Dzisiaj post na szybko, bo dopiero wróciłam do domu. Do południa spędziłam czas w bibliotece i z moją chrześniaczką, później jeździłam na rowerze i siedziałam w ogrodzie z R. Nie mogłam się już zmusić, żeby wyjść teraz pobiegać.
Czy też Was tak mocno motywują widoczne zmiany zachodzące w ciele ?
Pamiętacie jak jakiś czas temu pisałam, że kupiłam sobie za małe miętowe szorty? Dzisiaj postanowiłam je założyć i zobaczyć jak wyglądają po tych morderczych dziewięciu dniach. Najpierw w nie weszłam, później zapięłam by z radością stwierdzić, że wyglądają cudownie :)
Duuużo pracy przede mną, ale w spodenki weszłam :)
Dostaliśmy od cioci porzeczki, część zamroziłam, z reszty mama ma zrobić dżem :) Świetna kolacja, nie ma co...