Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdrowie na talerzu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdrowie na talerzu. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 listopada 2017

Spaghetti łososiowe - sposób na rybkę.

- Kaaaaaaaaama co Ty zrobiłaś na ten obiad? Przecież to w ogóle do siebie nie pasuje! Skąd wzięłaś przepis na to? Pewnie sama to wymyśliłaś... - krzyczy mąż po pierwszym widelcu obiadu.

Pasuje czy nie pasuje - ważne, że najważniejszy członek rodziny wciągnął całą miskę i to do tego ryby, z którą ostatnią się nie lubimy.

Rybę zazwyczaj przygotowuję na dwa sposoby. Bez względu na rodzaj ryby piekę ją w piekarniku z cytryną i czosnkiem, albo smażę na patelni. Jak to powiedziała ostatnio moja przyjaciółka - typowy piątkowy obiad - ziemniory, ryba i kapucha. Robiłam pewne kombinację - a to bez tego, a to bez tamtego - za każdym razem Jan rybie mówił NIE. Podczas urlopu w Gdańsku Jan codziennie wciągał pokaźną porcję dorsza, zaczęłam więc częściej proponować dorsza - jednak efekt był taki sam. Pieczonej, suchej ryby Jan tknąć nie chciał.

Ryba w diecie dziecka jest niezmiernie ważna. Zaleca się jej włączenie do jadłospisu tuż po warzywach i owocach, czyli w okolicach 7-8 miesiąca i proponowanie jej dziecku 1-2 razy w tygodniu.  Ryby zawierają zdrowe nienasycone kwasy tłuszczowe niezbędne do prawidłowego wzrostu i rozwoju - zwłaszcza poznawczego. Mięso ryb morskich dostarcza również jod, który jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania tarczycy, oraz witaminę D - która jak wiadomo jest witaminą życia i wpływa m.in. na regulacje układu odpornościowego.

Zaleca się zwłaszcza spożywanie tłustych ryb morskich - łosoś, makrela atlantycka, chudych ryb morskich - dorsz, sola, mintaj, a z ryb słodkowodnych najlepszy będzie karp i pstrąg. Celowo nie wymieniam halibuta, który jest gatunkiem zagrożonym.
Nie zaleca się podawania dzieciom ryb drapieżnych - okoń, makrela królewska, rekin czy miecznik. Zrezygnujmy również z tuńczyka, wszystkich ryb puszkowanych (nie tylko ze względu na rtęć, ale również aluminium) marynowanych oraz ryb wędzonych (zarówno na ciepło jak i na zimno). W trakcie procesu wędzenia uwalniane są szkodliwe związki, ponadto taka ryba jest bardzo słona.

Któregoś dnia układając menu tygodniowe wpadłam na pomysł by rybę podać Janowi z tym, co uwielbia - sosem pomidorowym. Skoro uwielbia spaghetti to łososiowym też nie pogardzi. Pomyślałam sobie, że dorzucę jakieś warzywo, podam z makaronem i zobaczymy. Nie jestem za tym by zmuszać dziecko do jedzenia. Dziecko jak dorosły ma swoje gusta smakowe - jedne potrawy i produkty mu odpowiadają inne nie i należy to szanować, ale szukać też rozwiązania.

I to był strzał w dyszkę.

Spaghetti łososiowe

Składniki 

- 350 g łososia
- cukinia
- 2 marchewki
- średni por
- dwa ząbki czosnku
- passata pomidorowa
- makaron spaghetti
- przyprawy: słodka mielona papryka, bazylia, oregano
- olej rzepakowy

Przygotowanie

Łososia kroimy w kostkę. Czosnek wyciskamy przez praskę, albo drobno siekamy. Kroimy warzywa. Gotujemy makaron zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Na oleju przesmażamy łososia - ok. 3-4 minut (jeśli chcesz uniknąć smażenia możesz go wcześniej upiec w piekarniku - 180 stopni ok. 20-25 minut) razem z czosnkiem. Dodajemy pokrojone warzywa, zalewamy sosem pomidorowym, dodajemy przyprawy i gotujemy na bardzo wolnym ogniu do momentu, aż marchewka będzie miękka. Opcjonalnie możemy posypać łososiowe spaghetii serem grana padano.




