Prawdopodobnie teraz szykuję się na koncert Dody w jej i moim rodzinnym mieście a blogger publikuje mój wpis- szaleństwo :)
Jakiś czas temu
skończyły mi się wszystkie peelingi pod prysznic o działaniu antycellulitowym.
Nie chciałam kupować
kolejnego, postanowiłam zrobić go samodzielnie. Czytałam na kilku blogach, że
dziewczyny robiły i bardzo sobie chwalą peeling kawowy. Właśnie na taki się
zdecydowałam. Ja jednak go zrobiłam trochę inaczej.
Czego użyłam?
2 łyżki kawy
Łyżka cynamonu
3 łyżki cukru - ja dałam
biały
Olejek bursztynowy
Żel kawowy pod prysznic
Wczoraj dodałam szczyptę
witaminy B3
Wszystkie
suche substancje wrzucamy do pustego pojemnika. Następnie dodajemy żel pod
prysznic i dokładnie mieszamy. Dodajemy kilka kropel olejku - może być też
oliwa z oliwek. Po zrobienie peeling wygląda tak
Obecnie wygląda tak
Delikatnie
peelinguje - ale ścieranie jest odczuwalne. Skóra jest gładka, miękka i delikatnie
natłuszczona. Do domowego SPA idealny - oczywiście jeśli lubicie taką
kompozycję zapachową. Nie
wiem na ile peeling z takich proporcji wystarczy - ja
go używam 3 razy w tygodniu.Jestem z niego zadowolona, w przyszłości wypróbuję innych mieszanek :)
A
Wy jakich peelingów używacie? Robicie same czy wolicie te sklepowe?