Droga była długa i wyboista. Pełna zakrętów za którymi wnosiły się górki, pagórki i dołki. Jednak ta podróż trwa dalej.
Metamorfoza po równym roku.
I moja droga...
Kompleksem stały się moje nogi - które kiedyś uważałam za swój atut. Im pragnę poświęcić teraz dużo czasu. Ze względu na kolano i przerwę w bieganiu zostały one zaniedbane całkowicie. Basen, bieganie i trening siłowy powinny sprawić, że w czerwcu będę z nich bardziej zadowolona.
Odważyłam się też, dodać pierwsze zdjęcie od tyłu.
Na różowo zaznaczyłam to, nad czym się w chwili obecnej planuję skupić. Wewnętrzne strona ud - zmora, ale mam nadzieję, że uda mi się osiągnąć wymarzony efekt. Na pleckach widzę jeszcze troszkę niepotrzebnego fatu, więc postaram się go pozbyć.No i pośladki. Zdecydowanie należy je podnieść i wymodelować. Ale wyglądają już fajnie, w porównaniu do mojej płaskiej, wielkiej pupy sprzed roku.
I zdjęcie które mi się spodobało i umieściłam na telefonie jako motywator.
W chwili obecnej ważę 63 - 65 kilogramów. Kupiłam nową wagę, która wskazuje dziwne wyniki - raz pokazała nawet 58 kilogramów, co jest lekką przesadą. Dlatego też ciężko mi jednoznacznie ją określić. Pomiarów centymetrem dokonam dopiero w sobotę. Mam nadzieję, że mnie zaskoczą. Do jakiej wagi bym chciała dojść? do 60 kilogramów. A później być może pokuszę się o większy spadek - ale to wszystko będzie zależeć od wyglądu ciała, mój cel to nie cyferki a jakość.
Co teraz? Kontynuuje to co zaczęłam. W lutym ruszam na basen, od kwietnia bieganie. Postanowiłam troszkę bardziej zacząć się pilnować jeśli chodzi o żywienie, bo niestety zdarzały mi się słodyczowe wpadki. Planu dokładnego jeszcze nie mam, ale chyba się o taki pokuszę. Tęsknię za kontrolą ;) Piję wciąż zdecydowanie za mało wody, a za dużo kawy (wróciłam do 3 kubków dziennie a nawet 4 czy 5!!!!).
Wiem, że zmiany być może nie są jakieś łał, ale cieszę się mimo wszystko z tego, co udało mi się do tej pory osiągnąć.
Wesołego poniedziałku ! ;)




Jeju cudowna, motywująca metamorfoza!
OdpowiedzUsuńGratuluję! ;)
Zmiany wg Ciebie nie są "łał"? Wyglądasz świetnie i widać kolosalną różnicę w Twoim ciele! :) Gratuluję wyników i życzę wytrwałości w dalszej walce :)
OdpowiedzUsuńPrzyda się zaciskanie kciuków :)
UsuńGratuluję, rewelacyjna przemiana ;)
OdpowiedzUsuńdziękuję :)
UsuńWOW! Gratuluję! Różnica ogromna!
OdpowiedzUsuńTeż powinnam się wziąć za siebie...
