Dzisiaj miało być o czymś innym - ale moje grube cielsko może poczekać, na rzecz tematu ważniejszego. Okres infekcji w zasadzie nie przemija. O każdej porze roku możemy zachorować i nie powinno to nikogo dziwić. Pamiętam, że jako dziecko bardzo często przechodziłam anginę z wysoką gorączką w okresie letnim. Nad odpornoscia trzeba troche popracować, stąd dzisiejszy wpis. W sytuacji tematów kontrowersyjnych posiłkować się będę licznymi źródłami, aby każdy rodzic miał możliwość zweryfikowania tego o czym piszę. No to przejdźmy do tematu głównego - Jak dbać o odporność dziecka i jego rodziny?
1.
NIE przegrzewaj. Z moich obserwacji wynika, że to
najczęstszy błąd popełniany przez rodziców. Bo dziecko ma zimne rączki - więc pewnie bluza czy kombinezon na dwie pary body i śpioszki [ w mieszkaniu!] i przykrycie od pasa w dół będzie dobrym rozwiązaniem. NIE. Chłodne rączki o niczym nie świadczą i nie ma znaczenia czy mówimy o noworodku, młodszym niemowlęciu czy o starszym dziecku. Najlepszym sposobem na sprawdzenia czy naszemu dziecku nie jest za zimno bądź też za ciepło jest kark. I uwaga - nie ma on być ciepły, rozgrzany, gorący. Ma być letni. Odczuwane przez dłoń rodzica ciepło oznacza, że dziecko jest za ciepło ubrane. Spocony kark - wiadomo. Gdy jest chłodny - warto ubrać malca w dodatkową warstwę ubrania. Innymi objawami, że dziecku jest za ciepło są wysypka na buzi, wypieki, mokre, posklejane włosy, rozdrażnienie, marudzenie, płacz, problemy z zaśnięciem. Noworodek (do 4 tyg życia) z racji tego, że jest ograniczony ruchowo i nie generuje ciepła potrzebuje o
jedną warstwę więcej jak osoba dorosła, więc jeśli chodzisz w domu w bluzce na długi rękaw - body i śpiochy w zupełności wystarczą. Kolejnym często popełnianym błędem jest ta biedna
czapeczka zakładana w domu czy też zakładanie czapki gdy na zewnątrz piękna, letnia pogoda. Zawsze zastanawiam się po co. Czemu to ma służyć? Noworodek nie potrzebuje czapki ani w szpitalu ani w domu. Zdejmij też dziecku czapkę w samochodzie. Czapki powodują przegrzanie i nie są potrzebne gdy dziecko ma stały kontakt z opiekunem
klik. Gdy na zewnątrz jest ciepło, również zrezygnujmy z czapki. Spokojnie, nic ucha nie zawieje. Zapalenie ucha rozwija się po zaatakowaniu bakterii bądź wirusa. Czapkę zakładajmy by chroniła nasze dziecko przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych i to też taką, która będzie przepuszczała powietrze.
klik.
Rodzina bardzo dziwi się, że nasz syn biega z
bosymi stopami. Trzydniówkę, którą miesiąc temu przechorowaliśmy przez większą część rodziny zawdzięczamy bosym stopom (hahaha) Małe dziecko nie ma jeszcze w pełni wykształconego układu immunologicznego. Plusem jest to, że od początku to my rodzice możemy wpływać na rozwój jego odporności.
Stopy odgrywają ważną rolę w naturalnej termoregulacji organizmu. Część osób - nie wiem dlaczego - nie jest w stanie tego zrozumieć i ciągle się nam dziwią, tak jakbym swoje dziecko wyziębiała czy coś... Często - bardzo mylnie - porównujemy niemowlę do siebie. ''Jak ja mam gołe stopy to zaraz jestem chora" - no właśnie dlatego, że jako dziecko byłaś/eś przegrzany. Najmniejsza różnica temperatur sprawia, że chorujesz.