A jak Wy serwujecie rybę swoim

niedziela, 8 października 2017

Zdrowe produkty w mojej diecie - szybki przegląd.

Kiedyś - mówiąc kiedyś na myśli mam lata studiów - w mojej kuchni głównymi produktami były gotowe sosy w słoikach, dania w proszku, zupki chińskie. W zamrażarce zawsze była pizza Ryga, frytki i paluszki rybne.  Dieta fatalna, najgorsza z możliwych. Obiady głównie jadałam w bufecie szkolnym - do dzisiaj wspominam pierś z kurczaka po szwajcarsku z uśmiechem na ustach, albo ''na mieście''. Krótko mówiąc odżywiałam się źle, co zaprocentowało nadwagą - właśnie w tamtym momencie mojego życia powstał blog. Ci co są ze mną od początku na pewno pamiętają te czasy - jednak na dniach robiąc podsumowanie września - wiem, że mamy październik, ale uwierzcie mi czas matki płynie i liczony jest inaczej ;D - przypomnę to wszystko.

Małymi krokami zmieniałam swoje nawyki żywieniowe. Nie było łatwo - z pewnymi przyzwyczajeniami do dzisiaj radzę sobie lepiej lub gorzej. Z naciskiem na gorzej - zwłaszcza jesienią :( Wciąż też uczę się swojego organizmu i próbuję wybrać to, co jest dla mnie najlepsze. Nie jestem dietetykiem - psychodietetyk to ktoś zupełnie inny. Nie jestem trenerem personalnym - choć zaprzyjaźniona z aktywnością fizyczną jestem od szkoły podstawowej. Jestem zwykłą dziewczyną, która wszystkiego próbuje na sobie i chce dzielić się z Wami swoim doświadczeniem. 

W chwili obecnej w mojej szafce są takie egzotyczne nazwy jak quinoa, ziarna amarantusa, musy i oleje kokosowe. Jednak dobierając produkty do mojej diety nie kieruję się modą, a wiedzą. Po co mi szałwia (nasiona chia) skoro nasze siemię lniane ma podobne, jak nie te same właściwości odżywcze, a jest dużo tańsze. Wiem, że nie wygląda zbyt zjawiskowo na zdjęciach - ale przecież to nie o to tutaj chodzi. 

Porobiłam zdjęcia tego, co obecnie jest głównymi produktami w mojej diecie - bo często o to pytacie - co jem.  Poszczególne produkty są głównymi składnikami placków - wiem, że kefir, maślanka czy ser biały są zdrowe, są dobrym źródłem wapnia, jednak solo mi nie idą. Przemycam je zatem w innej formie ;)

Z diety wyrzuciłam przetworzone, gotowe produkty - typu pizza, pierogi, hamburgery, krokiety itp, cukier biały, dania w proszku, ograniczam żywność puszkowaną - zarówno ryby jak i warzywa, słodkie soki, napoje gazowane, chipsy - choć okazjonalnie przy spotkaniach towarzyskich wciąż je jadam, ograniczam pieczywo w ogóle.  Popełniam jeszcze kilka błędów dietetycznych, ale staram się je korygować. Wiem, że na redukcji powinnam się bardziej pilnować, by efekty były lepsze i szybsze, jednak w praktyce wychodzi to różnie - nie da się zmienić wszystkich nawyków jednocześnie.


Jak na królową placków przystało - mąka i to nie jedna. Oprócz zwykłej tradycyjnej mąki pszennej używam mąki orkiszowej, mąki jaglanej, mąki ryżowej, mąki owsianej, a także czasami kokosowej. Lubię różnorodność. Mąki te można zrobić samemu w domu, po zmieleniu kasz. 


