Pokazywanie postów oznaczonych etykietą musli. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą musli. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 listopada 2014

Słodka niedziela - batoniki musli.

Dzisiaj obiecany przepis na zdrowe batoniki musli. Nic trudnego, a za to jakiego dobrego!
Robiłam je po raz pierwszy, ale na pewno nie ostatni. Robi się je dość szybko, są dobrym rozwiązaniem na szybkie śniadanie, gdy zaspało się do pracy ;)

Składniki których użyłam do moich batoników

50 g orzechów pekan - do kupienia tutaj
50 g posiekanych orzechów brazylijskich
200 g płatków owsianych
Garść jagód goji
2 łyżki siemienia lnianego
2 łyżki sezamu
50 g suszonej żurawiny
1 całe jajko
3 białka
3 łyżki oleju kokosowego
syrop daktylowy - na oko

Przygotowanie
Wszystkie składniki łączymy ze sobą i mieszamy. Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni. Mieszankę musli wykładamy na blachę - wcześniej wyłożoną papierem do pieczenia. Pieczemy 25 minut.



Mieszankę mocno ugniatamy.

Po upieczeniu wygląda tak:



Później masę kroimy na równe kawałki i batoniki gotowe ! :D


Batoniki zabieram do pracy albo rozgniatam i zalewam jogurtem.
Pyszne, zdrowe, energetyczne i bez mąki.

Smacznego! :)


wtorek, 8 października 2013

Moje słoiczkowe śniadanie.

Zainspirowana słoiczkowymi śniadanami na tumblr, postanowiłam przyrządzić sobie takie do pracy. Nie wzbiłam się na wyżyny kreatywności i mój słoiczek wypada dość blado w porównaniu z tymi poniżej. Ale jest bardzo smaczny i sycący.



W moim słoiczku znajduje się orzechowe mussli, 2 łyżki płatków owsianych, garstka słonecznika, czekoladka belgijska - taka malutka z zestawu do founde, duża łyżka masła orzechowego.
Do mojego słoiczka dodaję kubeczek jogurtu naturalnego i całego banana :)


Jeśli taka prosta wersja, smakuje wyśmienicie, to ta z owocami musi być obłędna w smaku ;)
Zainspirywaliście się?

niedziela, 25 listopada 2012

Figa z makiem.

Będąc w domu, zawsze lubię grzebać po kuchennych szafkach. Z reguły nie znajduję niczego, czego wcześniej bym nie widziała, jednak ten nawyk mi pozostał. Nie inaczej było i tym razem. Wstałam rano całkowicie bez pomysłu na śniadanie. W takich sytuacjach wolę wybrać najprostsze rozwiązanie i zjeść mussli. Standardowo dodałam dwie suszone śliwki i dwa suszone daktyle. Zawsze kroję owoce w mniejsze kawałki, żeby było łatwiej gryźć, a także zajrzeć jak wyglądają od wewnątrz. Głównie zwracam uwagę na to czy nie są zapleśniałe, nie mają podejrzanego koloru, ponieważ może to być szkodliwe dla zdrowia. W trakcie mojego buszowania odkryłam suszone figi. Z ust wyrwało mi się nieme oooooo - tego to jeszcze w tym domu nie było. Patrzyłam, patrzyłam i nie mogłam się zdecydować. Jednak szybkim ruchem otworzyłam opakowanie i postanowiłam figę wrzucić do mussli. Kiedyś jadłam świeżą figę i jakoś mnie nie zwaliła z nóg. Wydaje mi się, że jej połączenie z innymi smakami jest lepszym wyborem.


Podobno 100 gramów suszonych fig zawiera tyle wapnia co mleko - tego nie wiedziałam.
Charakteryzują się one również najwyższą z pośród wszystkich suszonych owoców ilością błonnika pokarmowego. Mogą również przyczyniać się do obniżenia poziomu cholesterolu we krwi (amerykańskie badania potwierdziły, że zawierają one fitosterole) - źródło.

1. Świeża figa (1 sztuka - 52 kcal) - na podstawie serwisu ilewazy.pl


2. Figa suszona (1 sztuka 41 kcal) - na podstawie serwisu ilewazy.pl


Jest to dość dużo jak na 14 gramów. Jednak na śniadanie możemy sobie na takie szaleństwo pozwolić. Smak suszonej figi jest cudowny. Te pesteczki tak fajnie rozpływają się w ustach. Naprawdę przyjemnie jadło mi się śniadanie :)


Próbowaliście suszonych fig? Które bardziej Wam odpowiadają?

niedziela, 12 sierpnia 2012

Nektarynka na śniadanie.

Dzisiaj postanowiłam zacząć walczyć z wpisywaniem danych do Excela ( część pracy magisterskiej w której muszę wprowadzić drobne poprawki) i zacząć w końcu CZYTAĆ !!! Jak mam reaktywować bloga książkowego, jeśli ostatnio w ogóle nie mam czasu na jedną z moich największych pasji. Zarzekałam się, że w wakacje przeczytał na pewno dużo książek, bo przecież będę mieć tyle wolnego czasu...
Wstałam późno - bo po 10.00 - mimo, że nie poszaleliśmy wczoraj zbyt długo na grillu z przyjaciółmi, miałam problem ze wstaniem. Ok 17.00 jadę na krótką wycieczkę do Modlina, wieczór już na spokojnie w domu. Cały czas odpoczywam, nie forsuję kolana i wydaje mi się, że widzę poprawę. Krwiak tak jakby zaczął się wchłaniać, ale nadal czuje rwący ból gdy stanę zbyt mocno na prawą nogę.

Jutro ruszam z dietą 3D Chili, więc postanowiłam dzisiaj zjeść jedno z moich ulubionych śniadań :) 


Jogurt naturalny, domowe musli (dodałam pestki dyni), nektarynka


Gdy jem nektarynkę mimowolnie wracam myślami do słonecznej Grecji, gdzie spędzałam kiedyś niemal każde wakacje. W tym roku nie udało nam się pojechać. Inne zobowiązania - finansowe, szkolne - nam to uniemożliwiły. Mam nadzieję, że za rok będziemy mieć wakacje z prawdziwego zdarzenia :)

A jak tam Wasze wakacje ?