Najgorszy jest pierwszy krok, potem już jakoś idzie ;)
Usuńślicznie schudłaś :) tylko pozazdrościć:*
OdpowiedzUsuńhej, to mój pierwszy komentarz na Twoim blogu, chociaż śledzę go już dość długo, wyglądasz świetnie (według mnie zaje******) uważam, że to wielki sukces, że udało Ci się tak dużo zmienić, nie tylko jeśli chodzi o ciało, ale pamiętaj, żeby się nie zatracić, nie musisz mieć idealnego, uważam, że Twoje obecne jest więcej niż spoko;) bardzo łatwo jest przekroczyć tę cienką granicę między zwykłym dbaniem o siebie i odchudzaniem, a sama wiesz czym, także trzymam kciuki za dalsze sukcesy, nie tylko fizyczne:)
OdpowiedzUsuńPamiętam, pamiętam :) Za bardzo kocham jedzenie i wysiłek by się gdzieś w tym wszystkim pogubić i zbłądzić :)
Usuńaha, zapomniałam dodać, że masz fajną pupę:)
OdpowiedzUsuńja i pupa dziękujemy :)
Usuńpowinnas byc z siebie bardzo bardzo dumna - super metamorfoza! Wynik ciezkiej pracy i samokontroli...Ja chyba mam jeszcze dluga droge przed soba i ciagle sobie powtarzam, ze czasu mi brak :) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDługa droga jest zawsze, ale warto :) Dziękuję! :*
UsuńMoja droga, moim zdaniem masz bardzo ładne tyły!! :) Zgrabne i kobiece.
OdpowiedzUsuńJa tez powoli kroczkami dreptam do przodu, jakos jeszze nie odwazylam sie pokazac zdjec, ale wlasnie mi przypomnialas ze musze po weekendzie pstryknac nowe kontrolne.
trzymam kciuki!
Kamo studiuje fizyke techniczna :)
UsuńTe moje tyły to mój odwieczny kompleks... ale miło słyszeć takie słowa :)Dziękuję! Ja czekam z niecieprliwością na Twoje zdjęcia porównawcze, na pewno są już duże efekty! :)
UsuńZupełnie nie moja bajka, pewnie bym leżała i kwiczała jak bym zobaczyła czego się uczysz :)
Czy ja wiem czy duze... Zaczynałam wazac 61kg, przed swietami było 58,6kg, teraz obstawiam ze jeszcze jakis kg mniej. ale dla mnie nie waga jest najwazniejsza tylko wyglad. Jestem niziutka i wazac 60k wygladam juz nieco " przy kosci", dlatego postanowilam sie nieco wyszczuplic. robie to jednak bezstresowo, wazne ze powolutku leci w dol ;-) ale tez na widoczne na zdjeciach efekty trzeba poczekac.
UsuńWow! Niezła przemiana! Z wewnętrzną stroną ud też mam problem, ale powoli znika dzięki bieganiu.
OdpowiedzUsuńTeż myślę, że 5 miesięcy biegania zrobi swoje :)
Usuńsuper widać ogromne efekty! gratuluje :)
OdpowiedzUsuńdziękuję, dużo pracy jeszcze przede mną... :)
Usuńmoim zdaniem nogi cudo:*
OdpowiedzUsuńdziękuję :)
UsuńPięknie! przepięknie, mam nadzieję, że tak jak udało się do tego momentu to później tylko jakby zbieganie z górki ;)
OdpowiedzUsuńI nie przesadzaj z tymi udami ;P Ty Kobieto prawie ud nie masz ;P
Oj mam, mam. Udziska!
UsuńNormalnie jestem z Ciebie dumna ;) Naprawdę ogromna zmiana :)
OdpowiedzUsuńBardzo, bardzo dziękuję! :)
UsuńDużo fatu poleciało- widać to gołym okiem :) Poza ogólną poprawą wyglądu na pewno poprawiła Ci się kondycja i sprawność :)
OdpowiedzUsuńChudzina jesteś i w miarę możliwości skup się na siłówce, bo teraz już tylko pozostaje wspomaganie mięśni, bieganiem możesz się wspomóc, ale raczej dla przyjemności niż efektów;)
Zdjęcie, które wstawiłaś na końcu nie podoba mi się, bo widać Ci kości i żebra zwyczajnie, a wg mnie nie ma w tym nic fajnego ;)
Daj sobie pupę jako motywację, bo ona na to zasługuje :D
No i brakuje mi fotki z boku, dodaj koniecznie!;);)
No i za zbytnią samokrytyczność powinnaś wykonać dzisiaj podwójnie burpees czelendż :D
UsuńJestem po burpees wykończona, myślałam, że już dzisiaj nie dam rady, więc chyba mi wystarczy :P
UsuńBokiem właśnie nie mam, bo wszystkie wychodziły jakoś źle. Ale w sobotę poprosżę TŻ o zrobienie zdjęć bokiem :)
Jak robię bridge i różne ćwiczenia wtedy, to jak widzę w lustrze taki widok to mi się podoba, bo wiem, że jak wstanę to już tak ładnie nie ma :P
Jestem pod wrażeniem i muszę powiedzieć, że mnie zmotywowałaś:D
OdpowiedzUsuńBardzo mnie to cieszy :)
UsuńNiesamowite efekty w rok ! Podziwiam cię i mam nadzieję że osiągnę tyle co ty :)
OdpowiedzUsuńNo właśnie rok...to dużo, mało? Sama nie wiem.