Bose stopy zwiększają odporność dziecka - dzięki zmianie temperatur powierzchni po której porusza się mały człowiek hartujemy jego organizm. Naczynia krwionośne przystosowują się do zmian temperatury i lepiej reagują na nagłe zmiany pogodowe
klik klik. Warto do spania zakładać dziecku pidżamy z odkrytą stopą.
2. Spaceruj, ale....
Godzina dziennie na świeżym powietrzu to minimum. Czy można wyjść z noworodkiem? Nawet trzeba, zaraz po powrocie do domu. O zaletach spacerów pisać nie będę, ale na jedną rzecz chcę zwrócić uwagę.
W okresie gdy jest dużo infekcji unikajmy tłocznych miejsc. Zdaje sobie sprawę, że może być z tym ciężko w większych miastach, ale myślę, że się da. Wycieczki do centrum handlowego, restauracji, szpitali, marketów itd ograniczmy bądź też w ogóle z nich zrezygnujmy. To nie są miejsca dobre dla młodszych dzieci. Zdaję sobie sprawę z licznych ograniczeń, które się z tym wiążą i zaraz ktoś zarzuci wychowywanie dziecka w kloszu, że dziecko powinno właśnie się immunizować. Zgoda. Ale uważam, że będzie miało na to czas, nie mówię, że ma siedzieć tylko w domu. Immunizuje się również podczas spaceru, ale gdy pójdziemy w otoczenie osób, które mają początki np grypy żołądkowej - nasze dziecko może sobie z nią nie poradzić, a ryzyko odwodnienia u niemowalak jest zbyt duże według mnie by ryzykować. Im później dziecko nam zachoruje tym lepiej, starsze dzieci lepiej znoszą nawet gila. Już nie wspomnę o tych zalewających, strasznych i nie zrozumiałych bodźcach. Nikogo nie namawiam, ale zachęcam do zgłębienia tematu
klik
3. Sterylne środowisko
To kolejny z błędów często popełniany przez młodych rodziców. Mycie rączek dziecka co 15 minut, nie pozwalanie wkładania ich do buzi [ nawet krępowanie ich - o zgrozo!] codzienne mycie podłogi - bo na niej żyje największe siedlisko bakterii. Albo nie pozwalanie dziecku przebywać na podłodze - hamując przez to jego rozwój. Codzienne sprzątanie, wycieranie gila co 3 sekundy... Masakra. Nie piszę o tym by żyć w brudzie i syfie, ale sterylne warunki mieszkalne mogą być bardzo niebezpieczne dla zdrowia - przyczyniają się do problemów alergicznych, mogą być przyczyną astmy. Jeśli organizm nie spotyka na swojej drodze patogenów, nie uczy się jak z nimi walczyć, przez co układ immunologiczny nie ma szans na rozwój, na rozpoznawanie drobnoustrojów. Znam mamy, które przez każdym podejściem do dziecka dezynfekują dłonie żelem antybakteryjnym. U nas odkąd syn zaczął chodzić baza wirusów dość często jest aktualizowana, a syn nie choruje.
3. Mleko mamy
Nie będę szerzyć laktoterroru, ale
karmienie piersią wzmacnia układ odpornościowy. Żadne mm tego nie zrobi (a wręcz może przyczyniać się do osłabienia odporności]. Dlatego zanim sięgniemy po butelkę mm rozważmy to kilka razy. Tutaj postawię kropkę. Wciąż boję się otwarcie wziąć temat kp na klatę, myślę, że z czasem się do tego odniosę.
4. Nawilżaj powietrze
Suche powietrze jest szkodliwe dla zdrowia i warto zaopatrzyć się w nawilżacz powietrza - będzie to z korzyścią dla całej rodziny. Warto pamiętać, że jeśli mamy w domu zwierzaka zrezygnujmy z nawilżacza ultradźwiękowe. Należy pamiętać również o tym, by zmieniać filtr.