Kokosowa faza. Na mlekach roślinnych (czytajcie składy!) przygotowuje płatki owsiane - zarówno dla siebie jak i dla Jana. Wody kokosowej nie piję systematycznie, jedynie w dni intensywnego wysiłku. Mleko kokosowe wykorzystuje głównie do przygotowania płatków i do zup kremów. Olej kokosowy do smażenia - ale nie codziennie.
Mleka roślinne możemy również przygotować samodzielnie w domu - niedługo pokażę jak zrobić mleko kokosowe i ryżowe.


Amarantus ekspandowany jest doskonałym źródłem żelaza, magnezu i błonnika - u nas składnik placków, płatków śniadaniowych, dodaję również do jogurtu.
Jagły jak wyżej.
Komosy ryżowej używamy do dań mięsnych ,warzywnych jako zamiennik kasz, makaronów czy ziemniaków.


Ostropest i błonnik witalny to nowość u nas w domu, więc póki co nic więcej nie napiszę.
Zielony jęczmień - składnik zielonych koktajli.


Kasze i płatki  jadamy bardzo często, w zasadzie codziennie. Oczywiście poza tymi na zdjęciu jadamy kaszę gryczaną - dla Jana biała niepalona. Chłopiec nie przepada za ''suchą'' formą, ale zawsze zjada w sosie np. pomidorowym.
Pamiętajcie o spożywaniu odpowiedniej ilości wody.


Nie używam szałwii, wykorzystuję w kuchni siemię lniane. Aby zwiększyć przyswajalność najlepiej jest mielić pestki w młynku. Forma zmielona, gotowa w sklepie - jest odtłuszczona.


Orzechy i pestki. Składniki każdego mussli, śniadań, placków i kolacji. Dodajemy wszędzie gdzie się da. Pestki wpływają korzystnie na układ nerwowy.


W naszej kuchni nie ma białego cukru. Od lat nie słodzę herbaty czy kawy, do wypieków używamy cukru trzcinowego albo ksylitolu. Bardzo lubię syrop klonowy.


Ponadto w kuchni są ZAWSZE:

- jajka - duuużo jajek ;)
- jogurt naturalny Bakoma 
- mleko krowie - głównie  do kawy 
- maślanka, kefir - do placków
- ser biały półtłusty - do placków
- passata pomidorowa
- masło orzechowe
- kiszonki - ogórki, kapusta
- makarony - głównie pełnoziarniste, z mąki durum
- oliwa z oliwek, olej rzepakowy, olej lniany
- świeże owoce i warzywa
- mrożone warzywa
- miód 
- mięso 
- ryby - głównie łosoś i dorsz
- ser zółty
- warzywa strączkowe - czerwona fasola, fasolka szparagowa, cieciorka

Mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałam ;)


niedziela, 27 sierpnia 2017

Leczo - smaczne danie jednogarnkowe.

Wczoraj pisałam Wam o tym jak zwiększyć ilość zjadanych warzyw. Idealną opcją wydają się być również warzywne dania jednogarnkowe. W okresie gdy cena papryki i cukinii idzie w dół większość gospodyń domowych przygotowuje...leczo! Nie inaczej jest w moim domu. Mojemu synowi najbardziej odpowiada wygrzebywanie i wyjadanie kiełbasy oraz cukinii.  Nie specjalnie przepada za gotowaną papryką. 