UsuńKama to nie jest ważne! Najważniejsze, że lecisz do przodu :) Zobacz ile miałaś różnych zdarzeń, o czym sama napisałaś! Osiągnęłaś dużo, nie tylko w sferze lepszego wyglądu dlatego na tym się skup :)
Usuń:*
są efekty i to jakie!! życzę powodzenia w dalszym doskonaleniu siebie :*
OdpowiedzUsuńdziękuję :)
Usuńefekty są niezłe :)
OdpowiedzUsuńNie są jakieś łał? Dziewczyno, zdejmij z oczu okulary krytykantki, gołym okiem widać, że efekty są REWELACYJNE, że jesteś pracowita, wytrwała oraz dzielna. Gratuluję, bo to, czego dokonałaś wzbudza prawdziwy szacun i nie rób sobie krzywdy tym niezadowoleniem, bo powinnaś być z siebie dumna i to bardzo :) Gratuluję sukcesu!
OdpowiedzUsuńStrasznie dziękuję... :* Taka już jestem, że mam problem z komplementami...
UsuńRewelacja,gratuluję:)
OdpowiedzUsuńmogę wiiedzieć ile masz wzrostu? :)
OdpowiedzUsuń171 cm
Usuńdziękuję. tak własnie myślałam, wyglądasz super i nóg ci zazdroszczę! ja nie umiem wyeliminować ohydnych galaretek na udach...
UsuńNo ja galaretkę też niestety wciąż mam :( Choć nie tak dużo jak wcześniej.
Usuńnie masz galaretki, a jeśli już to jakąś minimalną :)
UsuńWielkie Łał!! Mega metamorfoza! Gratuluję :*
OdpowiedzUsuńdziękuję bardzo :)
UsuńPiękna zmiana :) Gratuluje i trzymaj tak dalej!
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńSuper efekty ;)
OdpowiedzUsuńdziękuję :)
Usuńgratulacje!
OdpowiedzUsuńdziękuję :)
UsuńJestem w szoku! WOW! Jaka zmiana :) Gratuluję i zazdroszczę determinacji. Życzę Ci żebyś dobiła tych 60kg (już niewiele zostało :* ) i miała najwspanialsze nogi na świecie <3
OdpowiedzUsuńStrasznie dziękuję za miłe słowa! <3
UsuńTa zmiana jest bardzo "łał"! A na nogi też nie powinnaś narzekać, bo naprawdę są świetne! :) Podziwiam Cię i gratuluję determinacji.
OdpowiedzUsuńMożna wiedzieć, ile wcześniej ważyłaś? Wydaje mi się, że gdzieś już czytałam, ale nie jestem pewna czy to u Ciebie. W każdym razie różnica jest kolosalna i chciałabym wiedzieć, ile mniej więcej muszę zrzucić, żeby osiągnąć coś podobnego :)
Wcześniej ważyłam 75 - 76 kilogramów... jeju dużo mnie wtedy było :)
UsuńDziękuję :)
gratuluję samozaparcia, efekt jest wspaniałą nagrodą :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńBrawo! naprawdę masz z czego być dumna :-) Zazdroszczę, może twoje osiągnięcia mnie zmotywują i w końcu wezmę się za siebie. Jeszcze raz BRAWO :-D
OdpowiedzUsuńWalcz, bo na prawdę warto! :)
Usuńmasz cudowna figure!
