Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sprzęt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sprzęt. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 marca 2015

Torba marbo - serdecznie polecam ;)

Zawsze narzekałam na moją sportową torbę. A, że jest zbyt olbrzymia i nic nie mogę w niej znaleźć. I cóż, że duża i pojemna skoro noszę ją do połowy zapełnioną. Ma niewygodne uchwyty, za to doskonale sprawdza się jako torba podróżna. Jest wytrzymała, ładna, do trzymania w ręku przez mojego faceta-  wręcz idealna. Potrzebowałam czegoś mniejszego, bardziej poręcznego. Torby którą wypełnię w całości i która jednocześnie pomieści wszystko co potrzebuję do pójścia na basen, czy też przeniesienia moich fit gadżetów do ogrodu babci. Zazwyczaj pakuję ręcznik, taśmy rozciągające, kilogramową piłkę i dwie 3-kilogramowe hantle, bidon, wodę telefon, portfel i klucze do mieszkania. Pozwala mi to na zrobienie lekkiego treningu na świeżym powietrzu. 

Przetestowałam torbę firmy marbo jest idealna. Spełnia moje oczekiwania, jest zgrabna, poręczna, dzięki długim paskom wygodnie mi się z nią chodzi. Na rozciąganie i trening siłowy jest mi jeszcze za zimną, więc w chwili obecnej torba służy mi do przechowywania sprzętów, a także krótkich  - weekendowych – wyjazdów poza miasto.

Kilka słów o torbie, które znajdziemy również na stronie producenta.

Wysokość:
28 cm
Szerokość:
28 cm
Długość:
46 cm
Ilość komór:
1
Ilość kieszeni:
2
Waga:
0,7 kg
Materiał podstawowy:
Nylon D420
Pojemność:
20 - 30 litrów
Przeznaczenie:
Sport 
, 
1 - dniowe wycieczki



niedziela, 4 sierpnia 2013

Biustonosz sportowy - Adidas.

W trakcie robienia porządków w szafie znalazłam kilka rzeczy o których istnieniu dawno zapomniałam. Wśród nich znalazło się kilka sportowych ubrań i gadżetów. Największym odkryciem są  trzy biustonsze sportowe, w tym jeden idealny na bieganie w chłodniejsze dni.

Wczoraj pobiegłam w biustonoszu Adidasa i muszę przyznać,że biegło mi się bardzo dobrze, Wręcz miałam wrażenie, że pod topem nie mam dodatkowej warstwy.



Nie mam pojęcia co to za model. Wygląda jak nowy, założę się, że miałam go wczoraj pierwszy raz na sobie. Jest troszkę luźniejszy od mojego jedynego biustonosza, ale dobrze trzyma biust. Jak się okazało do kompletu mam również spodenki - ale mój brzuch po urlopie wygląda fatalnie, więc muszą poczekać do następnego lata.

Nie wiem jak Was, ale mnie każdy nowy, sportowy gadżet czy ciuch strasznie cieszy :)
Tylko pamiętajcie! STRÓJ NIE CZYNI Z WAS ZAWODOWCA :D Aczkolwiek warto sięgać po profesjonalne obuwie nawet jeśli dopiero zaczynacie bieganie - dbajcie o swoje stawy :)


Nic tylko biegać :)

czwartek, 3 stycznia 2013

Wyciskarka do cytrusów, czyli o tym jak bardzo potrzebuję owoców.

Dzisiaj cały dzień pada deszcz. Samopoczucie fatalne. Ciśnienie 100/50 - myślałam, że zejdę w pracy na stojąco. Kawa nie dawała rady, jedynie wir obowiązków pomógł mi w przetrwaniu tego dnia. O spacerze nie było mowy, więc dzisiaj z pracy przyszłam prosto do domu. Dzisiaj pierwszy raz poczułam taką ogromną tęsknotę za wiosną... Dobrze, że już jutro piątek i odprężę się po ciężkim tygodniu. W planach kino i wypad do knajpki.
Nie lubię zimy z jeszcze jednego powodu. O tej porze roku strasznie cierpi moja skóra, włosy i paznokcie. Postanowiłam coś temu zaradzić i skupić się na dokładniejszej pielęgnacji, być może zainwestuje w poważniejsze zabiegi. Dałam sobie czas do końca sierpnia na osiągnięcie tego o czym marzę w zakresie sylwetki. Jeśli się nie uda, zobaczymy co dalej.
Póki co postawiłam na zastrzyk witamin.
Zimą jadam zdecydownie za mało owoców. Soki pijam rzadko, woda już mnie nudzi. Dlatego w doskonałym momencie, w zasięgu mojego wzroku pojawiła się wyciskarka do cytrusów.