Składniki na 4 porcje

- 300 g kiełbasy
- 3 kolorowe papryki
- 2 cebule
- 1 średnia cukinia
- 2 ząbki czosnku
- 4 pomidory
- 500 ml passaty pomidorowej
- olej rzepakowy
- przyprawy : niewielka ilość soli, pieprz, szczypta ostrej i słodkiej papryki



Przygotowanie

Kiełbasę kroimy. Cebulę kroimy w piórka. Czosnek drobno siekamy. Kiełbasę i cebulę podsmażamy na oleju ok 10 minut, dodajemy czosnek i kontynuujemy smażenie. Paprykę i cukinię kroimy i dorzucamy do garnka. Pomidory obieramy ze skóry, usuwamy gniazda nasienne, kroimy, wrzucamy go garnka. Dodajemy przyprawy i passatę pomidorową. Gotujemy na wolnym ogniu do momentu, aż zmiękną warzywa. Gotowe! 





Smacznego :)


sobota, 26 sierpnia 2017

Jak jeść więcej warzyw?

Jednym z nawyków nad którym często pracują osoby zmieniające styl żywienia jest jedzenie większej ilości warzyw. Według zaleceń dietetyków oraz  Instytutu Żywności i Żywienia warzywa i owoce powinny stanowić ponad połowę dziennej racji żywieniowej.  Zaleca się zjadanie minimum 400 g warzyw dziennie, podzielonych na 5 porcji (porcja 80-100g). Wielokrotnie wspominałam o tym, że nie jestem zwolennikiem niewolnictwa wagi kuchennej i ważenia każdej zjadanej porcji. Podchodząc do tego z większym luzem, dbajmy o to, by warzywa towarzyszyły każdemu posiłkowi. Możemy również skorzystać ze strony ILE WAŻY i wyszukać kilku najczęściej zjadanych przez nas warzyw by mieć orientację ile stanowi jedna porcja. 

Pół papryki - 110 g
Średniej wielkości ogórek po obraniu - 180 g
Średniej wielkości pomidor 170 g
Jedna surowa marchewka - 45 g
Jeden brokuł 500 g

Warzywa warto jeść zawsze - nie tylko wtedy gdy przechodzimy na redukcję. Są nie tylko niskokaloryczne, ale zawierają również wiele cennych składników. Niektóre z nich wykazują działanie antynowotworowe, są podstawą wszystkich leczniczych diet. 

JAK ZWIĘKSZYĆ ILOŚĆ WARZYW W CODZIENNEJ DIECIE?


1. Dodawaj warzywa do kanapek - kanapki nie muszą być monotonne i nudne. Możliwości mamy bardzo dużo, zwłaszcza w sezonie.



2. Rób koktajle - jest to idealny sposób na spożycie zalecanej porcji warzyw. Do tego zielone koktajle są bardzo zdrowe i smaczne. Możliwości mamy wiele - wykorzystajmy seler naciowy, szpinak, jarmuż, zieloną pietruszkę czy jęczmień (forma sproszkowana). Aby zwiększyć ich kaloryczność dodaj kaszę czy płatki (np. owsiane, jaglane, orkiszowe) banana i jogurt naturalny. Pysznie!


3. Gotuj zupy i zupy-kremy - zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym. Doskonale rozgrzewają, sycą i smakują. Dodatkowo nie wymagają wielu przygotowań i w zasadzie gotują się same. Powoli zaczynamy sezon dyniowy - więc wrześniowy krem z dyni to już tradycja. 


4. Dodawaj warzywa do dań obiadowych - nie ważne czy są one mięsne czy rybne. Wystarczy sałatka z jednego pomidora z cebulą by spożyć jedną z zaleconych porcji. Sałatki które zostają z obiadu można zjeść również na kolację, czy jako przekąskę.



5. Warzywa jako przekąska - frytki z batatów, marchewki czy selera stanowią doskonałą alternatywę dla produktów mało odżywczych (chipsów, słodyczy, słonych ciastek). Również sałatki są doskonałą przekąską - szybką i prostą w przygotowaniu.




6. Korzystaj z mrożonek - ja zawsze mam jedną półkę w zamrażalce przeznaczoną na mrożone warzywa. Dzięki nim szybko mogę wyczarować jakiś obiad w kuchni czy zupę. Doskonale sprawdzają się również poza sezonem. 


