Mimo półgodzinnego cyckowania po lekkim wybudzeniu, Jan wstał dzisiaj wybitnie głodny. Nie mogłam się ruszyć, bo chciał na ręcę i z nerwowością pokazywał palcem na truskawki, wydając przy tym swoje ulubione efekty dżwiękowe (mamyyyeeemamyyyeeeeeemameeedadamamdaaaeeeyy). Także śniadanie robiłam z dzieckiem na rękach, zaciskając przy tym mocno nogi... If you know what I mean :) Przygotowanie koktajlu nie wchodziło w grę, ponieważ nasz bledner lubi płatać nam figle (głównie Rafałowi - biedny, już czterokrotnie cała zawartość koktajlu wylała się mu poza kielich - pamiętacje nie zostawiajcie blendera w kielichu, bo niemal na pewno się przechyli). Zostało trochę musu z wczoraj, więc na - prędko prędko mamo bo się zesram z głodu wyczarowałam pyszną gryczankę ;D
Składniki
- płatki gryczane z kaszy białej
- banan
- mus truskawkowy
- twaróg półtłusty
- maliny
- opcjonalnie można dodać tłuszcz [ olej kokosowy, olej lniany]
Przygotowanie
Płatki gryczane zalewam wrzątkiem. Banana rozgniatam z twarogiem. Dodaję do płatków. Zalewam musem truskawkowym i wrzucam na wierzch kilka main. Voila! Gotowe :)
Myślę sobie, że też powinnam zacząć jadać takie śniadania - zbilansowane, pełnowartościowe. Jutro może coś jaglanego?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kasza gryczana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kasza gryczana. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 29 czerwca 2017
poniedziałek, 9 marca 2015
Fit chińszczyzna! I do tego vege!
Jakże fantastycznie było dzisiaj wstać bez pośpiechu, bez szukania w popłochu rzeczy do pracy, wyciągania ubrań z szafy i biegania po mieszkaniu, żeby tylko zdążyć na czas. Leniwe poniedziałkowe poranki uwielbiam. Z ulgą mogę wtedy odetchnąć, otacza mnie przyjemna cisza, czuję się komfortowo i świeżo. Funkcjonuję w harmonii, w powolnym, kojącym rytmie.
Udało się nawet zrobić solidny trening siłowy, przy pomocy domowego sprzętu. Cieszę się, że dokupiłam kilka fit gadżetów. Doskonale urozmaicają trening, zwiększają ilość ćwiczeń, szczególnie na te partie ciała. których nie lubię robić z hantlami.
A po treningu i prysznicu można spokojnie wziąć się za zrobienie obiadu. W lodówce nie miałam zbyt dużego wyboru. Praca, weekendowe wyjazdy, teraz kolejna szkoła sprawiają, że nie zawsze znajdzie się czas na zakupy. Poza tym doszliśmy jednogłośnie do wniosku, że zbyt dużo jedzenia marnujemy i trafia ono do kosza. Naszła mnie ochota na danie kuchni azjatyckiej. Fanką żarcia z chińskiej budki jestem od dawna, już na studiach zawsze przed podróżą pociągiem, okupowałam knajpę na dworcu. Ostatnio bardzo ograniczam tłuszcze pochodzenia zwierzęcego, jadam mało mięsa- nie, że w ogóle, bo jestem urodzonym mięsożercą. Ale ograniczam jego spożycie do 2-3 razy w tygodniu maksymalnie, przy czym najrzadziej jadam produkty drobiowe. Początkowo myślałam, że będzie mi mocno brakować go w diecie, dania będą nudne, mdłe i niesmaczne. Nic bardziej mylnego. Wiele osób z mojego otoczenia, które ograniczyły bądź też całkowicie zrezygnowały z produktów mięsnych czują się doskonale, tak również wyglądają. I żeby rozwiać Wasze wątpliwości - nie są to osoby na ciągłej redukcji! Wręcz przeciwnie, 89 kilogramowi mężczyźni, którzy przerzucają ciężkie ciężary ;)
Sekretem dania, które chcę Wam polecić nie są warzywa. Każdy smak warzyw zna i mniej więcej wie, czego może się spodziewać po przyrządzeniu dania z konkretnych półproduktów. Tutaj kluczem do doskonałego smaku i zapachu są przyprawy, sosy i oleje. Dokładnie tak! Oleje! I nie myślcie, że jest nie wiadomo ile. Prostota jest kluczem.
Greckiej oliwy z oliwek, pochodzącej z regionu peloponeskiego używam namiętnie od lat. Jest doskonała w smaku, bogata w jednonienasycone i wielonienasycone kwasy tłuszczowe - zwłaszcza omega-9 jest, bardzo zdrowa. Od niedawna zaczęłam również często używać oleju sezamowego. Ze względu na swój charakterystyczny, aromatyczny zapach nie nadaje się do wszystkich potraw, jednak w kuchni pseudo chińskiej, którą praktykuję w domu sprawdza się idealnie. Olej sezamowy w swoim składzie ma przeważającą część nienasyconych kwasów tłuszczowych (omega 9 ok. 41-43%), które odgrywają kluczową rolę w zachowaniu zdrowia. Sos sojowy i czosnkowy sos chili są tylko dodatkami, mającymi na celu delikatnie podkręcić smak potrawy.
Etykiety:
gotowanie,
kasza gryczana,
kuchnia azjatycka,
obiad,
vege,
w kuchni...,
warzywa,
Zdrowe przepisy
Subskrybuj:
Posty (Atom)

