Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kamamama. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kamamama. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 lipca 2016

Mama wraca do formy....hoho.

Bycie mamą to dla mnie zupełnie nowa rola. W pierwszych dniach czułam się jak płetwonurek mający za zadanie zbadać dno oceanu. Od razu skok na głęboką wodę, szybkie zanurzenie, w około pustka... a może czułam się bardziej jak astronauta....bo myślałam 129402 w ciągu dnia jak tu zrobić by wystrzelić się w kosmos - serio. W głowie miałam miliard myśli, przebiegających z prędkością światła. Nie brakowało tych, które kazały mi się zastanowić czy jestem dobrą mamą. Czy rolę swą spełniam godnie. Bo przecież czasami nie chce mi się wstać z łóżka i w myślach rzucam mięsem. Po prawie trzech miesiącach dostałam odpowiedź na większość pytań. Dzień po dniu odkrywałam coś nowego i w końcu nauczyłam się wyprzedzać mojego syna ;) A jego szeroki uśmiech, nieustannie goszczący na malutkiej buziulce jest najlepszym dowodem na to, że jest dzieckiem szczęśliwym, szalenie zapatrzonym w swoich rodziców. Najlepsza nagroda, najlepsza motywacja, najcudowniejszy widok. No dobra cudowniejszy jest widok śpiącego dziecka :P

Minęły prawie 3 miesiące od porodu. Jestem już bardziej zorganizowana - w domu nawet czasami jest obiad. Pokonujemy dziesiątki kilometrów - i na tym kończy się moja aktywność fizyczna. Po porodzie jeszcze do siebie całkiem nie wróciłam - na brzuchu zwisus totalus. Dżinsy stawiają opór, pewnie w praniu się skurczyły. Przypomniało mi się również, że oprócz bycia mamą, jestem żoną. I czas najwyższy powoli zabrać się do roboty ;) Jak trwoga to do bloga!

Nacykałam foteczek cielska, dokonałam pomiarów. Pozostało JEDYNIE zrewolucjonizować dietę i ogarnąć treningi. W planach jest zaczęcie od czegoś delikatnego - nadal karmię małego i nie chcę się zbytnio forsować. Do spacerów dojdą treningi w domu - z obciążeniem własnego ciała, ewentualnie zabawa z jakimś niewielkim ciężarem. Jutro mam zamiar się Wam pokazać - uwaga ! to mogą być drastyczne ujęcia. 

I tu moja prośba do mam karmiących piersią, które wróciły do aktywności fizycznej. Jak to u Was wyglądało z karmieniem?

Tymczasem pozdrawia mama Kama i 7 kilowy Jaś :)


poniedziałek, 4 stycznia 2016

Ciążowe problemosy.

Ciąża to cudowny czas. Nie zamieniłabym go na nic i za nic. Odkąd czuję ruchy mojego synka potrafię leżeć godzinami i rozkoszować się tymi słodkimi kopnięciami. Brzuszkowi czytam, puszczam muzykę, śpiewam. Poświęcam bardzo dużo czasu na nawiązanie tej niezwykłej więzi. To magiczny okres w moim życiu. Jednak te dziewięć miesięcy to nie tylko sielanka. Pojawiają się liczne dolegliwości z którymi przyszła mama może walczyć, albo je po prostu zaakceptować. Ja odczuwam silny dyskomfort, gdy coś się dzieje inaczej niż zazwyczaj. Dlatego sięgam po dostępne, zdrowe metody łagodzące przykre ciążowe dolegliwości.

1. Zgaga. Wcześniej nie miałam pojęcia o czym mówią moi znajomi, informując mnie, że właśnie mają gigantyczną zgagę. Było mi to całkowicie obce. Do 22 tygodnia ciąży :) Palące, nieprzyjemne uczucie gdzieś w głębi mnie, pojawiające się głównie wieczorem. Poradziłam sobie ze zgagą jedząc lekkostrawną kolację, ograniczyłam spożycie kawy i chleba, oraz piję codziennie siemię lniane. Jeśli zgaga dokucza mi bardziej staram się spędzić troszkę czasu w pozycji pół-leżącej.