A już jutro zapraszam Was na pyszne leczo :)

sobota, 29 lipca 2017

Cukinia - wartości odżywcze i smaczne propozycje.

Lato to moja ulubiona pora roku. Wpływa na to nie tylko fakt, że jest ciepło i słonecznie, a taki klimat najbardziej mi sprzyja - zarówno pod względem samopoczucia jak i wyglądu. Lato to też okres darów  natury. Wachlarz sezonowych warzyw i owoców jest tak szeroki, że nawet najbardziej wybredna osoba znajdzie coś dla siebie. Mamy to szczęście, że nasza babcia prowadzi swój własny, prywatny ogród, w którym rosną pozbawione chemii warzywa. Nie jestem mega zafiksowaną osobą na ekologii, jednak staram się na co dzień dokonywać mądrych, zdrowych wyborów. Zwłaszcza jeśli chodzi o żywienie dzieci - tutaj nie ma kompromisów. Ma być zdrowo i kropeczka.

Lipiec to czas cukinii. Znajdziemy ją zarówno w warzywnych ogrodach jak i na bzarach. Taką importowaną całym rokiem możecie kupić w markecie, jednak nie jest ona tak świeża i chrupiąca.Cukinie warto pokroić w kostkę i zamrozić.

NIEZWYKŁA CUKINIA
Cukinia jest niskokalorycznym warzywem, średnio ważącym około 600 gramów. Ma ona niski indeks glikemiczny, dlatego zalecana jest w diecie cukrzycowej. Nic więc dziwnego, że stanowi podstawę zdrowej diety, gdyż bogata jest w wiele ważnych składników odżywczych. Do tego jest warzywem wszechstronnym - można ją gotować, piec, smażyć, grillować, dusić, panierować, robić przetwory czy jeść na surowo (odmianę zieloną, nie żółtą). Pomysłów na wykorzystanie cukinii jest nieskończenie wiele. Jest ona jednym z pierwszych warzyw podawanych w trakcie rozszerzania diety niemowlakowi, ponieważ nie ma ona właściwości alergizujących. Dodatkowo nie odkładają się w niej metale ciężkie. 

WARTOŚCI ODŻYWCZE

Cukinia jest doskonałym źródłem witamin z grupy B ( niezbędnych w ciąży ) C,K oraz karotenu czyli prowitaminy A. Dodatkowo zawiera ona dużo wapnia i potasu, a także cynku, manganu, miedzi, magnezu. Dzięki tym wartościom odżywczym spożywanie cukinii pozytywnie wpływa na kondycję włosów, skóry i paznokci, wspomaga układ nerwowy, narząd wzroku, wzmacnia krzepliwość krwi, ma działanie antyoksydacyjne. Zawarty w niej kwas foliowy jest niezbędny dla prawidłowego rozwoju płodu. Dodatkowo cukinia jest dobrym źródłem błonnika, co wpływa na perystaltykę jelit i przeciwdziała zaparciom. Należy wspomnieć również o tym, że cukinia jest warzywem lekkostrawnym, delikatnym, nie drażni śluzówki żołądka i jelit co sprawia, że jest idealnym produktem dla osób po zatruciach pokarmowych i dla tych, którzy cierpią na problemy trawienne. Wykazuje ona również lekkie działanie moczopędne więc jest doskonała dla osób, które zmagają się z obrzękami, nadciśnieniem tętniczym czy nadwagą. Nie powinny jej natomiast stosować osoby u których występują biegunki, problemy z wrzodami, przewlekłe problemy z nerkami.