Suche powietrze odpowiedzialne jest za nawracające infekcje układu oddechowego, katar, bóle głowy, gorszą jakość snu, problemy z koncentracją, wpływa na ogóle samopoczucie. Gdy mieszkałam z rodzicami często miałam chrypę, zatkany nos i nawracające problemy z gardłem. Myślałam, że to pokłosie palenia papierosów. Prawdopodobnie papierosy przyczyniły się do wzmocnienia wyżej opisanych dolegliwości, jednak dzisiaj wiem, że odpowiedzialne za to było suche powietrze.
5. Probiotyki
Wzmacniają organizm i odporność. Warto by były stałym elementem diety zarówno osób dorosłych jak i dzieci.
Dzieci karmione piersią nie muszą mieć dodatkowo suplementowanych probiotyków [ale mogą]. Probiotyk należy jednak
koniecznie włączyć w momencie rozszerzania diety. Na rynku mamy kilka szczepów bakterii probiotycznych, który wybrać? Myślę, że poniższa grafika pomoże Wam odnaleźć się w temacie. My suplementowaliśmy Biogaje, obecnie Dicoflor. Warto poszukać również tańszych odpowiedników. Pamiętajmy również o przyjmowaniu probiotyków po antybiotykoterapii, infekcjach pokarmowych. Nie wierzcie w cud reklamy mówiące o tym, że popularny jogurt owocowy dla dzieci zawiera żywe kultury bakterii - jest ich tam jak na lekarstwo, za to naszprycowany jest po samo wieczko cukrem. W ogóle temat probiotyków jest tematem dość obszernym i ciekawym dlatego z czasem przygotuję oddzielny wpis.
Bakterie probiotyczne mają zdolność wpływania na funkcje immunologiczne, indukując wydzielanie cytokin przez komórki epitelialne jelita. W jednym z badań wykazano, że podawanie jogurtu otrzymanego z mleka poddanego fermentacji szczepamiLactobacillus bulgaricus i Streptococcus thermophilus spitalizowanym z powodu niedożywienia dzieciom spowodowało wzrost stężenia INF-γ, zmniejszając tym samym ryzyko zakażeń bakteryjnych i wirusowych.
Doskonałym źródłem naturalnych bakterii probiotycznych są kiszonki (
pamiętajcie by z ogórków nie spłukiwać białego osadu - to właśnie nasze dobroczynne bakterie). Warto zadbać o to by były to produkty na stałe wpisane w nasz codzienny jadłospis. Warto podawać sok z kiszonej kapusty niemowlakom - my kisimy się bardzo chętnie ;) Warto w tym miejscu również wspomnieć o
prebiotykach - składnikach pokarmowych pochodzenia roślinnego, które nie ulegają procesom trawiennym. Działają one odżywczo na bakterie dobroczynne i utrzymują florę jelitową w równowadze.
6. Dobrze zbilansowana dieta
I zaczyna się temat rzeka. Prawdą jest, że jesteś tym co jesz. Wiele badań jasno wskazuje na to, że sposób w jaki się odżywiamy wpływa na nasze zdrowie. Zmiana w diecie może uchronić nas przed sięganiem po leki. Zmiana nawyków żywieniowych to podstawa zdrowego stylu życia. A nawyki żywieniowe naszych dzieci kształtują już od 6 miesiąca życia. Pamiętajmy - dietę rozszerzamy PO 6 MIESIĄCU ŻYCIA [wg najnowszych zaleceń WHO). Zalecenia zostały ujednolicone dla dzieci kp jak i mm. My dorośli musimy wziąć na siebie tę odpowiedzialność i liczyć się z tym, że wybory, których dokonujemy dzisiaj zaowocują w najbliższej przyszłości. Pamiętajmy by dieta była dobrze zbilansowana, różnorodna. Sięgajmy po produkty sezonowe, róbmy przetwory.
Po jakie produkty warto sięgać by wzmacniać odporność?