Bardzo prosta w obsłudze. Sok otrzymujemy szybko.




Miąższ z pomarańcza możemy dorzucić do soku jeśli chcemy ;)
Z dwóch pomarańczy otrzymujemy taką szklaneczkę soku.



Świeży, zdrowy, smaczny, soczysty. Zobowiązuje się do picia szklanki takie soku, pełnego witamin raz dziennie :) Niestety nie do śniadania, bo rano przeważnie piję kawę w kubku termicznym czekając już na transport do pracy. Ale po obiedzie - ależ owszem! :)

wtorek, 11 grudnia 2012

Buty do biegania.

Jutro wybieram się na pierwszy bieg w śniegu :) Przygotowania do zimowego biegania zaczęłam już jakiś czas temu. Wciąż nie udało mi się skompletować wszystkiego, może do końca grudnia to się zmieni - niedługo pierwsza wypłata :P
Jedną z najważniejszych części stroju biegacza są buty.


Moje buty polecane są do biegów przełajowych. Ja chodzę w nich również po górach i uprawiam nordic walking.


Mają świetną, antypoślizgową podeszwę, która chroni przed upadkiem.


Dodatkowo posiadają technologię Gore-Tex.

Obuwie GORE-TEX® Extended Comfort idealnie sprawdza się w umiarkowanych i cieplejszych warunkach pogodowych. Doskonałe do intensywnej aktywności oraz codziennego noszenia.

Najważniejsze zalety
  • Całoroczny komfort noszenia w pomieszczeniach oraz ochrona w terenie
  • Najwyższa zdolność “oddychania” zapobiega przegrzaniu stóp
  • Optymalne przewodzenie ciepła oraz doskonałe gospodarowanie wilgocią przez cały dzień zapewnia optymalny poziom ciepła i wilgotności we wnętrzu buta.
  • Trwała wodoszczelność zapobiega wnikaniu wilgoci


Niewątpliwą zaletą butów jest ich lekkość. Podczas biegu w ogóle ich nie czuję. Za to mam poczucie komfortu, stabilności. Jest mi ciepło i wygodnie.
Dobre buty to podstawa ;)

A Wy co zakładacie na nogi zimową porą?

środa, 31 października 2012

Twister i sałatka z cieciorką.

Jedną z trzech najbardziej problematycznych części mojego ciała (poza brzuchem i udami) są boczki. W ich pozbywaniu się bardzo pomogło mi bieganie - zresztą bieganie jak ryba - wpływa na wszystko. Ale wciąż nie jestem zadowolona z mojego ciała. Próbuję szukać jakiś aktywności, które nie będą obciążać mi aż tak mocno kolana.
Bardzo dawno temu, pod wpływem pozytywnych opinii zamówiłam na jednym z portali akcyjnych twistera.
Prawda jest taka, że tylko dwa razy wyciągnęłam twistera z szafy, by się na nim pokręcić. Przy pierwszej próbie kręciłam się wokół własnej osi :) Przy drugim podejściu ćwiczyłam już tak jak jest zalecane. Ale potem o tym małym sprzęcie zapomniałam.
Dzisiaj obserwując postępy dziewczyn kręcących hulahop zaczęłam się zastanawiać, czy podobne rezultaty można osiągnąć kręcąc się na twisterze. I właśnie ciekawość sprawiła, że po długich poszukiwaniach twistera znalazłam pod stertą torebek w szafie i na niego wskoczyłam. Wciąż mam problemy z utrzymaniem równowagi - ale ćwiczenie czyni mistrza :)


Ja mam chyba najprostszą wersje dostępnych na rynku twisterów. Bez linek. Sam krążek. Jeśli chodzi o licznik to się popsuł :D

Na różnych portalach możemy przeczytać, że ćwicząc 20 minut dziennie można spalić tkankę tłuszczową w okolicach talii, na udach i biodrach. Efekty zaczynają być widoczne po kilkunastu dniach.

Skoro już go kupiłam, to szkoda, żeby leżał w szafie. 20 minut dziennie na pewno wygospodaruję.

Na filmiku możecie zobaczyć jak prawidłowo ćwiczyć.



Macie jakieś doświadczenia z twisterem? Czy efekty są faktycznie widoczne?

Dzisiaj rodzice mnie zaskoczyli i postanowili przygotować obiad. Byłam u stomatologa, więc wróciłam w podłym nastroju. Muszę przyznać, że ucieszył mnie fakt, że będę mieć amciu podane pod nos.