CUKINIA A ODCHUDZANIE

Jak wspomniałam wyżej, cukinia jest warzywem niskokalorycznym. 100 gram to zaledwie 17 - 20 kcal. Cała cukinia, ważąca średnio 600 gramów zawiera około 100- 120 kalorii. Dodatkowo zawiera ona dużo wody. Idealnie komponuje się z innymi smakami i daniami. Ma ona również właściwości odkwaszające, wspomaga zatem równowagę kwasowo- zasadową co jest niezmiernie istotne dla osób z nadwagą i otyłych. Cukinia wykorzystywana jest również jako składnik słodkich wypieków - sama nie miałam jeszcze okazji spróbować jej w tym wydaniu, ale myślę, że w tym sezonie to nadrobimy. Chcąc aby dieta była kolorowa i różnorodna, nie zapominajmy o cukinii :)


SMACZNE PROPOZYCJE Z CUKINIĄ

 Placki z cukinii z dipem czosnkowym


Pieczone warzywa 

 Ryż z tym co było w lodówce w sosie pomidorowym :)

Placki w wersji bez soli dla Jasia 

Jak już jesteśmy w temacie placków, to dzisiaj propozycja wytrawna.

Przepis na placki z cukinią i porem

wtorek, 21 marca 2017

Gulasz z soczewicy :)

Mięso to wciąż składnik stanowiący podstawę kuchni polskiej. Być może tendencja zaczyna być lekko spadkowa, jednak wciąż badania pokazują, że jemy za dużo mięsa. Statystyczny polak zjada rocznie ok 38 kilogramów wieprzowiny i około 25 kg drobiu, spożycie wołowiny to zaledwie 2 kg. Nie powinna taka tendencja dziwić - wołowina jest mięsem najdroższym, wymaga wiedzy jak ją przygotować. Jednak spośród tej trójki jest najzdrowsza - zawiera najmniej tłuszczu i sporo żelaza (100 g czerwonego mięsa zawiera tyle przyswajalnego żelaza co 25 kg szpinaku). Sięgamy po nią zdecydowanie za rzadko.

Nasza dieta powinna być dietą zróżnicowaną, jednak uważam, że powinniśmy dążyć do tego by ilość mięsa jednak ograniczać, na rzecz wyboru tego o lepszej jakości.

W moje rodzinie mięso jada się codziennie. Obiad bezmięsny należy do rzadkości. Jednak w swoim domu mięso przygotowuję maxymalnie 2 - 3 razy w tygodniu. Nie jestem zwolenniczką jego całkowitej eliminacji. Głównie wykorzystujemy mięso wołowe, czasami wieprzowe, rzadko kurczaka. Coraz częściej na stole gości kacze udko.

Dania bezmięsne mogą być naprawdę smaczne i dostarczać wszystkich niezbędnych składników odżywczych. Zapraszam po przepis na pyszne danie z soczewicą.



piątek, 30 września 2016

Fakes - grecka zupa z soczewicy.

Pierwszy raz zupę z soczewicą jadłam na wakacjach w Grecji. Posmakowała mi do tego stopnia, że później często przygotowywałam ją w domu. Dziwne, że przepis nie pojawił się jeszcze na blogu. Zupę przygotujesz szybko, jest idealna na chłodniejsze, jesienne dni - doskonale syci i rozgrzewa :)

Soczewica jest doskonałą alternatywą dla mięsa - nic dziwnego, że stanowi jeden z filarów diety wegetarian. Białko z soczewicy jest doskonale przyswajalne. Ponadto zawiera ona dużo kwasu foliowego ( kobietki w ciąży i przygotowujące się do niej, jedźcie soczewicę! ) i potasu. Zawiera również sporo żelaza, dlatego polecana jest osobom z niedoborami tego pierwiastka. Nie trzeba chyba nikogo przekonywać włączenia jej do swojego jadłospisu. Ponadto osoby, które walczą ze zbędnymi kilogramami, powinny jadać ją częściej.

Na wspomnianą zupę z soczewicy, w Grecji mówi się fakes. Fakes jest podstawą w greckiej kuchni, a przede wszystkim jest bardzo sycącym posiłkiem. Tradycyjnie podaje się ją z odrobiną oliwy z oliwek i dużą ilością octu.