OdpowiedzUsuńwow;) co za zmiana;)
OdpowiedzUsuńNo po prostu prawdziwe brawo! Po tych wszystkich komentarzach powyzej niewiele mozna juz dodać :)
OdpowiedzUsuńGratuluje! :)
wow , jestem pod wrażeniem , cudne masz teraz ciałko : )
OdpowiedzUsuńogromna różnica! gratuluję efektów, wytrwałości i życzę powodzenia w dalszej walce! :)
OdpowiedzUsuńPiekna zmiana :)
OdpowiedzUsuńCo polecasz na wewnętrzną stronę ud?:)
Ja mam w planach basen, bieganie i jakieś domowe ćwiczenia - ale się jeszcze na żadne nie zdecydowałam...
UsuńBrawo :) Nic tylko być dumnym z siebie!
OdpowiedzUsuńGratulacje i życzę dalszych sukcesów ! Trzymam za Ciebie kciuki ! :)
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję. Kciuki się przydadzą :)
UsuńKama, wyglądasz R-E-W-E-L-A-C-Y-J-N-I-E!!!!!
OdpowiedzUsuń:* :* !
Usuńwitaj :) na początku napiszę, że ogromnie Ci gratuluję - wyglądasz zjawiskowo! Chciałabym choć w połowie mieć tak pięknie wymodelowane ciało. Nie wiem czy mnie pamiętasz - kiedyś napisałam Ci komentarz o tym, że sama straciłam 40kg (wtedy chyba nie było jeszcze 40) i rozważałam założenie bloga inspirując się Twoją wspaniałą pracą (bo tak można to określić) tutaj :) dzisiaj bloga jeszcze nie ma (ale to postanowienie noworoczne, więc nie ma bata) - na razie "na rozgrzewkę" chciałam wejść do świata śniadaniowców, więc trochę kuchcę - przez lata albo nie jadałam, albo jadałam beznadziejne, bezwatościowe śniadania ;)
OdpowiedzUsuńChciałam Ci powiedzieć, że jesteś dla mnie ogromną blogową inspiracją i w ogóle inspirująca postacią, również zawodowo, bo łączy nas kierunek studiów. Będę pisać pracę dyplomową na psychodietetyce o blogach o tematyce healthy lifestyle, więc kiedyś mam nadzieję, że odpowiesz mi na parę pytań :)
jeśli byłabyś ciekawa małego porównania to chowa się na blogu w zakładce GRUBSZA sprawa ;)
Usuńjeszcze raz gratuluję Ci z całego serca - tym razem też bycia motywacją dla wielu osób.
Metamorfoza brzucha - niesamowita, chylę czoła :) I zazdroszczę! Bo brzuch to moja obsesja od zawsze i wiele bym dała, by taki ładny był. :) Pupę też masz ładną, na Twoim miejscu nie odchudzałabym się już absolutnie, a jedynie ćwiczyła :)
OdpowiedzUsuńBrawo! Chcialabym miec taki tyl :)
OdpowiedzUsuńwyglądasz przepiękne! te uwagi, które zaznaczyłaś na zdjęciach to w ogóle jakaś bzdura według mnie :))
OdpowiedzUsuńNiesamowita metamorfoza, powinnaś być z siebie mega dumna !
OdpowiedzUsuńzazdroszczę takiego efektu, brzuszek teraz jest cudowny :)
powodzenia w dalszej walce ! trzymam kciuki :*
Gratulacje ;) ogromna różnica, uwielbiam zdjęcia porównawcze przed i po :D swoją drogą fajny tyłek :D Trzymam kciuki za cele które sobie postawiłaś !