Dzisiaj była to sałatka z różnych fasoli : biała, czerwona, szparagowa. Do tego cieciorka - pierwszy raz jadłam cieciorkę :D Mix sałat, pomidor, czosnek, kapary. Całość potraktowana oliwą z oliwek i balsamico.

Dzisiaj Halloween. Rok temu bawiłam się na przebieranej imprezie. W tym roku na spokojnie - z książką, prasą i puzzlami. Ulegacie halloweenowemu szaleństwu?



poniedziałek, 3 września 2012

Biustonosz sportowy

Po wczorajszym koncercie Dody dochodziłam niemal cały dzień do siebie. Ból gardła, ból głowy, ból nóg i przeziębienie - to sobie zafundowałam w gratisie do dobrej zabawy. Dzisiaj miałam spontaniczne spotkanie z rodziną - minął rok odkąd mój brak się ożenił, więc był powód do świętowania. Nie miałam pojęcia, że wiązankę ślubną się tak długo trzyma i w rocznice pali. Ale fajna informacja na przyszłość :)
Treningu dzisiaj nie było, nadrobię jutro, po powrocie z Warszawy. Wrzesień zapowiada się na prawdę szalony :) Wczoraj zachciało mi się zmian - nie tyle w wyglądzie, co jakiś zmian, a dzisiaj rano Rafał zaskoczył mnie wiadomością, że zmieniamy mieszkanie :) Będziemy mieszkać sami w mieszkaniu dwupokojowym, w centrum Olsztyna. Jestem tak podjarana, już nie mogę się doczekać! Nawet perspektywa szukania pracy/stażu nie wydaje się już taka straszna.

Trochę później niż planowałam, ale w końcu pojawia się wpis o biustonoszach sportowych :)

Poddałam się kilku testom. Ćwiczyłam zarówno w biustonoszu sportowym jak i w biustonoszu zwykłym.
NIGDY NIE ZAMIENIĘ BIUSTONOSZA SPORTOWEGO NA ŻADEN INNY. 


To jest mój biustonosz sportowy. Nie kupiłam go, a wygrałam w konkursie bon podarunkowy do Kappahlu.  Nie jest on jakiś piękny, cudowny, firmowy. Ale za to jest funkcjonalny i wygodny.
Chodziłam w nim początkowo tylko na zajęcia w siłowni. Później zaczęłam w nim systematycznie biegać. Zapomniałam już jak to jest w nim nie ćwiczyć.

Dlaczego warto ćwiczyć w nim a nie w zwykłym?
- biust stabilnie znajduje się w swoim miejscu
- nie skacze go góry i na boki
- biust mnie nie boli ! Po przebiegnięciu w zwykłym biustonoszu miałam taki ból, że myślałam, że mi cycki odpadną - dosłownie
- w trakcie wysiłku w ogóle go nie czujesz. Nie przeszkadza, nie spada, nie zmienia miejsca położenia.

Generalnie: biustonosz sportowy to nieodłączny element stroju sportowego każdej kobiety! Ogranicza ruchomość piersi podczas uprawiania sportu, utrzymuje ich kształt i dobrą kondycję. 
Innym zadaniem, jakie zwykle stawiamy przed biustonoszem sportowym to szybkie i efektywne odprowadzanie wilgoci z powierzchni skóry i odpowiednia wentylacja.

Jest to tak zwany biustonosz lekkiego wsparcia. Jest ono zalecane do jogi, pilatesu, treningu siłowego, chodu. 
Średnie wsparcie - rolki, zajęcia fitness, boks, taniec, jazda na rowerze.
Duże wsparcie - bieganie, tenis, badminton, gry zespołowe.

Dla mnie mój biustonosz, choć do biegania nie jest zalecany idealnie się sprawdza nawet w trakcie tej dyscypliny. Dlaczego? Doskonale przylega do ciała, przez co naprawdę trzyma piersi w jednym położeniu. 

Biustonosze z lekkim wsparciem (kompresyjny) eliminuje drgania poprzez przyciśnięcie piersi do siebie i do ciała, tak, że tworzą one jedną całość. Ten typ biustonosza zwykle nie ma regulacji i najlepiej się sprawdza przy mniejszych rozmiarach biustu (A do B)  







Biustonosz ze średnim wsparciem(z dzielonymi miseczkami) obejmuje każdą pierś z osobna, przyciskając ją do ciała i podtrzymując. Są znacznie lepszym wyborem dla osób z większym biustem, zapewniają też bardziej naturalne i komfortowe ułożenie piersi. 