2. Bóle podbrzusza i więzadeł/ okolic pachwin. Kochane przyszłe mamy. Jeśli boli, to znaczy, że rośnie. To jak z mięśniami ;) Z czasem nauczycie się rozpoznawać ból fizjologiczny od tego zwiastującego większe problemy. Należy pamiętać by nie stosować ciepłych okładów, termoforów, nie brać ciepłych kąpieli. To co pomaga nam w okresie miesiączki, w czasie ciąży jest absolutnie niedozwolone. Warto również wspomnieć o kąpielach w ciepłych termach - nie róbcie tego. Zakazane jest również solarium, sauna i jacuzzi. Jeśli ból dokucza dość mocno warto porozmawiać o tym z lekarzem prowadzącym. My sięgamy po No-Spę i możemy spokojnie spać.

3. Zaparcia. Dotyczą połowy brzuchatek i spowodowane są zmianami hormonalnymi zachodzącymi w ciele mamy. Progesteron rozleniwia, przez co układ pokarmowy zwalnia. Należy zwrócić uwagę na dietę. Bo tylko dieta i ruch mogą tutaj pomóc. Pamiętać należy o przyjmowaniu odpowiedniej ilości błonnika. Nas zaparcia męczyły w pierwszym trymestrze ciąży. Obecnie jest już okiej. Mimo niewielkiej ilości ruchu - skracająca się przedwcześnie szyjka - działamy dietą. Mussli, owsianka, jogurt naturalny, kiszonki, 2 jabłka dziennie, kasza, fasola, picie dużej ilości wody - i po zaparciach. Dodatkowo ograniczyłam do minimum pieczywo - zauważyłam, że mi nie służy. Soki świeżo wyciskane również nie codziennie. Należy pamiętać, żeby nie pracować za bardzo tłocznią brzuszną, bo może to mieć przykre konsekwencje. Zaparcia prowadzą do żylaków sromu i odbytu - hemoroidów.

4. Żylaki. Nas na szczęście nie dotyczą. Więc tu za bardzo o sobie napisać nie mogę. Ale na postawie posiadanej wiedzy mogę podpowiedzieć by spać głównie na lewym boku - zmniejsza się ucisk macicy na dolną żyłę główną, przez co krew jest łatwiej transportowana, nie dochodzi do zastoju krwi. Nie należy kąpać się w ciepłej wodzie, unikać podgrzewanych podłóg. Odpoczywać w nogami lekko uniesionymi ku górze. Śpiąc na boku można podłożyć sobie poduszkę pod pośladki i między nogi.

5. Bóle pleców. Czasami mam wrażenie, że kręgosłup pęknie mi na pół. Jednak częściej moje plecy mają się dobrze. Głównie dlatego, że staram się wybierać miejsca do siedzenia z oparciem, staram się dużo odpoczywać. Gdy kładę się spać w celu odciążenia kręgosłupa podkładam sobie poduszki. Jest to dopiero połowa ciąży, więc dolegliwości nie są tak nasilone.

6. Bezsenność. Co to jest bezsenność?! Nas nie dotyczy ;) - odpukać!!! Co prawda wybudzam się w nocy, czasami żeby się napić, czasami dzidziuś kopnie mnie tak mocno, że aż z zaskoczenia pieje :) Ale wtedy tylko zmienię pozycję, lub pogłaskam brzuszek i zasypiamy. Chodzimy spać dość późno - bo ok. 23.00. Wstaję o 8.00. Czasami w ciągu dnia robię sobie drzemkę, czasami zasnę już o 8.30,po śniadaniu. Taki rytm miałam zawsze - nawet gdy pracowałam głównie kładłam się spać przed północą. Na początku ciąży zasypiałam na stojącą, już o 21.00 odpływałam w trakcie rozmowy czy czytania książki. Teraz wszystko wróciło do normy.

7. Ból głowy. Pojawił się u mnie zaledwie kilka razy. Prochów nie biorę, więc pomagał spacer, drzemka, szklanka wody. Czasami po prostu go przeczekałam i sam minął.

8. Duszności. Pojawiają się po 23 tygodniu ciąży gdy macica zaczyna uciskać na przeponę. To całkiem normalne, zadyszka pojawia się po szybszym przemieszczeniu z miejsca do miejsca, czy też wejściu po schodach. Mi pomaga odpoczynek na lewym boku, ćwiczenia oddechowe i relaksacja z wizualizacją.

9. Puchnące stopy i ręce - nie posiadam.

I kilka problemów doskonale zilustrowanych ! :)