OdpowiedzUsuńWiem, jak trudna i dlugo o droga. naprawde mozesz byc wzorem ;)
OdpowiedzUsuńAle zgrabniacha z ciebie! A moze byś wstawiała swój tygodniowy jadłospis? I ilość ćwiczeń , które wykonujesz?
OdpowiedzUsuńGratuluję! Ja właśnie podjęłam decyzję żeby też zrzucić co trzeba, więc pozwolisz, że pobuszuję trochę po Twoim blogu i zaczerpnę motywacji! :)
OdpowiedzUsuńNaprawdę jestem pod wielkim wrażeniem, wiem teraz, że też mogę, dziękuję :)
Zmiana niesamowita, widać, że ciężko pracowałaś. Gratuluje efektów ale przede wszystkim wytrwałości ;) Nogi wyglądają całkiem dobrze z całą pewnością nie są powodem do kompleksów ;) Trzymam za Ciebie kciuki ;)
OdpowiedzUsuńJa kawę od tygodnia opanowałam bo też tyle piłam :( Czemu ona jest taka pyszna?! Kochana zmiana świetna :*
OdpowiedzUsuńDziękuję :) No kawunia jest cudowna :)
Usuńwykonałaś olbrzymią pracę, ja tez się trochę wzięłam za siebie :)
OdpowiedzUsuńI jak tam Ci idzie?
UsuńO kurcze! Ale piękny progres!
OdpowiedzUsuńzmiana fenomenalna :) tak trzymaj :)
OdpowiedzUsuńja powinnam się ogarnąć, ale jakoś nie moge... :/
dziękuję :) Czy Ty zawiesiłaś bloga?
Usuńtaaak, bo nie mam się czym chwalić :( porażka na całej linii... muszę się jakoś zmotywować, ale nie wiem jak. zima mi jakoś nie służy.. :/
Usuńmoim zdaniem masz na prawdę fajne ciało :)
OdpowiedzUsuńpowodzenia w dalszym spełnianiu marzeń
jeśli masz dostęp do rollmasażu - spróbuj, ujędrni Twoje ciało i dodatkowo je wzmocni :) pozbędziesz się nadmiaru tkanki np przy wewnętrznej części ud
Chodziłam kiedyś na rollera, ale chyba za krótko żeby dostrzec jakieś efekty. Spróbuję może jeszcze raz :) Bardzo dziękuję.
Usuńsuper fantastycznie :) świetnie wyglądasz, zmiana świetna i trzymam kciuki za dalsze efekty:)
OdpowiedzUsuńNiesamowita metamorfoza! Życzę wytrwałości i powodzenia, ale po takim wyczynie będzie już tylko lepiej! Gratuluję :)
OdpowiedzUsuńAle zmiana! Nieźle mnie zmotywowałaś, gratuluję Ci tak ogromnego sukcesu :) obserwuję.
OdpowiedzUsuńDziękuję, cieszę się, że moja osoba jest dla kogoś motywacją :)
UsuńŁaaał Kama jaka zmiana w kształcie brzucha! Rewelacja ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję:) Jeszcze jest na nim fat, ciężko mi się go teraz pozbyć ;/
UsuńFantastycznie jest zobaczyć, jakie efekty daje wytrwałość, ciężka praca, a także nie przejmowanie się drobnymi potknięciami i parcie konsekwentnie do przodu. Widać, że świetnie się czujesz, a zmian dokonałaś dla siebie - brawo!
OdpowiedzUsuńPotknięć miałam bardzo wiele, więc może dlatego rezultat po roku jest taki, a nie jeszcze lepszy. Do wakacji postaram się jeszcze troszkę zmienić :)
UsuńDziękuję!
Witaj Kama, podczytuje Cię od dawna i jesteś jedną z wielu osób, dzięki którym sama podjęłam walkę - kilka dni temu założyłam swojego bloga, żeby mieć wsparcie i móc się dzielić swoimi sukcesami.