Biustonosz z dużym wsparciem( biustonosze z dzielonymi miseczkami i regulacją) zapewnia możliwość dokładnego dopasowania do ciała. Często jednak zapięcia przeszkadzają podczas wzmożonego ruchu. Zapięcia mogą być albo z przodu albo z tyłu.


                                                       Jak dobrać rozmiar do biustonosza?                                                    

Mierzymy obwód klatki piersiowej pod biustem. Odczytaną wielkość należy zaniżyć odpowiednio do budowy ciała i rodzaju biustonosza. Jeżeli kupujemy biustonosz wykonany z dobrej jakości materiałów, które nie rozciągają się w trakcie użytkowania i mamy normalną budowę ciała, rozmiar należy zaniżyć o 3cm.
Przykładowo: odczytany rozmiar to 78cm. Odejmujemy 3cm i wiemy, że potrzebujemy biustonosz o obwodzie 75. Jeżeli nasza budowa ciała jest bardziej puszysta, należy obwód zaniżyć o 5 i więcej centymetrów. Wynika to z faktu, że tkanka tłuszczowa poddaje się naciskom, stąd też obwód musi być mniejszy.


Aby określić wielkość miseczki, musimy się zmierzyć w dwóch miejscach.

Pierwszy pomiar to obwód biustu.
Można to zrobić bez biustonosza lub też w dobrze dopasowanym biustonoszu. 

Drugi to obwód klatki piersiowej pod biustem.
Pomiaru dokonaj korzystając z wskazówek powyżej.


źródło:hike.pl

 
Odejmij drugi wymiar od pierwszego i odczytaj rozmiar miseczki, korzystając z tabelki



Panie z małym i średnim biustem nie będą mieć problemu z doborem biustonosza. Gorzej mają kobiety hojnie obdarzone przez naturę. Wtedy zaleca się, aby biustonosz był dobrany przez specjalistę. I nie musi być to biustonosz typowo sportowych firm takich jak Nike czy Adidas. Ja swój mam z Kappahla, jego cena - ok 70 zł. Nie zniszczył się w praniu, nie rozciągnął, nie stracił koloru. Planuję kupno jeszcze jednego biustonosza w jakiś soczystych kolorach - ale z wygody. Zimą wszystko nie schnie tak szybko, więc chcę mieć jeden na zmianę.

I jeszcze rada ode mnie. Wybierając jakiś biustonosz poświęćcie na to trochę czasu. Mierzcie, mierzcie i jeszcze raz mierzcie. Wybierzcie ten, w którym będziecie czuć się najlepiej. Wygoda i to jak się w nim czujecie powinny być na pierwszym miejscu, nie zaś logo jakiejś firmy.

W razie pytań czy wątpliwości piszcie w komentarzach :) Sorry za zdjęcie, nie jest ono najlepsze, ale robiłam je kilka chwil przed dodaniem wpisu, bo aparat zostawiłam u siostry.

czwartek, 21 czerwca 2012

Biegowe gadżety.

Piękną mamy jesień tego lata :) Ale czasami lubię, gdy pada. Biorę wtedy do ręki książkę, siadam wygodnie na kanapie z kubkiem kawy. I nauka wbrew pozorom idzie znacznie łatwiej.

Ostatnio pisałam o biegowym Must have, skupiłam się głównie na odzieży. Skoro już mamy buty, wygodny strój do biegania, to w co jeszcze powinniśmy się zaopatrzyć ? Jest to kwestia dość subiektywna, bo początkującemu biegaczowi wydawałoby się, że nie potrzeba nic więcej. Ale kto z nas nie jest ciekawy jaki dystans i w jakim czasie przebiegł? Ile spaliliśmy kalorii ( oczywiście wartości te podawane są w przybliżeniu i należy podchodzić do nich z dystansem, aczkolwiek mając wiedzę o średnim tempie biegu, można podać ze sporą dokładnością wartość spalenia).
Są to informacje dosyć przydatne, ponieważ mamy możliwość dostosowania tempa biegu do naszych możliwości. Poza tym bicie poprzedniego dystansu zawsze stanowi dodatkowe źródło motywacji.

Na pewno przyda nam się zegarek. Może to być zegarek zwykły i niezwykły -dobry podział, nie ma co. Możemy biegać z zegarkiem ze stoperem, a można także sięgnąć po zegarek z pulsometrem i GPS. Dzięki temu mamy możliwość zmierzenia tętna, przebytego dystansu, czas treningu.


