwa cudeńka. Całkowicie o nich zapomniałam, ale akcja denko wymaga ode mnie tego, abym zaczęła się w końcu pozbywać, nawet takich perełek. Uwielbiam piwonie.


Zaczęłam powoli przekonywać się do takich kwiatowych kompozycji zapachowych.

Życzę Wam udanego, aktywnego i  słonecznego weekendu :)

sobota, 14 lipca 2012

Mix z owsianką na śniadanie.

Nie lubię jak ciągle zmienia się pogoda. Skoro mamy lato, to oczekuję, że będzie ciepło, słonecznie i pogodnie. Tymczasem dzisiaj do połowy dnia były ładnie, później się ochłodziło. Zdecydowałam, że to dobry moment na trening biegowy. Pięć minut przed zamierzonym końcem rozpadało się do tego stopnia, że byłam zmuszona zakończyć go przed czasem.

Average speed : 9,00 km/h 
 
Chciałam dzisiaj pobiegać 45 minut. Biegało mi się bardzo dobrze, swobodnie, nie czułam zmęczenia. Miałam lekki kryzys, ale dość szybko go pokonałam.  Nike iFitness ponownie wskazał dłuższy dystans, ale staram się już nie zwracać na to uwagi.  Postanowiłam biegać na czas, nie na odległość. Po dwóch tygodniach biegania spodziewałam się szczerze mówiąc nieco  większych spadków. Myślę, że kluczem może być wydłużenie wysiłku aerobowego. 
Treningu siłowego dzisiaj nie zrobiłam ze względu na burzę. Myślę, że ruszę z nim od wtorku. Chcę się do niego dobrze przygotować, obejrzeć w sieci kilka filmików, choć wiem, że mój R. będzie nade mną czuwał, chciałabym mieć świadomość tego, które mięśnie mają pracować w danym ćwiczeniu, jak poprawnie wykonywać dane ćwiczenia.
 
Dzisiaj z przyjaciółką obejrzałyśmy sobie killer Ewy Chodakowskiej. Wydaje mi się być ciekawszy od pierwszego - lubię energię, ćwiczenia w ruchu. Ale te powtórki ciągłe mnie trochę niepokoją - boję się, że znów mi się szybko znudzi. Planuję wypróbować go w następnym tygodniu, szkoda tylko, że mam tak mało miejsca w pokoju. 

Dzisiaj zakupiłam kilka produktów i postanowiłam zrobić sobie słoiczek z gotowym musli na śniadanie.


owsianka, musli orzechowe, migdały, suszona żurawina, wiórki kokosowe, płatki kokosowe



piątek, 29 czerwca 2012

Rukola znów weszła na salony.

Wróciłam !
Jak się okazało analiza statystyczna potwierdziła moje hipotezy badawcze ! Bardzo mnie to cieszy, ponieważ oznacza to tyle, że nie będę musiała siedzieć i główkować czemu badania mi nie wyszły. Wymyślać, spekulować i lać wodę - strasznie tego nie lubię. Bez problemu zdążę do wtorku dopisać do pracy to, czego w niej jeszcze brakuje.
Kolejna dobra wiadomość jest taka,że na wadzę zauważyłam kolejny spadek. Muszę sobie jeszcze kupić centymetr, bo jeden zostawiłam na stancji. Patrząc w lustro nie widzę większych rewelacji, zobaczymy.
 

Znów mam fazę na rukolę. Dzisiaj zdecydowałam się na śniadanie w nieco włoskim stylu - robione w pośpiechu. Rukola,mozarella light, pomidor i pesto bazyliowe.



Myślę, że będę mieć teraz nieco więcej czasu na moje małe kucharzenie. Na jutro planuję ciasto francuskie ze szpinakiem, fetą i suszonymi pomidorami, a na niedzielne śniadanie frittatę ze szpinakiem :)

sobota, 23 czerwca 2012

Owocowy raj.

Już się nie mogę doczekać, kiedy będę miała wolną głowę, bez stresu, napięcia i zmartwień. W poniedziałek mój ostatni egzamin, później już tylko obrona. Jednak przygotowania do poniedziałku są dość intensywne, godziny szybko mijają, a mam wrażenie, że głowa jest już przepełniona wszelakimi informacjami i nic więcej nie jest w stanie przyjąć.
Na drugi plan zeszło bieganie i jakakolwiek aktywność fizyczna. Ale staram się jakoś przetrwać te dni, mądrze się odżywiając i nie pozwalając sobie nawet na drobne skoki w bok. Mam nadzieję, że jutro uda mi się wygospodarować nieco więcej wolnego czasu. Zawsze gdy robiłam sobie plan, szło mi lepiej. Bez planu panuje chaos i kosmicznie dziwny upływ czasu - a raczej jego marnotrawstwo.

Strasznie się cieszę, że już jest sezon na moje ulubione owocki :) Niech lato trwa wiecznie !






Do pełni szczęścia brakuje mi arbuza :)

Uradowana zrobiłam już sobie owocowe II śniadanie ( jogurt naturalny, maliny i jagody).


Owocowe inspiracje na nadchodzący tydzień

Ktoś ma pomysł co znajduję się w białym dzbanku :) ?