Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pizza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pizza. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 sierpnia 2017

Pizza na spodzie owsianym.

Kto z nas nie lubi pizzy? Mogą być różne upodobania co do grubości ciasta, ilości i rodzaju sosów czy składników - jednak dotąd nie spotkałam osoby która pizzy nie lubi. Wiele osób próbujących zredukować swoją wagę zastanawia się i pyta : i co ja mam tak bez pizzy? Że w ogóle nieeee? 
Jak wiecie nie jestem zwolennikiem zarówno słowa dieta jak i restrykcyjnych obostrzeń. Gdy po raz pierwszy byłam na redukcji i zaczęłam rewolucję żywieniową zdarzało mi się jednak pizzę zamówić. Byłam zbyt leniwa by przygotować ją w domu. Zawsze wydawało mi się, że zajmuje to strasznie dużo czasu, że taka domowa jest zdecydowanie gorsza w smaku od tej zamawianej (nie wiem skąd takie błędne przekonanie - może dlatego, że ta domowa nie jest taka symetryczna i idealna - zniekształcenia poznawcze) i na pewno mi się nie uda. Zdecydowałam się jednak spróbować. W czym tkwi sekret smaku? W sosie - jest obłędny. Z sezonowych, słodkich pomidorów, które dostałam od teściowej. Bez szczypty chemii i nawozów. Miała to być nie tylko domowa pizza, ale również jej zdrowsza wersja - więc pomyślałam, że wykorzystam mąkę owsianą. Wiedziałam, że zmieni to strukturę ciasta, efekt końcowy mi odpowiada. 

Składniki na dwa średnie spody 
- mąka owsiana 300 g
- mąka pszenna 100 g
- 8 łyżek oliwy
- pół szklanki wody
- pół szklanki mleka
- 7 g suchych drożdży

Składniki na wsad do pizzy

Tak na prawdę możecie wykorzystać to, na co tylko macie ochotę. Ja do pizzy dorzuciłam wszystkie składniki, które miałam w lodówce, pod ręką. Nie miałam mozarelli, więc zastąpiłam ją zwykłym, żółtym serem - Wam polecam lepszy :)

- papryka
- ser
- cebula
- pieczarki
- salami
- oliwa z oliwek

Składniki na sos
- 5 świeżych pomidorów
- łyżka oregano
- łyżka bazylii
- pół łyżki ziół prowansalskich
- pół gałązki świeżego oregano
- szczypta ostrej papryki



niedziela, 3 listopada 2013

A little party never killed nobody.

Wczoraj był pierwszy dzień, kiedy zaczęłam wprowadzać zmiany. Wyszłam z domu, spotkałam się z przyjaciółkami, skupiłam się na sobie, zrobiłam coś dla siebie.
Troszkę pogotowałam, przygotowałam sałatkę z kurczaka, kolorowego makaronu, fasoli czerwonej, szparagowej, prażonego słonecznika i pora, który wcześniej udusiłam w białym winie.

Bawiłam się doskonale i mam nadzieję, że będę miała okazję częściej spotykać się w takim gronie ;)
Zrobiło mi się jakoś lepiej, przyjemniej, jaśniej, milej.







To tylko kilka ze zdjęć - może to i lepiej ;)

Oficjalnie - rozmiar M zamieniłam na rozmiar S ;) 

Życzę sobię więcej takich weekendów.

I przepis do wypróbowania - od Magdy - domowa pizza. Bradzo ostra, bardzo smaczna :)