Do czego przydaje się pulsometr? Przede wszystkim dzięki niemu jesteśmy w stanie określić intensywność treningu. Możemy dostosować tempo do naszego samopoczucia, wiemy kiedy biegniemy zbyt szybko a kiedy możemy pozwolić sobie na przyspieszenie. Przed jego użyciem, należy zmierzyć sobie tętno maksymalne ( jest taki wzór 220 - wiek i mamy nasze tempo maksymalne). Dużo ludzi uważa, że jest to metoda do dupy, jednak ja uważam, że się sprawdza. Jasne odchylenia pewne mogą być, przyjmuje się +/- 15.  Po biegu możemy obliczyć także tętno bez użycia pulsometru - biegamy zwiększając intensywność, dochodzimy do maxa i paluszkami na tętnicy szyjnej bądź też promieniowej liczymy uderzenia fali tętna przez minutę.


Należy pamiętać, że tętno podczas wysiłku aerobowego powinno być na poziomie 60 - 65 % tętna maksymalnego.

Dlatego warto zainwestować w pulsometr - ja takiego jeszcze nie mam, ale jest to gadżet, który znalazł się na mojej liście życzeń.

Jeśli chodzi o dystans, czas, kalorie - mam na Ipodzie nano aplikacją Nike + IPOD. To właśnie za jej pomocą dokumentuję i analizuję moje treningi biegowe ( dlatego też biegam bez zegarka). Posiada ona historię, więc łatwo porównać wcześniejsze i bieżące osiągnięcia. Jeśli chodzi o takie aplikacje, to w sieci można ich znaleźć bardzo dużo. Większość jednak przeznaczona jest dla użytkowników posiadających Smartfony. Więcej o aplikacjach, stronach gromadzących informację o treningach - wkrótce. Ipod to też odtwarzacz muzyczny, puszczamy motywującą muzę i w drogę.




Dodatkowe gadżety:
- okulary : chronią przed słońcem, wiatrem, kurzem.
- opaska na nadgarstek
- opaska na głowę
- pas z bidonami - planuję kupić.


Jesteście zwolennikami takich gadżetów ?


źródło : MaratonyPolskie.pl

wtorek, 19 czerwca 2012

Twoje biegowe MUST HAVE.

W pierwszej części mojego wywodu na temat biegania tutaj pisałam o zaletach biegania - części jednak nie zdołałam jeszcze przekonać - pozdro Klaudia :P

Niewątpliwie jedną z największych zalet biegania jest to, iż jest to sport niewymagający dużych nakładów finansowych. Jednak na samym początku głównie ze względu własnego bezpieczeństwa warto zaopatrzyć się w biegowe minimum.

1. Buty. No tak. Buty to podstawa. Nie muszą być one nie wiadomo jak drogie i piękne, najważniejsze by były wygodne, funkcjonalne i przeznaczone typowo do biegania. Jakiś czas biegałam w butach halowych - jednak dobrze się spisywały tylko w hali. W butach fitnessowych także czułam dyskomfort, miałam uczucie niestabilności i małej przyczepności do podłoża. Dlaczego warto zainwestować w buty typowo do biegania ?
Zapewnią one odpowiednią stabilizację i ochronę stopy przed nierównościami terenu, ułatwią odbicie, do pewnego stopnia ochronią przed kontuzjami takimi jak np. skręcenie kostki. Zanim wzmocnieniu ulegną mięśnie i stawy, buty biegowe zabezpieczą je przed nadmiernymi przeciążeniami i wstrząsami.
Buty biegowe można kupić różne. Wszystko zależy od intensywności naszych treningów, czasu, pokonywanych dystansów, warunków pogodowych w jakich będziemy biegać. 

- treningowe - szosowe : dobrze amortyzowane, miękkie, wygodne o obszernym przodzie. Ja w nich spędzam najwięcej czasu, doskonałe na długie dystanse. Przeznaczone są do biegania na twardych powierzchniach, dlatego mają one piankę amortyzującą.




- startówki : nie muszą to być buty trwałe, wytrzymałe ani dobrze amortyzowane. Ich główną cechą jest lekkość  . Słuzą na dystans do 21 km







-naturalne : uczucie biegania boso. Butem, który mnie zauroczył jest Nike Free 4.0 V 2. Przeznaczone są do biegania na asfalcie, betonie, a także na leśnych ścieżkach - choć ja wolę polne ścieżki ;) Mają amortyzację, są leciutkie ( 199 g !!!!!) . Idealne. Nie wiem czy to są te, które pokazywałam w poście poniżej ( czyli te Mary). 
Dystans do 42 km. 

