Dzisiejsza sobota należy do jednego z najspokojniejszych dni w tym miesiącu. Mogłam się wreszcie wyspać, spokojnie wypić kawę i zjeść śniadanie - bez pośpiechu i nerwowego zerkania na zegarek. Wyjęłam część ubrań do spakowania, dokończyłam zakupy i już myślami wybiegam w przyszłość. To moje pierwsze wyjazdowe wakacje od kilku lat. I choć moja sylwetka nie jest wymarzoną, to bez kompleksów mam zamiar wychodzić na plażę, aktywnie spędzać czas, wylegiwać się z książką na leżaku, sącząc drinka z parasolką. Chcę by była to podróż również w sensie metaforycznymi. Będąc w innym miejscu mam tendencję do głębszego spoglądania w siebie, zastanawiania się co dalej, a co za mną. Planowania, układania, segregowania i wyrzucania.
Popołudnie również mija spokojnie, bez pośpiechu. Odpaliłam grilla - na balkonie - każde miejsce jest dobre, gdy nie ma się własnego domu czy rekreacyjnej działki :)
Sezon grillowy zaczął się już dawno temu, a to dopiero moje drugie podejście. Uwielbiam szaszłyki i warzywa z grilla, ale nie pogardzę też karkówką i drobiem :)
A na deser - owocowy koktajl - dziecinnie prosty, niesamowicie smaczny :)
Koktajl porzeczkowo-jagodowy.
Składniki
- jagody
- czerwone porzeczki
- brązowy cukier
- mleko
Najlepiej spożywać schłodzony :) Mimo jesiennej pogody - czuję lato :)