OdpowiedzUsuńZapraszam czasami do siebie :)
http://sunshinewbiegu.blogspot.com/
Oczywiście, że wpadnę zobaczyć kogo zmotywowałam do walki! ;)
Usuńwitam :) obserwuję twego bloga od pewnego czasu, z przyjemnością czytam wpisy, są pomocne, czerpię z nich inspiracje. Mam jedno pytanko, w którymś wpisie [i tu niestety problem, bo nie pamiętam, w którym] napisałaś o fałdce na brzuchu, której trzeba się pozbyć. Otóż mam podobny problem, jestem ogólnie szczupła, z przodu brzuch wygląda doskonale, uwydatnione mięśnie, niemniej z boku ta wystająca fałda doprowadza mnie do szału. Znalazłaś może jakiś sposób, aby pozbyć się tego problemu?
OdpowiedzUsuńpozdrawiam, Aneta
Bardzo pomogła mi dieta, trening siłowy, odrzucenie śmieciowego żarcia i odrobina ruchu - bo niestety od października nie mam go za wiele.
UsuńMasz bardzo ładne nogi... Cudowna przemiana. Mam nadzieję,że uzyskam podobne efekty.
OdpowiedzUsuńTrzymam za Ciebie kciuki!
UsuńA co dokładnie postanowiłaś w sobie zmienić? :)
OdpowiedzUsuńnie rozumiem?
Usuńcieszę się, że mogę w tym uczestniczyć czytając Cię tutaj i wow naprawdę efekty są super.
OdpowiedzUsuńKaaaama, jaki tyłeczek świetny! Nie widzę powodów do kompleksów - nogi wyglądają znakomicie. Bardzo, bardzo podoba mi się Twoja przemiana, efekty naprawdę są kosmiczne :)
OdpowiedzUsuń<3
Usuńgenialny blog ;)
OdpowiedzUsuńwidać zmianę i mam nadzieję, że uda ci się jeszcze poprawić nogi i całą resztę, żebyś była zadowolona! swoją drogą - zazdroszczę nóg i tyłeczka! <33 jestem centymetr niższa, ważę 64 kg i chciałabym mieć takie, słowo daję *.*
dodaję do obserwowanych i zapraszam do siebie:
http://emptytaste.blogspot.com/ <- dopiero się rozkręcam ;)
Baaardzo dziękuję za miłe słowa :)
UsuńTwoje nogi są zabójcze! nie wiem z czego Ty chcesz tą wewnętrzną stronę ud odchudzać! kompletnie nie wyglądasz na taką wagę,chyba że masz z metr 1,80?!! trzymam kciuki za dalsze sukcesy :)
OdpowiedzUsuńjuż to kiedyś pisałam, ale Twoja metamorfoza jest niesamowita!!!! a nogi i pupa świetne, nie widzę tu żadnych powodów do kompleksów ;**
OdpowiedzUsuńWYGLADASZ SWIETNIE, WG MNIE TWOJE NOGI SA DOSKONALE! tez bym chciala swoje jakos wymodelowac, co proponujesz? chodzi mi o zrzucenie paru cm w ich obowdzie
OdpowiedzUsuńświetna sylwetka :) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńA właśnie, że zmiany są WOW. Duze WOW! Świetne ciało, kawał dobrej roboty odwaliłaś koleżanko! Możesz być z siebie dumna! Ja mam plan zrzucić kilka kg i wymodelować ciało. Wczoraj zaczęłam od treningu z Ewką Chodakowską - zobaczymy co z tego będzie :)
OdpowiedzUsuńRównież gratuluję! Widać, że się dużo napracowałaś, a i moim zdaniem masz bardzo ładne nogi!Pozdrawiam i życzę jeszcze więcej sukcesów!
OdpowiedzUsuńKama muszę powiedzieć, że naprawdę masz świetne nogi (i nie tylko nogi) :) Mogłabym patrzeć na Twoje zdjęcie godzinami :)
OdpowiedzUsuńIle masz wzrostu?