No i są jeszcze buty terenowe dla zaprawionych biegaczy, którzy niczym kozice wbiegają po stromych ścieżkach górskich. 



Wydatek jeśli chodzi o buty mieści się pomiędzy 150 a 500 zł. Wychodzę z założenia, że wybierając bieganie na dominującą formę aktywności fizycznej, nie ma co oszczędzać. Ważniejsze powinno być nasze zdrowie i zmniejszenie ryzyka kontuzji do minimum. 



2. Ubrania. Czy ma znaczenie to w czym biegamy? Ja wychodzę z założenia, że powinniśmy czuć się przede wszystkim wygodnie w tym co mamy na sobie. Latem wystarcza nam koszulka, spodenki, skarpetki. Gdy jest chłodniej niezbędne będą długie spodnie, kurtka i rękawiczki. Jeśli chodzi o kurtkę najlepsza jest wiatrówka. Wczoraj byłam w Nike i dotykałam taką piękną, sorbetową kurteczkę, która była cieniutka cieniusieńka. Z czasem warto zainwestować w taką typową kurtkę biegową. Dlaczego ? Biegowe kurteczki są lekkie, dobrze chronią przed wiatrem i "oddychają" - czyli wydalają na zewnątrz nadmiar wilgoci, dzięki czemu nie jesteśmy tak bardzo spoceni. To zaś zabezpiecza np. przed przewianiem. Biegając w bawełnianej odzieży i w zwykłej wiatrówce będziemy po treningu kompletnie mokrzy, spoceni. Nie jest to wielka przeszkoda - ale pewna, czasami dotkliwa niedogodność.

Znalazłam gifki z kurtką biegową, która straszliwie mi się podoba.


















Jeśli chodzi o spodnie ja jestem zwolenniczka legginsów. Bez względu na porę roku i temperaturę na zewnątrz, są to spodnie w których czuję się najlepiej. 


Jeśli chodzi o cieńszą odzież, czyli koszulki z krótkim i długim rękawem oraz różnego rodzaju cieniutkie bluzy, to oczywiście da się biegać w zwykłych bawełnianych ciuchach. Biegacze trenowali w nich przez całe dziesięciolecia. Ci, którzy cenią wygodę, powinni jednak pomyśleć o syntetycznych, cieniutkich materiałach. To nie jest marketing - różnica w samopoczuciu jest ogromna. W oddychających materiałach biegacz czuje się komfortowo - tej odzieży praktycznie nie czuć na sobie, jest lekka i nie krępuje ruchów. Dzięki odprowadzaniu potu i zabezpieczeniu przed wiatrem czy wilgocią odczuwa się też komfort termiczny. Wybór tego typu odzieży jest duży, a ceny za koszulkę z krótkim rękawem wahają się od kilkunastu do nawet kilkuset złotych, zależnie od marki oraz użytych materiałów. Podobnie ma się sprawa z czapkami, rękawiczkami, chustami na szyję - są zwykłe, są w wersjach zaawansowanych. Każdy może wybrać to, w czym jest mu najwygodniej. Wczoraj w Nike widziałam fenomenalną bluzkę do biegania. Soczysty, neonowy kolor, ale cena mnie trochę zwaliła z nóg. 

Ja polecam także biustonosz sportowy. Dla mnie jest on niezbędny, w sumie w każdej wykonywanej przeze mnie aktywności fizycznej.  

Jeśli chodzi o skarpetki starajcie się wybierać takie, które przylegają do stopy i nie są zbyt długie. Biegając w grubych skarpetkach nie tylko sprawimy, że nasza stopa będzie miała problemy z oddychaniem, ale także możemy zafundować sobie liczne obtarcia i odciski. Ja zazwyczaj biegam w kolorowych stopkach :)

Ja ostatnio biegam tak   


Koszulką piłkarska jest zrobiona z fantastycznego materiału, przewiewna i oddychająca. Sprawdza się jeśli nie ma upałów, bo wtedy wolę bluzkę na ramiączka. No i oczywiście legginsy, choć zastanawiam się nad spodniami typowo do biegania. Też są to legginsy, ale wyglądają trochę inaczej. 




źródło obrazków : http://martitta74.tumblr.com/page/11
Ile to kosztuje ?


 

źródło : MaratonyPolskie.pl

O tym co jeszcze przyda się nam do biegania - wkrótce.