Zapraszam po przepis ;)


środa, 14 września 2016

Co jem by wrócić do formy - same oczywistości.

Pytacie mnie czy stosują jakąś dietę. Postanowiłam o tym napisać obszerny i wyczerpujący post. Nie lubię słowa dieta i często używając go dodaję cudzysłów. Nie lubię tego słowa bo kojarzy mi się z restrykcją, obsesyjnym przestrzeganiem i ciągłym analizowaniem tego co się je. Nie mówię, że analizowanie nie jest ważne - jest - na samym początku. Musisz dokonać selekcji tego co jest dla Ciebie dobre, a co Ci nie służy. Jednak gdy fiksujesz się na DIECIE w pewnym momencie możesz się pogubić. Nie lubię zakazów, nie jest to dla mnie motywacją. Dlatego moja DIETA to nic innego jak odżywianie się w sposób zdrowy. Posiłki zbilansowane pod względem składników odżywczych. Można by w tym miejscu postawić kropkę, bo to takie przecież oczywiste. No nie do końca. Jak wiecie nie stosuję DIETY MATKI KARMIĄCEJ, bo takowej nie ma. Mój sposób odżywiania to eliminacja - nie tego co zdrowe, odżywcze, pełne witamin. Eliminuję to co w MOIM przekonaniu mi nie służy i myślę, że Tobie również. Co to takiego?

poniedziałek, 12 września 2016

Sierpniowy FITLOVEBOX.

Wybacz mi ewentualne błędy, ale nie dość, że piszę w pośpiechu (syn udał się na drzemkę) to jeszcze piszę z palcem owiniętym ręcznikiem kuchennym. Mały wypadek w trakcie przygotowania śniadania (mam wrażenie, że niebawem odetnę sobie palca).
Chciałabym pokazać Ci dzisiaj sierpniowe pudełko pełne zdrowia od fitlovebox.



poniedziałek, 22 lutego 2016

Szybki kurczak curry.

Kilka tygodni temu w Biedronce był tydzień azjatycki. Fanką kuchni azjatyckiej jestem od dawna, lubię jadać w dobrych, chińskich knajpach ''na mieście''. Coraz częściej próbuję swoich sił w kuchni. Przyrządzam proste dania, nie zawierające wielu skomplikowanych składników, które nie są również czasochłonne. W trakcie trwania tygodnia azjatyckiego kupiłam kilka produktów, które obecnie z uporem maniaka dodaję do potraw.

Nie mając pomysłu na obiad, ale za to posiadając w lodówce cycki kurze zdecydowałam się zrobić kurczaka curry. Danie szybkie, smaczne, aromatyczne i troszkę podobne do tych, serwowanych w barach. Na pewno lepsze od tych z polskich bud z pseudochińską szamką.


Zapraszam po przepis :)




środa, 14 października 2015

Kwaszone czy kiszone!?

No właśnie. Problem zaczyna się już przy samym nazewnictwie - do procesu przejdziemy później. Babcia zawsze mówi, że będzie kwasić ogórki - choć tak na prawdę je kisi. W sklepie możemy znaleźć zarówno kapustę/ogórki kwaszone jak i kiszone? Czy istnieje pomiędzy nimi różnica? Oczywiście, że tak.

Kiszenie - kwaszenie - jako proces.

Proces kiszenia to rozkład cukrów prostych do kwasu mlekowego, przy pomocy bakterii kwasu mlekowego. Kiszenie jest procesem naturalnym, trwającym określony okres czasu. Kwaszenie to proces przyspieszony, sztuczny.  W procesie kwaszenia produktów często zalewany jest kwasem octowym, lub innymi kwasami i ich solami.

Pozostałe różnice dokładnie obrazuje poniższa ilustracja.