Przeczytałam wyżej ;)
UsuńMam 1cm więcej, i mam nadzieję, że kiedyś będę miała podobną figurę do Ciebie ;)
zero cellulitu, wszystko super jędrniutkie, a przynajmniej tak wygląda na zdjęciach. mega! oby tak dalej, też tak chcęęę : )
OdpowiedzUsuńZnalazłam Twojego bloga niedawno i strasznie mnie zainspirował. Trochę żałuję, że za oknem śnieg i nie mogę wyjść pobiegać, ale ćwiczę trochę w domu. Postęp jaki widać na tych zdjęciach jest ogromny i powinnaś być z siebie dumna, bo naprawdę wykonałaś kawał dobrej roboty! :)
OdpowiedzUsuńŚwietna robota :)Aż zazdroszczę !!!!!!
OdpowiedzUsuńJestem wielka podziwu i może mi tez się uda ? kto wie?
jak dla mnie największą słabością jest dieta, niby nie jadam dużo ale po całym dnu jak leże w łóżku i analizuje co zjadłam to brak umiaru.
Może warto zapisywać wszystko w notatniku ?
Chylić czoła! Mam nadzieję, że za rok będę mogła pochwalić się podobną metamorfozą...
OdpowiedzUsuńMam pytanie jak pozbywasz sie tego fatu z plecków ?
OdpowiedzUsuńZmiany nie są łał? Są rewelacyjne!! Wyglądasz świetnie!:)) Ja ćwiczę dopiero od miesiąca, zrezygnowałam ze słodyczy, waga za to się podniosła, ale w cm trochę mniej, więc jest nadzieja.
OdpowiedzUsuńAle mnie zmotywowałaś... :D gratuluję i pilnie śledzę dalsze postępy, naprawdę zrobiłaś na mnie mega wrażenie:) pozdrawiam!
omg chcialabym miec taka pupe i nogi! waze mniej od Ciebie chociaz nie wiem ile masz wzrostu...ja mam 168 ale moje dupsko jest rozszezone na boki i mam obwisle poslady, oraz wewn grube udziska......musze zaczac biegac ;( a tak tego nie lubie...
OdpowiedzUsuńja teraz ważę 65-63 kg przy tym samym wzroście, ale nie wyglądam tak ładnie jak Ty. widocznie u Ciebie są mięśnie, a u mnie tłuszczyk. no ale decyzja podjęta już wcześniej: zaczynam biegać i nie ma, że boli :) masz genialną pupę i uda, super, to Twój atut! :)
OdpowiedzUsuńNiesamowicie się zmieniłaś, gratuluję Ci tego i jak dziewczyny wyżej - trzymam kciuki alby Ci się udało zrealizować kolejne cele! :3
OdpowiedzUsuń"Efekty nie są łał.." no co ty, kochana, super efekty! :) ja jestem dopiero na początku swojej drogi do metamorfozy, ale chcę wyglądać tak jak ty teraz :D czasem inni ludzie widzą nas lepiej niż my sami siebie krytycznym, ale bądź pewna, że jest super i życzę dalszych sukcesów :)
OdpowiedzUsuńświetne efekty!
OdpowiedzUsuńco do pośladków, polecam miesięczne przysiadowe wyzwanie, jeśli jeszcze się z nim nie zetknęłaś. po uczciwie przećwiczonym miesiącu pośladki naprawdę idą w górę i są pięknie ujędrnione :). polecam!
Ale laska!
OdpowiedzUsuńGratuluję efektów :) Powinnaś motywować innych!!
OdpowiedzUsuńBoże jak ja bym chciała mieć tak boski tyłek i brzuch jak ty:) Gratuluje i pozdrawiam serdecznie:)
OdpowiedzUsuńSuper efekty, trzymam kciuki w dązeniu do celu.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.