A Wy w czym biegacie? W czym czujecie się najlepiej ? Jakie buty polecacie ?  


sobota, 28 kwietnia 2012

Wyzwania dzień pierwszy.

Moooje nogi ! Nie sądziłam, że aż tak będę zdychać po dzisiejszym dniu. Mam nadzieję, że w trakcie snu się zregeneruję i jutro znów stanę na wysokości zadania.
Muszę przyznać, że jestem z siebie dumna. O to podsumowanie mojego dzisiejszego treningu biegowego:
5.76 km w 29 minut . 


Po kąpieli czuję się fantastycznie, czuję jak moje nogi odpoczywają.
Dzisiaj zrobiłam tylko 15 minut treningu z Ewą, a to dlatego, że dopiero dzisiaj wróciłam do domu. Spędziłam dużo czasu z rodziną na świeżym powietrzu. Można powiedzieć, że sezon grillowy oficjalnie został rozpoczęty.
Jutro rano mam zamiar się iść poopalać i poczytać.


Majowego Shape'a zakupiłam dzisiaj, tylko pośpieszenie go przejrzałam. Za "Osaczoną" mogę się w końcu zabrać, bo skończyłam już "Czyste szaleństwo" - ale nie miałam czasu napisania niczego od siebie.

Znalazłam także w domu jonową opaskę. Nie mam pojęcia co to jest, na jakiej zasadzie to działa i czy cokolwiek daję. Jutro mam zamiar poczytać o tym w internecie, może dowiem się czegoś ciekawego.


A jak Wy rozpoczęliście długi weekend ?


czwartek, 1 marca 2012

Ćwiczenia z taśmą. Part 1

Gdy nie idziemy na siłownie, bądź też ograniczamy się do ćwiczeń domowych Doskonale sprawdzają się przy tym taśmy/ gumy fitness. Główny cel elastycznego pomocnika to wprowadzenie elementu oporu do wykonywanych ćwiczeń gimnastycznych. Przy odpowiednich pozycjach i ruchach ograniczenie, jakie stwarza taśma wspaniale obciąża mięśnie i zwiększa wydatność treningu, również kaloryczną. Jest to wspaniała wiadomość dla wszystkich, którzy pragną kształtować swoje ciało bez konieczności chodzenia na siłownię. Cały trening zawsze warto poprzedzić rozgrzewką. Następnie przechodzimy do ćwiczeń, które powinny trwać ok. pół godziny koncentrując się kolejno na różnych partiach mięśni: kończynach dolnych, brzuchu oraz plecach, barkach i ramionach. Seans kończymy pięciominutowym stretchingiem. 


Zalety taśm fitness :
- niska cena
- zajmują mało miejsca, więc można je wszędzie ze sobą zabrać
- można trenować wszystkie partie mięśniowe
- różnorodność ćwiczeń
- urozmaicają domowy fitness club


Jak to wygląda ?


Opakowanie zawiera dwie taśmy do ćwiczeń : niebieska o średnim oporze i czerwona o niewielkim oporze, a także dwie pętle do ćwiczeń - opór analogicznie jak w taśmach. 






O czym należy pamiętać przed wykonywaniem ćwiczeń ?
- załóż wygodną odzież sportową,
- przed ćwiczeniami przeprowadź rozgrzewkę ( pajacyki, trucht w miejscu, skłony, przysiady), 
- ćwiczenia wykonuj w regularnym tempie i pamiętaj o spokojnym oddychaniu,
- zachowuj podany przebieg ćwiczeń, nie przeceniaj swoich sił, możesz nabawić się bolesnej kontuzji,
- podczas napinania mięśni - wydech, podczas rozluźniania - wydech,
- każde ćwiczenie powtórz od 10 do 20 razy.

Ćwiczenia z taśmą 

 







 1. MIĘŚNIE GÓRNE GRZBIETU ( A I B )
- usiądź na podłodze ze złączonymi nogami i wyprostowanymi plecami
- załóż taśmę płaską na obie stopy i ciągnąć ją oburącz, napręż
- zgięte ramiona utrzymuj blisko ciała, łokcie powinny być zgięte pod kątem prostym
- utrzymując łokcie blisko ciała, przesuń je do tyłu, aż obie dłonie znajdą się na wysokości bioder.


2 . GÓRNE I DOLNE CZĘŚCI PLECÓW
 




3. ĆWICZENIA WZMACNIAJĄCE CAŁE CIAŁO ( C I D )
- stań w rozkroku, lekko zegnij nogi w kolanach i wyprostuj plecy
- skrzyżuj końce taśmy i podciągnij je na wysokość bioder
- unieś ramiona równomiernie do wysokości barków, nie unosząc przy tym samych barków


4. ĆWICZENIA NA BRZUCH I POŚLADKI ( E I F )
- leżąc na plecach załóż taśmę płaską stroną na spody stóp
- ułóż ramiona wzdłuż tułowia i zawiń taśmę jeden raz wokół obu dłoni
- podnieś nogi do góry, utrzymując przy tym palce stóp skierowane w kierunku ciała
- powoli unoś miednicę - pamiętaj by nie wykonywać gwałtownych ruchów pokonując opór taśmy


5. NOGI ( G I H )
- leżąc na plecach, załóż taśmę płaską stroną na spód stopy
- ułóż zgięte ramiona wzdłuż tułowia i zawiń taśmę jeden raz wokół obu dłoni
- zegnij nogę w kolanie pod katem prostym. Prostując nogę przesuń ją do przodu pokonująć przy tym opór taśmy
- powtórz ćwiczenie dla drugiej nogi

Ćwiczenia z pętlą




RAMIĘ ( I i J )
- stań prosto i załóż pętlę na obie dłonie, palce powinny być wyprostowane
- ramiona przy tułowiu, łokcie zgięte pod katem prostym
-rozsuwaj przedramiona na zewnątrz, nie odrywając łokci od tułowia


MIĘSIEŃ TRÓJGŁOWY RAMIENIA ( K I L)
-stań w pozycji wyprostowanej, zegnij jedną rękę za plecami, drugą ponad głową
- załóż pętlę na dłonie, wyprostuj nadgarstki
- dłonią znajdującą sę nad głową pociągnij pętlę do góry, dolna dłoń nieruchoma
- powtórz ćwiczenie dla drugiej ręki


TYLNA CZĘŚĆ UD I POŚLADKÓW ( M I N )
- uklęknij i oprzyj się na łokciach, głowa w jednej linii z tułowiem
- zegnij jedną nogę i lekko unieś, załóż pętlę płaską stroną na spód stopy zgiętej nogi i umieść pod palcami drugiej stopy
- podnoś i opuszczaj uniesioną nogę, miednica nieruchoma
- powtórz dla drugiej nogu


BOKI UD ( O I P )
- ułóż się na boku i oprzyj na łokciach, uniesiona noga na wysokości bioder
- umieść pętlę na wysokości kostek
- powoli unoś i opuszczaj nogę
- powtórz ćwiczenie dla drugiej nogi 


Taki zestaw ćwiczeń wykonuje w soboty, gdy mam dzień wolny od siłowni. 







niedziela, 26 lutego 2012

Platforma wibracyjna.

Na siłowni zauważyłam, że znajduje się platforma wibrująca. Słyszałam wiele głupstw na jej temat - np. że 15 minutowy trening pozwala na spalenie 700 kalorii :) Błagam, nie wierzcie w takie brednie :)

Czym jest platforma wibracyjna ?
Jest to nic innego jak trening wibracyjny całego ciała. Dzięki platformie wibracyjnej u osoby ćwiczącej dochodzi do kilkudziesięciu skurczów mięśni w przeciągu minuty we wszystkich partiach mięśniowych. Zaangażowane jest niemal 100 % włókien mięśniowych, co wpływa na zwiększenie ich wydolności. Platforma dzięki temu skutecznie modeluje sylwetkę, wzmacnia, ujędrnia i upiększa ciało bez wkładania w to wysiłku fizycznego. Jednak według mnie maszyna nie może zastąpić nam wysiłku i nie zdziała za nas cudów. Może być w jakimś stopniu pomocna, ale nie odwali całej roboty. Nie ma tak dobrze :)

Zalety platformy wibracyjnej :
- spalanie tkanki tłuszczowej
- redukcja cellulitu
- wyszczuplenie, wysmuklenie ciała
- uelastycznienie skóry
- wzrost poziomu endorfin
- poprawa równowagi i koordynacji ruchowej
- regulacja poziomu metabolizmu

Na różnych stronach internetowych piszą, że 10 minut na platformie może zastąpić 1.5 tygodnia umiarkowanych ćwiczeń na siłowni i lepsze efekty są bez wcześniejszego wysiłku. Nie bardzo chce mi się w to wierzyć, aczkolwiek co drugi dzień, na 10 minut mam zamiar trenować na platformie, szczególnie pośladki :)

Jutro kolejny dzień zmagań siłowych i dietetycznych :)